Butcher – rzeźnia w 8 bitach

Butcher to bardzo konkretna produkcja. W dobie gier robionych pod wszystkich, gdzie coraz trudniej rozróżnić RPG od FPS, a simsowe elementy upychane są niemal wszędzie – jest to bardzo przyjemna odskocznia. Autorzy obiecują nam, że będzie krwawo, cholernie trudno, mrocznie i z należnym hołdem oddanym FPSom z początku lat 90. – I taką właśnie grę otrzymujemy.

Zdefiniować rzeź

Ale po kolei. Butcher to gra polskiego studia Transhuman Design, które za cel postawiło sobie robinie dobrych gier. Nie ograniczają się do jednego gatunku, wręcz przeciwnie – sporo eksperymentują i każdy ich kolejny projekt jest inny od poprzedniego. Ich najnowsza produkcja to shooter 2d, w 8-bitowej oprawie graficznej. Fabuła jest tu niezwykle lakoniczna – wcielamy się w cyborga, którego celem jest likwidowanie napotkanych na swojej drodze wrogów. I tyle. Gra jest czystą mechaniką i zabawą, a jej historię piszemy sami w kałużach krwi i flakach naszych przeciwników.

ss_a9d7d0de81d66c38813820f0a2e40f4d1938c089

Poziom trudności

„The easiest mod is hard” – to jedno z haseł reklamujących grę. I znów twórcy nie rzucają słów na wiatr. Choć Butcher zawiera około 20 krótkich poziomów, to jest grą na kilkanaście godzin (w zależności od naszych umiejętności). Nie zdarzyło mi się abym przeszedł jakiś level za pierwszym podejściem. Podoba mi się także w jaki sposób ten wysoki poziom trudności jest konstruowany.

Po pierwsze, mocno ogranicza się zasoby naszej postaci. Szybko tracimy punkty zdrowia i pancerza, możemy nosić ze sobą niewiele amunicji, mamy dostęp do zaledwie kilku różnych typów broni. Poziom naszego zdrowia oraz amunicję odnawiamy, znajdując apteczki i naboje. Niektóre zasoby są umieszczone w stałych punktach na mapie, jednak znaczna ich część wypada z zabitych przez nas przeciwników i pozostaje w miejscu ich zgonu przez kilka sekund. Dlatego gra zmusza nas do ciągłego biegania. Jeśli ustawimy się w jakimś taktycznym miejscu, aby wystrzelać przeciwników, to niestety szybko skończy się nam amunicja, a bez niej jesteśmy praktycznie bezbronni. Z drugiej strony, jeśli poruszamy się chaotycznie, to szybko dosięgną nas kule przeciwników. Musimy więc dobrze planować nasze ruchy, skutecznie i szybko celować, zmieniać naszą pozycję, tak aby gromadzić jak najwięcej bonusów, a jednocześnie unikać ostrzału wroga. Wszystko to sprawia, że gra jest bardzo dynamiczna, ale wymaga także strategicznego podejścia.

ss_8a581ca0549b2403ec4659c9adda36c0457d7d91

Piłą i shotgunem

Butcher nie jest szczególnie różnorodny. Choć przemierzamy odmienne lokacje, jak np. dżunglę, bazę wojskową, czy futurystyczne miasto, to poziomy budowane są w dość podobny sposób. Nie dostajemy też ogromnego arsenału broni, ani masy różnorodnych przeciwników. Minimalizm ten jednak jest dobrze przemyślany. Nowe bronie i nowi przeciwnicy pojawiają się od czasu do czasu, na coraz dalszych poziomach gry. Sprawia to, że gra, pomimo ograniczonego contentu, cały czas zaskakuje nas czymś nowym i urozmaica rozgrywkę.

Jeśli mogę się tak wyrazić o grze przepełnionej krwią i brutalnością, to dostrzegam w tym pewną harmonię, naprawdę perfekcyjne wyważenie. I tak dzieje się ze wszystkim. Kiedy przechodzę poziom po raz siedemnasty i już zaczynam mieć tej gry dość, to akurat udaje mi się ten fragment w końcu przejść. Gdy powoli zaczyna mnie nudzić zmienianie broni jedynie pomiędzy shotgunem i karabinem – nagle odnajduję miotacz ognia i zabawa zaczyna się od początku. Mam wrażenie, że autorzy bardzo precyzyjnie przemyśleli odpowiednie porcjowanie gry i przez całą rozgrywkę podtrzymują w ten sposób zainteresowanie gracza.

Rozwałka

Cel gry jest bardzo prosty – zabijamy wszystkich przeciwników na naszej drodze, aby dotrzeć do kolejnej bramy i wejść na następny poziom. W tym celu wykorzystujemy głównie broń palną – shotguna, karabin, granatnik, miotacz ognia i parę innych spluw. Opcjonalnie możemy korzystać też z piły mechanicznej, chociaż nie jest to zbyt skuteczna broń i spełnia raczej funkcję estetyczną (możemy nią pięknie ciąć bezbronnych wrogów, a także zabarwić cały poziom na czerwono, gdyż z piły cały czas cieknie krew). Nasi wrogowie to głównie żołnierze uzbrojeni w karabiny, strzelby i pałki. Z czasem jednak zaczynają pojawiać się wrogowie z jetpackami i miotaczami ognia. Później różne roboty i specjalne jednostki. Jest więc do kogo strzelać. Przez większość gry skaczemy po platformach i to na nich strzelamy się z przeciwnikami. Dość płynnie możemy na nie wskakiwać i z nich schodzić, tak samo jak nasi przeciwnicy, dlatego często skacze się po całej planszy i celuje we wrogów rozsianych po całym ekranie. Podczas gry trafimy na dwa tryby rozgrywki. „Normalny” – w którym po prostu przechodzimy kolejne fragmenty mapy i zabijamy napotkanych tam przeciwników. Oraz „Eksterminację” – wtedy natomiast, jesteśmy zamykani w niewielkim pomieszczeniu i co chwilę pojawiają się nowe fale wrogów. Dopiero kiedy zlikwidujemy ich wszystkich, otwierają się drzwi do kolejnego pomieszczenia. „Eksterminacja” nie została jednak do końca dopracowana. Niektóre poziomy tego typu są nieprawdopodobnie trudne (np. pierwszy taki poziom w grze), ponieważ jest na nim niewiele osłon lub nie ma ich wcale. Tam gdzie jednak możemy znaleźć ich kilka, hordy przeciwników nie stanowią już takiego problemu, bo likwidujemy ich pojedynczo.

ss_496cd3b1c55d5593adcc73b9ccfa964d43070d14

Mrok

Butcher ma specyficzną, jednak niezwykle klimatyczną grafikę oraz oprawę audio. Choć gra w całości jest bardzo ciemna i mroczna, to na szczęście obyło się bez monotonii, ze względu na różnorodne lokacje. W bazie wojskowej dominuje kolor szary i brązowy, w dżungli ciemnozielony, natomiast w futurystycznym mieście – granatowy. Sama koncepcja graficzna jest bardzo klimatyczna i jeśli tylko 8-bitowa grafika nie razi Cię w oczy, to można wczuć się w grę i czerpać ogromną satysfakcję z rozrywania przeciwników na strzępy. Dobrze prezentują się także dźwięki, szczególnie przeciągłe jęki konających wrogów. Całość zaś okraszona jest świetnie wykonanym soundtrackiem – energetycznym brzmieniem, wzorowanym na muzyce z Quake’a czy Dooma, który przyspiesza tętno podczas totalnej rozwałki.

Widać jednak, że autorzy mieli problem z interfejsem w grze. Na starszych screenach i gameplay’ach widać, że ciągle zmieniał on miejsce i wygląd. Ostatecznie zdecydowano się umieścić go dość nietypowo, bo po lewej i prawej stronie ekranu, jako dwa pionowe panele. Z lewej strony kontrolujemy nasz poziom życia i pancerza, natomiast z prawej – amunicji. W praktyce jednak wypada to dość słabo. Ponieważ podczas starć z wrogami, nie ma czasu na rzucanie wzrokiem w inną stronę, aby skontrolować poziom amunicji czy zdrowia. Niestety dość często zdarzało mi się, że nagle kończyły mi się naboje, ponieważ nie mogłem kontrolować stanu mojego magazynku. Przydałaby się paski zdrowia i amunicji koło głowy naszego bohatera.

ss_170492b01aafcbeed7756a5df9b63ce268e36f99

Target

Warto jeszcze dodać, że gra jest bezkompromisowa i targetowana na graczy, którzy wiedzą na co się piszą. Twórcy są tutaj sprawiedliwi i uprzedzają od samego początku, jak wygląda ich produkt. Butcher to gra mroczna, krwawa i trudna. Zdecydowanie przeznaczona dla starszych i doświadczonych graczy. Powinna przypaść do gustu wszystkim, którzy zagrywali się w Quake’a i Dooma, fanom trudnych shooterów oraz mrocznych, futurystycznych klimatów. Ktoś kto zakupi grę z przypadku, może nie zrozumieć brutalnej przemocy i strasznie wysokiego poziomu trudności. Jednak na pewno znajdzie się wiele osób, które tę grę docenią.

Butcher idealnie wypełnia lukę na rynku shooterów nawiązujących do klasyków gatunku. Jeśli tęsknisz za takimi produkcjami jak Postal, Doom, Quake czy Abuse – Butcher powinien Ci się spodobać. To naprawdę świetna gra, dająca dużo radochy. I to wszystko w starym, dobrym stylu. Grze nie udało się uwolnić od drobnych błędów – jak niedopracowane przestrzenie w trybie „Eksterminacji”, czy nieergonomiczne przekazywanie informacji na temat zdrowia i amunicji. Ogólnie jednak – gra wypada zabójczo dobrze.