Czy legenda powróciła? Relacja z Poznań Game Arena 2012

Targi Poznań Game Arena, odbywające się na Śląsku w Poznaniu, to czołowa polska impreza dla gamerów. Przynajmniej była przeszło 3 lata temu, po czym z różnych powodów zrezygnowano z niej. Postanowiono jednak do niej wrócić i tak oto pojawiło się PGA 2012.

Z góry mówię, że nie byłem na poprzednich edycjach. Sprawa pieniężna, czasowa i wiekowa, więc czuje się usprawiedliwiony. Tym razem postanowiłem pojechać, a Tupi zaproponował mi, bym zrobił relację. Tak o to pojawiłem się o drugiej w nocy w Poznaniu.

Z całego szacunku do Poznania, bo w rzeczy samej to miasto jest piękne i po tych dwóch dniach totalnie się w nim zakochałem, ale w nocy to nie warto wychodzić poza bezpieczne granice. Chciałem w nocy podejść do MTP, czyli miejsca, gdzie targi się odbywały, ale oddział dzikich dresów przechodzących nieopodal mnie przeraził. Wróciłem więc do Safe Zone, na nowym dworcu. Tam przekoczowałem do 7 rano, po czym ruszyłem z powrotem pod targi. O dziwo, nie ja jeden wpadłem na ten pomysł. Na miejscu ujrzałem już kilkunastu innych oczekujących na otwarcie, a warto wspomnieć, że było to dwie godziny przed rozpoczęciem.

Kolejka była naprawdę długa, a pogoda nie sprzyjała. Byłaby w porządku, gdyby właśnie był styczeń. Dwadzieścia minut po ósmej, panowie z ochrony przepuścili pierwsze dwadzieścia osób, a szczęśliwym trafem byłem dwudziesty i natychmiast odebrałem swoją akredytację, po czym obserwowałem tłum.

Zdjęcie jest odnośnikiem do galerii na naszym profilu Facebook

Początek był chaotyczny. W ciągu kwadransa trzeba było ogarnąć gdzie co jest, po czym tłum zapełnił cały pawilon. Ale już wiedziałem, co i jak.

Pierwszą halę od wejścia zajął Techland, który chwalił się tym, że jest rodzimą firmą. Więcej powodów do chwalenia się nie miał. Były to stanowiska komputerowe z symulatorami farm, autobusów, et cetera. Oprócz tego większość miejsca w hali zajęła kawiarnia, poduszko-fotele, które są mięciutkie jak chmury w bajkach, oraz Kinect, który był chyba jedynym stanowiskiem ruchowym, gdzie był w miarę porządek i spokój. Niemniej jednak, było gdzie usiąść i odpocząć tam, więc jest jakiś plus. Sam Techland się więc nie popisał.

Po przeciwnej stronie korytarza (szerokiego i przestronnego, mimo tłumu na nim nie było problemu z przejściem, więc jest dobrze) znajdowała się scena główna. Była naprawdę spora, hala prócz miejsca dla rozszalałego tłumu miała miejsca siedzące i „balkon” na piętrze, dla obserwatorów nie lubiących tłoku. Na scenie prym wiódł CD-Action, który rozrzucał po hali prezenty. Liczyłem na coś więcej, jak na Scenę Główną, ale zawiodłem się. Nie pokazano nic fajnego tam.

Dalej była hala, której nazwy nie pamiętam. O ile jakąś miała. Mianowicie była to hala, w której różni wystawcy wrzucili co się dało. Była Forza Horizon oraz ładny samochód, który ją reklamował. Był traktor reklamujący Symulator Farmy chyba, ale większą uwagę zwracały dwie piękne panie przy tym stanowisku. Kto by tam oglądał ciągnik, kiedy obok stoi piękna kobieta, hm? Oprócz tego masa stanowisk do wolnego grania w gry pokroju Bonda, Prototype 2 i Dishonored, sklep Level77 ze swoimi drogimi cenami oraz masa konkursów i turniejów w Counter-Strike, Tribes czy też najnowszy Tekken.

Naprawdę fajnie to wyglądało, ale nie wiem dlaczego, było to chaotyczne. Wszystko w jednym miejscu, ciężko było się połapać, a do tego było głośno tak, że ciężko było usłyszeć gościa stojącego obok, a co dopiero prowadzącego daną wystawę.

Ostatnią częścią targów (jak to, już ostatnia…?) był budynek, gdzie odbywał się Zjazd Twórców Gier. Śmiało można by rzec, że to najjaśniejszy punkt targów. Wykłady były bardzo fajne, dużo można było się dowiedzieć, a Panel Dyskusyjny pod koniec sobotniego dnia targów był genialny i zabawny – w roli głównej wystąpili Marcin Drews, Sos Sosowski, Michał Marcinkowski oraz Igor Hardy. Ta część targów była w sumie jedyną konkretną i porządnie zorganizowaną. Prezentacje pojawią się już niebawem na YouTube, więc nie omieszkam je umieścić na portalu.

Prócz tego, można było spotkać wiele ciekawych osób, jak wspomniany Sos, czyli twórca McPixela, Michał Marcinkowski, czyli MM, twórca dobrze znanej gry „Soldat” oraz masę ludzi z polskiego YouTube, jak JJay Joker, CTSG czy RockAlone2k i Rojo, których natychmiast otoczyła tzw. gimbaza. Można było też sobie zrobić fotografię z cosplayerami, a ich było całkiem sporo – spotkać można było Hitmana, Slendermana czy Ghosta. Spotkałem się również z przedstawicielem studia Crunching Koalas i zapowiada się owocna współpraca z nimi, a ich produkcje wyglądają świetnie. Oczywiście, już niebawem pojawi się więcej informacji.
Warto podsumować całe targi w jednym akapicie – z całym szacunkiem do organizatorów, którym dziękuje za ciężką pracę przy targach, ale niestety nie spełnili oczekiwań. Przyszło multum ludzi, którzy będę pewnie liczyli na poprawę, więc jeśli sprostają wyzwaniu i zrobią w przyszłym roku coś lepszego, to na pewno mogą liczyć na sukces i zadowolenie. Osobiście nie miałbym nic przeciwko, jeżeli usunięto by całe targi a pozostał tylko Zjazd Twórców Gier, jak to było w przeciągu pięciu lat poprzednich. Mam nadzieje, że za rok będzie tylko lepiej.

Autor: Szyba

  • TimeToTheGame

    Też chciałbym tam być:)

    • Za rok będzie na pewno Zjazd Twórców Gier, tam warto się wybrać na pewno.

1ndieWorld

Uniwersum indie games nie jest już rajem dla geeków, fantazją nerdów, undergroundowym dziwactwem…

Gry niezależne kształtują mainstream, narzucają trendy, zmieniają świat.

Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby pomóc naszym użytkownikom odkryć magię indie. Pierwszy w Polsce serwis, poświęcony wyłącznie produkcjom niezależnym – 1ndie World – jest jedyny w swoim rodzaju, stawia na uczestnictwo, pobudza do działania, odświeża umysł.

Twitter

RT @mrRyJek: I tyle... wow #yonder https://t.co/XbBhuuFXdo
RT @thibaultsimar: Re-textured an old scene, playing with lights. #voxel #magicavoxel https://t.co/PaPdE7ujk3