Astebreed, czyli shoot’em up po japońsku

Marzy Wam się dobry arcade shooter rodem z salonów gier, ale razi Was zbytnia pikseloza? Astebreed, gra stworzona przez japońskie studio Edelweiss, to prawdziwa perełka wśród shmupów, czyli samolotowych napierdzielanek z piekła rodem. Oldskulowy shooter z piękną grafiką 3D, japońską kreską, mechami i kosmitami chcącymi zniszczyć ludzką rasę – sold!

Ja już tu kiedyś byłam…

W czasach galaktycznej wojny ze starą, mechaniczną rasą kosmitów zwaną Filune wcielamy się w młodego chłopaka imieniem Roy. Roy jest pilotem mecha Xbreed i jak to w życiu nastolatków bywa, jest ostatnią nadzieją ludzkości – no cóż, taka karma. W zacnej misji ratowania świata wspiera nas dziwna dziewczyna o wdzięcznym imieniu Fiona, przed którą obca technologia nie ma tajemnic. Pojawia się również wątek rodzinny i inne dziwne wydarzenia… Fabuła nie jest nadmiernie skomplikowana, ale nie o to w tym wszystkim przecież chodzi. Jak przystało na produkcję rodzaju shoot’ em up na ekranie monitora dzieje się naprawdę wiele, a czasami nawet… zbyt wiele. Niestety przez to mogą nam umknąć ciekawe szczegóły tej całej historii. Jest to spowodowane również tym, że gra została wydana w wersji japońskiej z angielskimi napisami. Trudno śledzić dialogi jeżeli atakują nas wkurzeni kosmici w ilości przekraczającej zdrowy rozsądek. Dlatego traktujmy fabułę jako miły dodatek i usprawiedliwienie do rozpętania kosmicznej rozpierduchy.

4
Kto ma najfajniejsze giwery w galaktyce?

Wspomniany Xbreed wyposażony jest w broń jakiej nie powstydziłyby się wszystkie Gundam Wingi razem wzięte. Oprócz tego, że maszyna z czasem ewoluuje, to dysponuje również systemem broni Lucius. Opiera się on na działkach dalekiego zasięgu z możliwością ognia skoncentrowanego oraz rozproszonego – rażącego wielu wrogów jednocześnie. Można również łączyć obydwa style strzelania, co potęguje efekt kosmicznej rozwałki. Ale to nie wszystko. Mamy system namierzania o bliskim i dalekim zasięgu, rakiety, no i oczywiście słusznych rozmiarów miecz. Dodajmy do tego specjalne ataki i mamy supermegamecha, którego nic nie jest w stanie powstrzymać. Dodatkowo oprócz niszczenia wrogów możemy za pomocą odpowiednich rodzajów ataków bronić się przed działaniami przeciwników. Wypada tutaj również wspomnieć o tarczy, która ładuje się gdy strzelamy w metalowe zadki kosmitów. Uff… to tyle. Sporo tego, ale spokojnie, wszystkiego nauczycie się w tutorialu, który pokazuje jak dobrze wykorzystać naszego Xbreeda, by siać popłoch w szeregach Filune.

2
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

To co sprawia, że Astebreed jest wyjątkowe, to dynamiczna zmiana perspektywy. W zależności od sekwencji w grze zmienia się z horyzontalnej na wertykalną i z widokiem 3D. Niektórych mogłoby odstraszyć takie mieszanie perspektyw. Ale zapewniam, że nie przeszkadza to w rozgrywce, wręcz przeciwnie. Walka staje się ciekawsza, zwłaszcza ta z bossami. Bo jak przystało na prawdziwego arcade shootera każdy poziom kończy się potyczką z coraz to wredniejszym szefem. A wszystko to wykonane w stylu japońskiej animacji i okraszone porządnymi, trójwymiarowymi modelami mechów. Po prostu cud, miód, malina.

1
NFZ Wam nie pomoże…

Jak przystało na porządny shmup Astebreed jest dynamiczny i nie ma tu czasu na nudę. Atakują nas chmary obcych a łapa boli od klikania. Niestety zabrakło tu opcji ognia ciągłego, choć może był to celowy zabieg, by móc wygodniej korzystać z możliwości namierzania przeciwników. Na uwagę zasługuje także system zdobywania i multiplikowania punktów za rozwałkę. Nie wystarczy klikać i jakoś to będzie. By osiągać wysokie wyniki trzeba umiejętnie korzystać ze wszystkich atutów naszej maszyny.
Autorzy standardowo zaimplementowali również trzy poziomy trudności pokroju: łatwy, chyba dam radę i – ten najbardziej hardkorowy – połam palce na padzie. Choć jestem zwolenniczką klawiatury i myszki to jednak w Astebreed pad wygrywa w przedbiegach. Poza dobrze skrojonym sterowaniem, w ratowaniu galaktyki towarzyszy nam także dynamiczna muzyka, która dobrze współgra z tym co dzieje się na ekranie monitora.

3
Słowo końcowe

Podsumowując. Astebreed to space anime w wersji shoot’ em up. Mamy miotających się bohaterów odkrywających swoją przeszłość, wojnę o losy ludzkości, mechy i chmary wkurzonych obcych. Choć trudno skupić się na fabule, to nie umniejsza to radochy z rozgrywki. Poza tym gra nie jest frustrująca, mimo że do najłatwiejszych nie należy. Połączenie japońskiej kreski oraz grafiki 2D i 3D powinno spodobać się nie tylko fanom anime, ale i graczom cierpiącym na pikselofobię. Od siebie dodam, że jest to chyba jeden z najprzyjemniejszych shmupów w jakie ostatnio grałam. Sprawił, że pomimo bólu palców chciałam kopać kosmiczne zadki w nieskończoność, no może przesadzam, ale bawiłam się przednio.

*Gra została wydana na PC. Jest dostępna zarówno w wersji DRM free oraz na Steamie. Według zapowiedzi wydawcy (AGM Playism) jeszcze w tym roku ma pojawić się wersja na Playstation 4.

Katarzyna Galas

ZALETY:
5
WADY: