Recenzja gry American Truck Simulator

Będąc jeszcze małym chłopcem spędzałem godziny przed komputerem grając w kolejne części 18 Wheels of Steel. Później stałem się nieco wybredny i nie podobało mi się już przestarzałe wykonanie wspomnianej serii, czas więc było przesiąść się na coś nowszego – Euro Truck Simulator, a następnie na drugą część tego całkiem udanego symulatora jazdy ciężarówką. Kiedy usłyszałem, że w tym roku wychodzi nowa odsłona, od razu postanowiłem się za nią zabrać. Jednak czy tak naprawdę było warto?

Mimo tak niewielu zmian w stosunku do poprzednich części, chciałbym potraktować ten tytuł jak pełnoprawnego następcę ETS 2. W końcu gra nie jest jedynie modem i nie kosztuje tyle co jakieś podrzędne DLC. Dlatego American Truck Simulator oceniany będzie równie poważnie co pełne wersje innych gier – równie surowo i krytycznie! Niestety przez to moja ocena będzie taka a nie inna, bowiem jeśli studio wydaje produkt niekompletny (a takim właśnie jest ATS) to musi liczyć się z różnymi recenzjami…

ATS (1)

Zacznijmy od tego czym jest American Truck Simulator, choć na pewno jesteście na tyle rozgarnięci, że słowo simulator zaraz skojarzy się Wam z polskim tłumaczeniem – symulator. Tak moi drodzy, pierwszy raz od roku zasiadam przed kierownicą ogromnej ciężarówki z zamiarem podbicia tym razem rynku amerykańskiego. W grze, tak jak w poprzednich częściach, znajdziemy dwa podstawowe tryby rozgrywki – szybkie zlecenia oraz rynek przesyłek. Pierwsza z wymienionych aktywności polega na przyjmowaniu zleceń, w których jesteśmy jedynie wynajętym kierowcą. Ciężarówka jest nam dostarczona razem z towarem, także naszym zadaniem jest jedynie dowieźć wszystko, w miarę możliwości w jednym kawałku, w wyznaczonym czasie. Druga opcja jest już nieco bardziej skomplikowana, lecz daje dużo więcej satysfakcji. Aby jednak dostąpić możliwości wyboru przesyłki dla swej firmy musimy kupić swego własnego tira, który jak się domyślacie tani nie jest.

ATS (6)

Tu po raz pierwszy spotykamy się z problemem finansowania w grze, otóż jeśli od razu chcecie pracować we własnej firmie musicie wziąć kredyt, który będzie przez Was spłacany przez najbliższe tygodnie. Zdecydowanie nie polecam tego rozwiązania, zwłaszcza że początkowo wybór modeli ciężarówek jest naprawdę ubogi. Dopiero po pewnym czasie odblokowujemy nowe, silniejsze pojazdy dzięki zdobytemu doświadczeniu, ale o tym później. Co więc radzę na początek? Przede wszystkim jeździć ile się da, biorąc szybkie zlecenia.

ATS (5)

Kiedy będziecie mieli odłożoną w miarę dużą sumkę pieniędzy oraz wystarczająco wysoki poziom, wtedy weźcie niewielki kredyt (lub w ogóle z niego zrezygnujcie kiedy Was stać) i kupcie swoją pierwszą furę. Podobnie rzecz wyglądała w ETS 2 z jednym małym „ale”… w American Truck Simulator nie znajdziemy tak pokaźnej kolekcji ciężarówek. Wszystkie dostępne modele można zliczyć na palcach jednej dłoni, choć twórcy zapowiadają, że baza ta będzie sukcesywnie rozbudowywana przez DLC. Czy płatne? Na pewno!

ATS (4)

Podobnie rzecz ma się w przypadku mapy, której rozmiar jest, nie bójmy się tego powiedzieć, żałośnie mały. W około 5 godzin rozgrywki udało mi się przemierzyć 65% wszystkich dostępnych tras, gdzie w Euro Truck taki wynik osiągało się po tygodniach grania. No ale nie ma się co dziwić, skoro w dniu premiery mogliśmy jeździć tylko po Kalifornii, a następnie po Nevadzie. W planach jest oczywiście wydanie całej mapy, lecz nie jako zawartość podstawowej wersji gry. Z darmowych DLC jak na razie szykuje się nam stan Arizona i to chyba tyle… Czy podoba mi się podejście: kupcie od nas 1/10 gry za 70 zł a resztę dostaniecie później, jeśli dopłacicie nam drugie tyle za dodatki? Odpowiedzi chyba nie muszę tu przytaczać…

ATS (2)

Wróćmy jednak do plusów gry, których jak by nie patrzeć jest całkiem sporo. Po pierwsze, nie zmieniony od czasów Euro Truck Simulator 2 model jazdy i system doświadczenia. Nadal możemy rozwijać postać za punkty zdobywane za wykonanie każdego zlecenia. Troszkę mnie boli, że twórcy nie wprowadzili jakiś dodatkowych skilli, ale już nie będę się czepiał. Jeśli nie graliście w poprzednią część i nie wiecie co rozwijać na początku, to polecam zacząć od zdolności: Długodystansowiec, Materiały niebezpieczne oraz Wartościowy ładunek. Dzięki nim całkiem szybko można się wzbogacić!

ATS (3)

Kolejnym plusem jest zróżnicowanie terenów oraz dróg. W ETS 2 ten element mnie nie zachwycił, a to co spotykałem na swojej drodze szybko stawało się nudne i monotonne. Jednak trasy Ameryki wykonane z pomocą bibliotek DirectX 11 potrafią czasem zachwycić. Sami spójrzcie na te widoki – góry, lasy, jeziora, czyli wszystko czego do szczęścia potrzeba prawdziwemu truckerowi. Będąc przy temacie grafiki powinienem powiedzieć, że niestety gra potrafi lekko się zakrztusić i co jakiś czas zauważyć można spadek FPSów z 60 na około 40-50. Podobnie rzecz ma się na laptopach (oczywiście gamingowych), więc jak widać to raczej nie jest wina mojego sprzętu, lecz średniej optymalizacji produktu.

Podsumowując, American Truck Simulator to gra, która przez wielu z Was może być uznawana jedynie za całkiem dobry mod do ETSa. Nie zobaczymy tu wiele zmian w stosunku do poprzednich części, choć drobiazgi typu ważenie towaru lub amerykański system sygnalizacji świetlnej, naprawdę cieszą i pozwalają jeszcze lepiej się wczuć. Ilość tras nie zachwyca, a konieczność dokupowania DLC nie napawa mnie optymizmem. Oczywiście jest alternatywa – możemy korzystać z modów, których na pewno w najbliższym czasie przybędzie. Odpowiem więc na pytanie ze wstępu – tak, warto. American Truck Simulator to gra idealna dla każdego zmęczonego pracą człowieka, który wieczorem chce się odprężyć. Odpal więc silnik ciężarówki, załóż okulary przeciwsłoneczne, czapkę baseballówkę i rusz w drogę!