Recenzja Czerwonego Kapturka

Każdy z Was, chociaż raz w swoim życiu czytał, oglądał lub słuchał opowieści o czerwonym kapturku i jego podróży przez las. Kiedy znalazłem dzieło (tak dobrze przeczytaliście – „dzieło”) polskiego studia SKN Shader (jeśli można nazwać to studiem) pomyślałem, że tutaj będzie standardowo, czyli opowieść o dziewczynce w czerwonej pelerynce, która idzie sobie z koszyczkiem przez las i cała ta wyprawa to zlepek mniej lub bardziej wymagających sekwencji zręcznościowo-logicznych.

Oj, jak bardzo się wtedy myliłem… co do opowieści, bo to, że cała gra będzie platformówką 2D z elementami zręcznościowo- logicznymi zakładałem od początku (taki ze mnie „Szerlok Holms”). Jednak przyjrzyjmy się bliżej tej polskiej „perełce”.

Dawno, dawno temu…
Fabuła opowiada historię dziewczynki o imieniu Ania, która to chce dotrzeć do domku swojej babiny, jednak okoliczności w jakich dzierlatka chce się dostać do chatki swej babci są zupełnie inne niż w opowiadaniu Charles’a Perraulta. Historia odgrywa bardzo ważną rolę w grze, więc zdecydowanie lepiej będzie, jeśli sami dowiecie się co i jak, kto i kogo, gdzie i kiedy, po co i dlaczego. Dodam tylko jeszcze jedną ważną rzecz, bez której trudno będzie napisać resztę recenzji. Chodzi o to, że dziewczynka uwielbia historię czerwonego kapturka i jej bardzo bujna wyobraźnia pozwala bohaterce przenosić się w baśniowy świat (dosłownie), co jest istotne w samej rozgrywce, ale o tym w kolejnym akapicie.

…Za górami, za ulicami…
Jak już napisałem, wyobraźnia dziewczyny jest monstrualnych rozmiarów i dzięki temu potrafi ona w dowolnym momencie (poza kilkoma wyjątkami) zakrzywiać rzeczywistość i przenieść się do świata baśni. Poza tym, w krainie wyobraźni nasza bohaterka potrafi przyśpieszać czas, czyniąc pewne czynności łatwiejszymi (i szybszymi oczywiście). Pomaga to małej Ani przezwyciężyć każdą przeszkodę jaką napotka na swojej drodze do domu ukochanej babci. Wszystko to ze sobą naprawdę współgra i jest dobrze oraz ciekawie zaprojektowane. Jeśli jednak nie załapaliście jak to działa, to oczywiście film z gry powinien Wam wyjaśnić każdą nieścisłość i rozszyfrować enigmy (ja też czytając o mechanice mało zrozumiałem i dopiero po zobaczeniu filmu olśniło mnie). Zagadki oraz elementy zręcznościowe potrafią przysporzyć sporo problemów i do ich przejścia potrzeba zręcznych palców jak i w miarę rozwiniętych obu półkul mózgu. Całość tworzy bardzo ciekawy gameplay i przez długi czas nie powinniście odczuć nudy.

…Cała pokryta świerszczami…
Grafika prezentuje się bardzo ładnie i powinna zaspokoić wymagania przeciętnego gracza, który nie ma zbyt wygórowanych oczekiwań. Jednak to, co bardziej mnie cieszy to fakt, że jest naprawdę klimatycznie, ale nie jest to za bardzo przerysowane i nie robi się na ekranie, mówiąc eufemistycznie – nieporządek. Wręcz przeciwnie, wszystko jest stonowane i odpowiednio dobrane. Muzyka… ach… tutaj właściwie niepotrzebne są słowa, wystarczy posłuchać. Jednak, aby moje wypociny można było nazwać pełnoprawną recenzją, to raczej powinienem opisać muzykę. Tak więc, audio jest świetne, klimatyczne, dobrze współgrające z tempem rozgrywki oraz z grafiką.

…Żyła sobie dziewczynka z kompleksami…
Przez cały czas jaki spędziłem przy produkcji nie ujrzałem żadnego błędu czy buga, ale może dlatego, że tytuł jest naprawdę krótki. No właśnie, długość rozgrywki – to chyba jedyna wada „Czerwonego kapturka” i gdyby nie to, że niektóre zagadki są naprawdę wymagające i potrzebujące logicznego myślenia (co w moim przypadku jest dosyć trudne) oraz dobrej sprawności palców (z tym już trochę lepiej), to dostalibyśmy produkcję wystarczającą może na godzinę lub dwie. Poza tym nie dopatrzyłem się niczego innego, co by skutecznie utrudniało mi ogrywanie tytułu. Tutaj należy się twórcom medal z kartofla za to, że potrafili to tego stopnia dopieścić swój produkt, że właściwie nie ma on błędów.

540_czerwony-kapturek-skn-shader-0152kapturek21

…Bo kupowała powidła z grzybami. Koniec
Podsumowując – dostajemy grę klimatyczną, trudną, świetną fabularnie, dobrze brzmiącą, dobrze wyglądającą, idealnie wyważoną (chodzi o zagadki i etapy zręcznościowe), a to wszystko (werbel)… za darmo, tak, tak dobrze przeczytaliście – „za darmo”, żadnych mikropłatności lub innych DLC ze skinami dla głównej bohaterki oraz dodatkowym pakietem map. Grę można pobrać stąd i cieszyć się nią po dość krótkiej instalacji. Niestety nie jest to produkcja zbyt długa i właściwie do jej przejścia wystarczyło mi z trzy godziny, co nie jest najlepszym wynikiem, nawet jak na dzisiejsze standardy. Teraz jeszcze rzucę jakimś tekstem zachęcającym Was do zagrania i kończymy – Bierzcie, w końcu za darmo, więc co Wam szkodzi? A, no i jeszcze zakończenie „miażdży mózg” (zakończenie gry, nie recenzji).

P.S. Tytuł ten zobaczyłem dzięki użytkownikowi Nitrobakter, któremu serdecznie dziękuję za pokazanie gry oraz pozdrawiam.

Kacplay

ZALETY:
5
WADY: