STASIS

napisany przez dnia w Recenzje
zamknij [x]

Perfekcyjne science fiction – recenzja STASIS

Na samym początku tego tekstu chciałbym postawić sprawę jasno – nie przepadam za przygodówkami, szczególnie tymi z gatunku point’n’click, które postrzegam, z nielicznymi wyjątkami, za produkcje nad wyraz nudne i mało angażujące. Z drugiej strony, ponad wszystko ubóstwiam klimaty science fiction pod niemalże każdą postacią. Z tego też względu przemogłem swoją niechęć i postanowiłem samodzielnie przetestować STASIS, nie tylko pod względem jakości wykonania, ale również tego, czy jest w stanie zainteresować i zatrzymać przy sobie gracza nie do końca ten gatunek lubującego. Po niemal ośmiu godzinach stwierdzam, że z wypiekami na twarzy chłonąłem wszystko, co gra była w stanie mi zaoferować.

STASIS

Osadzony kilka stuleci w przyszłości STASIS opowiada historię Johna Marachecka i jego najbliższej rodziny, których poznajemy przy okazji wakacyjnej podróży kosmicznej na jeden z księżyców Saturna. Budząc się jednak po pewnym czasie z tytułowej hipostazy, John orientuje się, że nie tylko znajduje się na innym statku, ale również nie ma z nim żony i córki. W tym momencie rozpoczyna się dramatyczna walka o przetrwanie i odnalezienie najbliższych, którzy, choć nadal są głównym celem Johna, w pewnym momencie odchodzą tak naprawdę na dalszy plan. Przy pomocy pewnej, przyjaźnie nastawionej pani doktor odkrywamy bowiem kolejne zaskakujące i przerażające zarazem fakty na temat makabrycznych eksperymentów naukowych oraz samej kolosalnej stacji badawczej Groomlake, orbitującej wokół Neptuna i będącej miejscem akcji gry.

Przyznać muszę, że mnie – jako ogromnego miłośnika fantastyki naukowej – zarówno główna fabuła, jak i poboczne historie, zwyczajnie zachwyciły. Opowieść Johna pełna jest dramaturgii i troski o najbliższych, kilka zdarzeń z jej przebiegu wywołuje u gracza autentyczny efekt „wow”, podczas gdy znajdowane na pokładzie stacji osobiste palmptopy załogi rozszerzają ją dodatkowo o informacje, związane z drastycznymi w skutkach eksperymentami na ludziach, jak również o kolejne kreacje postaci, ich zawody miłosne, prywatne rywalizacje czy dzienniki z bujnymi opisami bieżących wydarzeń.

STASIS

Warstwa fabularna wzbogacona jest przy okazji o bardzo nietypowe z naszej perspektywy wątki. Przeczytamy między innymi historię pewnej pani doktor, chcącej za pomocą wspomnianych eksperymentów wskrzesić swojego ukochanego, któremu wcześniej trochę pomogła w zejściu z tego świata, uznając jednak swój czyn nie za morderstwo, a za naukowy eksperyment. Zgłębimy się w wątek nielegalnego wytwarzania kosmicznego alkoholu, handlu narkotykami, w końcu zaś odwiedzimy nawet bar z holograficznym striptizem. Innym razem zapoznamy się z homoseksualnym naukowcem, podkochującym się w swoim współlokatorze i współpracowniku, który z kolei darzy uczuciem koleżankę z działu. W efekcie otrzymujemy miłosny trójkąt z pisaną relacją każdej z jego stron, dobitnie ilustrującą skomplikowanie stosunków międzyludzkich. Mnie natomiast najbardziej rozbawił jeden z młodszych jajogłowych, twórca własnego komiksu o przygodach dzielnych kosmicznych podróżników – między innymi Einsteina i Hawkinga. Fabularna zawartość STASIS jest zatem doprawdy imponująca i różnorodna, a co najważniejsze, czytanie kolejnych linijek tekstu nie nuży, dzięki czemu nie ominiemy nawet najdrobniejszych szczegółów.

Tym bardziej, że porozrzucane tu i ówdzie palmptopy zawierają również przydatne informacje na temat najbliższego środowiska, czekających na Johna niebezpieczeństw czy nawet gotowe rozwiązania niektórych zagadek. Tych ostatnich jest całkiem sporo i przed rozpoczęciem gry nie byłem do końca pewny, czy podołam większości z nich. Przyznać bowiem muszę, że ostatni tytuł z tego gatunku ukończyłem… kilkanaście lat temu, będąc jeszcze dzieckiem. Okazało się jednak, że, za wyjątkiem dwóch, przy których faktycznie utknąłem na dłużej, łamigłówki skonstruowane zostały w sposób spójny i logiczny, nawet dla laika i nowicjusza. Za każdym razem wiadomo było mniej więcej, co należy zrobić w następnej kolejności, jakie przedmioty ze sobą połączyć i kiedy ich użyć.

STASIS

Dla zobrazowania poziomu trudności zagadek pozwolę sobie przytoczyć kilka przykładów. Potrzebujemy skanu dłoni wysoko postawionego naukowca, by przedostać się przez grodzie. Wybijamy szybę pustej awaryjnej skrzynki w korytarzu, zbieramy kawałek szkła i za jego pomocą amputujemy przedramię leżącego w pobliżu ciała jajogłowego. Innym razem, potrzebujemy przeanalizować próbkę pewnej substancji, jednak komora urządzenia jest pęknięta. Za pomocą ostrego narzędzia zbieramy nagromadzoną kilka pomieszczeń dalej żywicę, przy pomocy której przyklejamy metalową plakietkę w miejsce otworu. Przyznać muszę, że zdecydowana większość zagadek zaprojektowana była w taki sposób, żeby ich rozwiązanie przychodziło dość naturalnie – dokładnie tak, jak zajęlibyśmy się daną sytuacją w prawdziwym życiu, mając do dyspozycji akurat takie przedmioty. W dodatku interfejs jest niezwykle intuicyjny i prosty w użyciu, umożliwiając wybór konkretnego obiektu średnio w dwie sekundy. Duży plus od kogoś, kto nie przepada za konwencją point’n’click.

Logiczne, dość proste zagadki nie oznaczają jednak, że John jest nieśmiertelny. Wręcz przeciwnie, istnieje co najmniej kilkanaście dramatycznych sposobów zejścia protagonisty z tego świata – czy to wpadając do basenu wypełnionego kwasem, dusząc się zabójczym gazem, spalając się żywcem, a nawet będąc zjedzonym w całości. Groomlake w takim stanie, jaki poznajemy po przebudzeniu głównego bohatera z hipostazy, to środowisko pełne zagrożeń i nieuwaga gracza może nieść za sobą przykre konsekwencje. Z drugiej jednak strony zdradzę, że twórcy za każdą „nową” śmierć przyznają graczowi osiągnięcia, co samo w sobie jest dość pocieszne.

STASIS

Część z czytających ten tekst może jednak jeszcze zachodzić w głowę, w jaki sposób żywica znalazła się na pokładzie ogromnej, kosmicznej stacji badawczej? Otóż Groomlake to prawdziwy kolos, o czym świadczy już genialnie, filmowo wręcz zrealizowane intro do gry, zapoznające nas z tym technologicznym cudem. Na jego pokładzie znajdziemy bowiem nie tylko stricte techniczne sektory, ale także działy zajmujące się hydroponiką (hodowlą roślin), hodowlą owadów, wspomniany już bar z holograficznym striptizem, kwatery mieszkalne, wypełnione cuchnącym szlamem kanały, zakłady recyklingu, wysypiska śmieci, słowem – wszystko to, co potrzebne do samowystarczalnej egzystencji… i nie tylko. Co najważniejsze, każde z tych miejsc mamy okazję w STASIS odwiedzić i spędzić w nim kilka chwil, zachwycając się poziomem szczegółowości każdego kolejnego pomieszczenia.

Widać bowiem już na pierwszy rzut oka, że do tematu oprawy wizualnej – nawet do najmniejszego elementu otoczenia – studio THE BROTHERHOOD podeszło z pieczołowitą uwagą. Fajerwerków spodziewać się nie można, wszak mamy do czynienia wyłącznie z grafiką 2D, ale wszystkie plansze nie tylko świetnie wyglądają, lecz również znakomicie komponują się w spójną, zgodną z koncepcją całość. Nawet najbardziej drastyczne widoki, pokroju masowej mogiły ofiar zagazowania czy zdeformowanych istot ludzkich nie tyle powodują zniesmaczenie, co podziw dla artystycznej, konceptualnej wizji świata przedstawionego i jej praktycznej realizacji.

STASIS

Ogromne oklaski należą się twórcom za pozbawioną zauważalnych błędów polską lokalizację wszystkich dialogów oraz tekstów na palmptopach (wbrew temu, co widzicie na screenach), dzięki czemu nawet gracze bez przeciętnej znajomości języka angielskiego będą w stanie delektować się fabularnymi smaczkami produkcji. Pochwalić muszę też niezwykle bujne opisy, które szczegółowo przedstawiają nam konkretny sprzęt czy nawet z pozoru mało znaczące lampy i rury na ścianach, wykorzystując przy tym liczne epitety i porównania. Za pomocą tego typu zabiegów immersja jest dodatkowo potęgowana, tworząc z pokładu Groomlake prawdziwie bogate i żywe otoczenie.

Przyczepić nie mogę się także do voice-actingu najważniejszych dla fabuły postaci. Odgrywające swoje role aktorzy byli w stanie przekazać różne rodzaje emocji, począwszy od żartu, przez ironię, groźby, a na przeraźliwej rozpaczy skończywszy, dzięki czemu nie odczuwamy znużenia, gdy słyszymy czyjś głos w słuchawkach. Trudno jednak cokolwiek powiedzieć na temat soundtracku, bowiem niemal zawsze leci niepostrzeżenie w tle, nie rzucając się nachalnie w uszy gracza. Kilkukrotnie tylko, przy bardziej znaczących dla postępu fabuły wydarzeniach, można usłyszeć filmowe kawałki całkiem niezłej jakości, ale stanowi to niestety ułamek czasu gry. Szkoda, bowiem za oprawę dźwiękową odpowiadał między innymi Mark Morgan, twórca muzyki do Fallouta – chciałoby się więc być potraktowanym nią częściej.

STASIS

Podsumowując tę przedpremierową recenzję, STASIS to bez wątpienia perełka gier niezależnych i jedna z najlepszych produkcji, w jakie miałem okazję zagrać w tym roku. Ukończenie jej zajęło mi niecałe osiem godzin, co uznaję za wynik bardzo przyzwoity, szczególnie przez pryzmat dość atrakcyjnej ceny szesnastu euro, którą trzeba będzie zapłacić. Warto finansowo wesprzeć twórców, dzięki czemu zwyczajnie zrekompensują sobie w jakiś sposób pięć lat wyjęte z życiorysu, przeznaczone na rzemieślnicze przygotowanie tej świetnej gry. Bez chwili zastanowienia polecam, zarówno miłośnikom gatunku, jak i zakochanym w konwencji maniakom science fiction, którzy nie przepadają za przygodówkami. Zdecydowanie warto.

Zalety

  • Wciągający wątek główny…
  • …i jeszcze lepsze historie poboczne
  • Logiczne, spójne zagadki
  • Świetne środowisko stacji Groomlake
  • Przyjemna dla oka, bogata w szczegóły grafika
  • Polska lokalizacja
  • Osiem godzin rozgrywki

Wady

  • Trochę mało muzyki w tle
9.5
Mateusz Wieczorek

Autor: Mateusz Wieczorek

Student Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, słoik i prawdopodobnie przyszły korpo-niewolnik, zapalony gracz, miłośnik wytrawnych indyków. Pisaniem na temat gier wszelakich zajmuje się od sześciu lat, w wolnych chwilach zaś (czyli w nocy) ogląda mecze NBA i fanatycznie kibicuje drużynie Brooklyn Nets. Uwielbia ponad wszystko tematykę postapokaliptyczną oraz swojego wiernego kompana - poczciwego Xboksa 360, z którym nie rozstaje się na dłużej niż dwa tygodnie.

  • Leaffar

    Cena w strefie EU2 została ustalona na 16€ – info od twócy: http://steamcommunity.com/app/380150/discussions/0/541907867774554251/#c528398719792349334

    • m_wieczorek

      Faktycznie, pytając się nie przewidziałem, że wpadną na taki pomysł… ale tym lepiej dla nas! Dzięki za informację, zaktualizowane 🙂

  • Michał Oracz

    Wygląda i brzmi jak gra-marzenie.

  • Matt

    Według mnie co najmniej 2 oczka w dół od oceny recenzenta. Dość typowe dla przygodówek, często nielogiczne zagadki (przetwarzanie materiału organicznego za pomocą… pistoletu?). W końcu każdy dojdzie do momentu, że zacznie klikać na wszystkim, choćby w poszukiwaniu punktów interakcji, które nie są dobrze oznaczone. Zakończenie dość zaskakujące, czuć trochę niedosyt, ale nie da się ukryć, że samo rozwiązanie oryginalne (nie mam na myśli mało zaskakującego zwrotu akcji, a tego co dzieje się po nim). Poza tym, nie wiem czy to rzeczywiście było 8 godzin (chyba mniej…), ale było… naprawdę krótko. Jednak gra sama w sobie oryginalna i klimatyczna.

    • m_wieczorek

      Jak wspomniałem w tekście, nie przepadam za przygodówkami i w nie zwyczajnie nie grywam, ale każda zagadka wydawała mi się mniej lub bardziej, lecz jednak logiczna i spójna i rozwiązanie przy posiadaniu takich, a nie innych przedmiotów akurat było moim zdaniem jedno (także to z pistoletem). Zdarzało mi się zatrzymać bodaj dwa razy w trakcie rozgrywki i rozkminiać o co chodzi i co mam zrobić, ale braku oznaczeń nie uznaję za wadę – moim zdaniem jakkolwiek by to zaimplementować, wpłynęłoby to dość znacząco na immersję i byłoby… zbyt prosto. Przynajmniej trzeba poświęcić trochę czasu na eksplorację każdego pomieszczenia. Ja na liczniku miałem równo 7,5 godziny, przy czym czytałem wszystkie logi i zwyczajnie się nie spieszyłem, mimo że tekst jest przedpremierowy. Nie doświadczyłem też żadnych bugów w trakcie rozgrywki, na co często narzekają gracze w sieci. IMO co najmniej dwa oczka w dół oznaczałyby mocne skrzywdzenie porządnej, pięcioletniej pracy dwóch braci.

      • Matt

        Oczywiście, należy docenić pracę, którą niewątpliwie włożyli w tę produkcję twórcy – to naprawdę oryginalna gra – nie przypominam sobie, żebym grał wcześniej w horror point’n’click. Ale ocena za całokształt, według mnie, zbyt wysoka. Poza tym, 7.5/10 to ocena dobra – nie wiem dlaczego przyjęło się że po gry z oceną poniżej 8 nie warto sięgać. To trochę paranoja, przecież 7.5 to na szkolne taka czwórka z plusem. Niech więc będzie, że łagodnie oceniając wystawiłbym ocenę 8/10 😉

        • m_wieczorek

          Oczywiście, że 7.5 to ocena dobra, ale pamiętaj, że recenzja to subiektywna forma przekazu informacji 🙂 Być może wystawiłem tak wysoką ocenę, bo nie siedzę w temacie przygodówek, zwyczajnie w nie grywam w nie, a STASIS poszło w klimaty horror sci-fi, które są mi bardzo bliskie. Tym niemniej właśnie z takiej perspektywy pisałem – kogoś, kto nie trawi koncepcji point’n’click (której elementy w grze były zaimplementowane moim zdaniem porządnie), za to ubóstwia science fiction pod każdą postacią.

1ndieWorld

Uniwersum indie games nie jest już rajem dla geeków, fantazją nerdów, undergroundowym dziwactwem…

Gry niezależne kształtują mainstream, narzucają trendy, zmieniają świat.

Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby pomóc naszym użytkownikom odkryć magię indie. Pierwszy w Polsce serwis, poświęcony wyłącznie produkcjom niezależnym – 1ndie World – jest jedyny w swoim rodzaju, stawia na uczestnictwo, pobudza do działania, odświeża umysł.

Twitter

RT @thibaultsimar: Re-textured an old scene, playing with lights. #voxel #magicavoxel https://t.co/PaPdE7ujk3
RT @mrRyJek: #FF dla @mielu83 bo pewnie potrzebuje jak najwiecej dobrych slow obecnie :D
RT @ndolzycka: Free storytelling course from Pixar. If you're working on a game with a story, you MUST see it! #gamedev #indiedev https://t…