Bąbelkowy kosmos – recenzja Hubble Bubbles

Nikt nigdy nie obiecywał, że gry na smartfony i tablety będą proste. No może w założeniach. Po produkcjach typu Flappy Bird czy Timberman myślałem, że nic mnie już nie zaskoczy pod względem poziomu trudności oraz frustracji. Wręcz przeciwnie, najnowsza aplikacja Michała Pawłowskiego, przeniosła mój syndrom spróbowania jeszcze raz na kolejny poziom.

Tak jak już wspomniałem, z założenia gra jest banalnie prosta. Oto jest Hubble, mały gostek w swoim statku, który pragnie poodbijać się w prawo po kosmicznych bąbelkach. Naszym zadaniem jest podbijanie wymienionych wyżej bąbelków w odpowiednim momencie, tak aby Hubble odbił się jak najdalej i przemierzył kolejne lata świetlne. I tu pojawia się problem. Dobry timing tapnięcia w ekran przekreśla szanse na daleki lot. W moim przypadku dzieje się to w dziewięciu na dziesięć przypadków. Ale dalej liczę, że w końcu wyczuję odpowiedni moment!

Desktop 2014-06-12 15-15-39-278

Przechodząc do strony technicznej: Hubble Bubbles wykorzystuje prawa fizyki. I faktycznie, na lot Hubble’a wpływają jego odległość od bąbelka, prędkość z jaką się porusza, miejsce, w którym odbije się od bańki. No i pewnie jeszcze parę elementów niewykrywalnych dla mojego oka. W każdym razie, ten poruszający się w kosmosie ludzik zachowuje się niezwykle naturalnie.

Desktop 2014-06-12 15-16-11-315

Odbijaniu Hubble’a od bąbelków towarzyszy bardzo przyjemny dźwięk. Z kolei gdy ludzik uderzy w podłoże (bo ciężko mówić tu o ziemi) słyszymy odgłos nadchodzącego giganta. Aczkolwiek w tym przypadku znaczy on raczej: to nie powinno się wydarzyć.

Oprócz dużego przycisku restartu, mamy także drugi przycisk do spowalniania czasu. To niekoniecznie ułatwiało mi wyczucie momentu tapnięcia bąbelka, ale fajnie, że twórca taką opcję wprowadził. Może wam uda się ją wykorzystać.

Gra jest darmowa i dostępna na GooglePlay i AppStore

ZALETY:
5
WADY: