Dex

napisany przez dnia w Recenzje
zamknij [x]

(Cyber)punk’s not dead – recenzja Dex

Cyberpunk jest super. Każdy kto choć raz zetknął się z historią o brudnej przyszłości, paskudnych korporacjach, zaawansowanej technologii i implantach ulepszających ludzki organizm niewątpliwie się ze mną zgodzi. Co powiecie zatem na indycze RPG w takich klimatach? Nie, nie chodzi mi o Shadowruna, a o coś co pozwoli nam spojrzeć na tego typu realia z nieco innej perspektywy, a konkretniej z boku.

Ustalmy sobie jednak coś na samym początku – Dex nie jest platformówką. Tak, wiem jak wyglądają screeny, lecz z grami o niebieskim robocie czy wąsatym hydrauliku produkcje te łączy wyłącznie takie, a nie inne ustawienie kamery. Owoc prac czeskiego studia Dreadlock to RPG z elementami beat’ em upów i skradanek i przyznać muszę, że połączenie to okazało się niezwykle przyjemne.

Tytułową bohaterkę poznajemy gdy ta zmuszona jest do ucieczki ze swojego mieszkania przed grupą uzbrojonych mężczyzn. Drogę wskazał jej enigmatyczny Raycast, który skontaktował się z Dex w chwili ataku i zapewnił schronienie u miejscowych hakerów. Ci, korzystając ze swych umiejętności, starają się jak tylko mogą by uprzykrzyć życie Kompleksowi – tajemniczej organizacji pociągającej za wszystkie sznurki w tym ponurym świecie, która rzecz jasna ma wiele na sumieniu. Jak nietrudno się domyślić, to właśnie nam przyjdzie toczyć z nią niełatwą walkę. Nie da się ukryć, że zawiązanie akcji nie jest jakoś szczególnie wymyślne, jednakże szybko zaczyna się robić dużo ciekawiej, przez co historię śledziłem z niemałym zainteresowaniem.

Nie mówię tu jedynie o głównej ścieżce fabularnej, bo jak na grę RPG przystało jest sporo zadań pobocznych. Twórcom należą się pochwały, bo nie tylko nie potraktowali tego elementu po macoszemu, ale często dodatkowe historie dorównywały tej z głównego wątku. Nie znajdziemy tu też klasycznego przynieś, podaj, pozamiataj. Zamiast tego dostaniemy rozbudowane misje mające często więcej niż jeden sposób przejścia i kilka zakończeń. Wydłużają one czas potrzebny na ukończenie produkcji do kilkunastu godzin.

Większość akcji gry dzieje się w mieście Harbor Prime, po którym dane jest nam się w miarę swobodnie przemieszczać, zaczepiać postaci mogące nam zlecić zadania lub sprzedać użyteczne przedmioty. To znaczy tak jest w tych względnie bezpiecznych dzielnicach. Podróżując po mieścinie nie trudno bowiem trafić w miejsce, gdzie nikt nie życzy sobie naszej obecności i wiele osób na sam nasz widok postanawia rozłupać nam czaszkę lub przestrzelić ją z na wylot. Nasza bohaterka nie jest jednak bezbronna, co to to nie. Nie ma większego problemu w obiciu kilku paskudnych pysków, a i z gnatami radzi sobie nie najgorzej. Z odpowiednimi umiejętnościami może też ogłuszyć oponentów przy pomocy hakowania i obezwładnić ich bez potrzeby ścierania się z nimi bezpośrednio, a jeśli nie w smak nam walka, to często (choć niestety nie zawsze) możemy przekraść się niepostrzeżenie do interesującej nas lokacji.

Nie polecam jednak unikania starć, bo nie dość, że przepada nam wtedy sporo jakże potrzebnego expa, to tracimy dużo zabawy, bo okładanie się pięściami sprawia nielichą frajdę. Mechaniki walki są tu raczej mało skomplikowane – do dyspozycji mamy proste uderzenia pięścią, gardę broniącą przed spadającymi na nas ciosami i uniki, a z czasem możemy też nauczyć się kilku dodatkowych, mocniejszych ataków. W prostocie tkwi jednak siła tego systemu. Każda potyczka wymaga stosowania pełnego zakresu ruchów Dex i nie pozostawia ani chwili na nudę. Dużo gorzej prezentuje się strzelanie z broni dystansowej, ponieważ jest ono kompletnie nijakie, uciążliwe i nie daje nawet odrobiny satysfakcji, przez co szybko dałem sobie z tym spokój i skupiłem się na walkach w zwarciu.

Każde ukończone zadanie i pokonany wróg to punkty doświadczenia zwiększające nasz poziom. Z każdym awansem możemy rozwijać bohaterkę w różnych dziedzinach. Nie sposób jest jednak wykupić wszystkie umiejętności, więc bardziej opłacalne, niż pakowanie w każdego skilla po równo, jest skupienie się na kilku z nich. Dzięki zastosowaniu się do tego, moja Dex była fantastyczną hakerką, świetnie radziła sobie w walce wręcz i żaden zamek bez klucza nie był dla niej przeszkodą. Wyspecjalizowanie się w tych kilku czynnościach uczyniło moją protagonistkę niezwykle skuteczną we wszystkim za co się zabierała.

Nie jest to rzecz jasna jedyny sposób na rozszerzanie zdolności głównej bohaterki, bo jak na cyberpunkowy świat przystało, nie mogło tu zabraknąć implantów rozszerzających możliwości ludzkiego ciała o funkcje, których ewolucja mu raczej nie zapewni. By otrzymać dostęp do ulepszeń tego typu musimy odpowiednio daleko posunąć fabułę, jednak gdy już to nastąpi, nic nie stoi na naszej drodze, by nafaszerować ciało protagonistki elektroniką. Oporność na trujące gazy? Czemu nie! Regeneracja punktów zdrowia? Jasne! Niewidzialność? Pewnie! Nie można w siebie zamontować rzecz jasna wszystkiego, co posiada w magazynie miejscowy chirurg, bo nasz organizm ma ograniczoną pojemność, lecz możemy być pewni, że na co byśmy się nie zdecydowali, to niemałe pieniądze wydane na wszczepy na pewno nie są wyrzucone w błoto.

Istotnym elementem produkcji jest hakowanie. Po przejściu w tryb łamania zabezpieczeń gra zmienia się w prostego, acz bardzo przyjemnego twin-stick shootera. Walka z oprogramowaniem broniącym dostępu do pożądanych przez nas obszarów pamięci jest tutaj bardzo dosłowna, bo sprowadza się do ostrzeliwania się i unikania rozzłoszczonego software’u, który chce nam zrobić kuku. Głupie? Być może, ale co z tego, skoro sprawdza się to doskonale, choć nieco szkoda, że po wykupieniu odpowiednich umiejętności całość staje się dużo łatwiejsza.

Dex okazał się fantastyczną, wciągającą niczym bagno przygodą. Świetna fabuła, przyjemna dla oka i ucha oprawa audiowizualna oraz satysfakcjonująca rozgrywka to połączenie, któremu oprzeć się nie sposób. Fani cyberpunku na pewno się nie zawiodą, a i całej reszcie przygody niebieskowłosej panny powinny przypaść do gustu. Polecam z całego serducha.

Zalety

  • wciągająca fabuła
  • interesująca, różnorodna rozgrywka
  • świetna oprawa audiowizualna
  • nieliniowość

Wady

  • nieliczne drobne błędy
8,5
Wojtek Kowalski

Autor: Wojtek Kowalski

Największy nerd we wsi. Najmłodszy członek redakcji. Mistrz w obijaniu się i marnowaniu czasu na głupoty. Mimo młodego wieku jest zakochany po uszy w starych grach (od czego już prosta droga do wymiotowania tęczą na widok każdego retro-indyka). Gdy nie gra, ani nie pakuje w siebie ton żarcia, z chęcią sięga po książkę, albo rzępoli coś, schowany w ciemnym kącie. Jest jedną z kilku osób w galaktyce, które od trzeciej części hirołsów wolą dwójkę.

  • Michał Kusaj

    Weraja na vite jest obecnie prawie nie grywalna przez czeste i geste loadingi, ktore trwaja najczesciej dluzej niz bysmy tego chcieli xD Tworcy portu na twitterze zapewnili mnie, ze patch jest dalej w drodze…

  • Maciej Dobrowolski

    Całkiem fajna gra, jeżeli ktoś lubi cyberpunk to powinien być z Dexa zadowolony. Szkoda tylko, że nie jest dłuższa. Na szczęście nie jest droga. Btw, jakby ktoś szukał darmowych fajnych tytułów to polecam: http://www.instalki.pl/rankingi/25832-najlepsze-darmowe-gry.html

1ndieWorld

Uniwersum indie games nie jest już rajem dla geeków, fantazją nerdów, undergroundowym dziwactwem…

Gry niezależne kształtują mainstream, narzucają trendy, zmieniają świat.

Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby pomóc naszym użytkownikom odkryć magię indie. Pierwszy w Polsce serwis, poświęcony wyłącznie produkcjom niezależnym – 1ndie World – jest jedyny w swoim rodzaju, stawia na uczestnictwo, pobudza do działania, odświeża umysł.

Twitter

RT @mrRyJek: I tyle... wow #yonder https://t.co/XbBhuuFXdo
RT @thibaultsimar: Re-textured an old scene, playing with lights. #voxel #magicavoxel https://t.co/PaPdE7ujk3