Earthcore: Shattered Elements – recenzja

earthcore game

Karcianki na platformy mobilne radzą sobie całkiem nieźle. Przykładem może być chociażby Heartstone lub seria Magic The Gathering. Jednak Polacy postanowili stworzyć coś nowego, grę która wyróżniałaby się innowacyjnością i prostotą. Tak właśnie powstało Earthcore: Shattered Elements. Przyjrzyjmy się dokładnie tej mobilnej produkcji!

Na pierwszy ogień pójdą zasady gry, które do najtrudniejszych nie należą. Gracz składa talię kart, zawierającą maksymalnie 28 egzemplarzy. Kolekcja dzieli się na mniejsze podgrupy ze względu na żywioł, który reprezentuje dana karta. Mamy więc kolejno: żywioł ziemi, ognia, wody i popiołu. Oprócz podziału na pochodzenie, wyróżnia się dodatkowo egzemplarze należące do danych typów rozgrywki. Na samym początku gry, mamy bowiem możliwość wybrania tzw. Booster packa, czyli talii początkowej pasującej do naszego stylu prowadzenia walki. Tym razem możemy wyróżnić jedynie trzy dostępne odmiany kolekcji: wojownika (styl siłowy – mało dodatkowych zdolności), maga (dużo umiejętności magicznych) oraz szpiega (umiejętności związane z przebiegłością i sprytem, dzięki którym możemy wybrnąć z najtrudniejszych sytuacji).

Screenshot_2015-07-28-15-38-21

Innowacjność Earthcore polega na wyjątkowych starciach kart. Bowiem nie liczy się tu siła uderzenia, punkty walki czy też ilość punktów defensywnych, lecz żywioł. Jak łatwo jest się domyślić, karta ognia pokonuje kartę ziemi, woda – ogień, ziemia – wodę. Co więc z popiołem? Niestety jest on pokonywany przez wszystkie wymienione siły natury. Gdy przegramy pojedynek między dwoma kartami, od naszego poziomu HP odejmowana jest wartość ryzyka karty. Cóż to takiego? Każda posiada właśnie ten wskażnik, jest on niższy dla egzemplarzy przynależnych do naszego stylu gry. Dlatego nie warto kolekcjonować tych z wysokim ryzykiem, bo w trakcie rozgrywki może się to zwrócić przeciwko nam!

Screenshot_2015-07-28-12-43-23

Sama rozgrywka wydaje się jeszcze prostsza, niż podziały talii. Gracz przed każdym meczem może wymienić karty, gdy uzna że wylosowana piątka nie jest odpowiednia. Następnie odbywa się rzut monetą, który wskazuje osobę rozpoczynającą. Pierwszy gracz może wyłożyć swoją kartę na stół (składający się z 3 miejsc po każdej stronie) niemal od razu. Natomiast gracz numer dwa (w turze numer jeden) nie ma możliwości położenia swojej naprzeciwko karty rywala, dodatkowo podczas właśnie tej tury, obaj nie mogą używać umiejętności specjalnych żadnej wyłożonej karty.  W pozostałych fazach rozgrywki, możliwe jest używanie tylko jednej zdolności podczas ruchu.

Oprócz trybu dla jednego gracza Earthcore oferuje nam również rozgrywkę online, umożliwiającą stoczenie pojedynków z graczami z całego świata. To dobra okazja na przetestowanie swojej talii, kiedy niezbyt dobrze idą nam potyczki fabularne. Co jeszcze ciekawego znajdziemy w tej zacnej produkcji? Tryb grania online ze najomymi wydaje się być najlepszym w całej grze. Dzięki niemu możemy wyzywać na pojedynki zarówno naszych najbliższych jak i osoby z całego świata, niby nic takiego, ale daje ogromną frajdę! Dlaczego? To chyba oczywiste, jeśli raz przegramy, to gramy dalej żeby się „odkuć”.

Graficznie nie jest najgorzej, bo tak właściwie nie ma tu zbyt dużo skomplikowanych modeli i elementów. W końcu to jedynie (albo i aż) dobra, stara karcianka, wydana w nieco odświeżonym stylu. Na uwagę zasługuje według mnie szata graficzna kart, która z jednej strony nie jest zbyt skomplikowana, a z drugiej w pełni oddaje mroczny charakter magii gry.

Earthcore to gra free to play, na całe szczęście w tym przypadku, twórcy nie zmuszają gracza do zakupu wirtualnej waluty lub punktów energii, jak ma to miejsce w tego typu produkcjach. Zatem nie musicie się martwić, że po pięciu stoczonych pojedynkach będziecie musieli odczekać godzinę, lub zapłacić 5 zł. Nic w tym stylu! Owszem istnieje możliwość zakupu diamentów, umożliwiających szybsze zdobycie lepszych kart. Nie bójcie się, nic na siłę, wszysto można zdobyć dzięki sumiennej, systematycznej grze!

Podsumowując, Earthcore: Shattered Elements to idealna karcianka na Androida, która stanowi niezłą alternatywę dla znanych gier Pay2Win lub produkcji pełnopłatnych. Jeśli nie jesteście fanami tego gatunku, to nic straconego, bowiem z pewnością łatwe zasady przypadną wam do gustu na tyle, że wciągniecię się w grę bez pamięci. Zagorzałych fanów nie mam co przekonywać, więc powiem tyle: tytuł obowiązkowy!