I am Bread – suchar czy łakomy kąsek?

Bossa Studios, po miło przyjętym, zwariowanym Surgeon Simulator, prezentuje nam kolejny tytuł, w którym opanowanie sterowania jest kluczem do sukcesu. Łączy to z absurdalnym pomysłem oddania graczowi kontroli nad kromką chleba. Mogłoby się wydawać, że twórcy tym razem odeszli już całkiem w kierunku symulatorów pokroju Goat Simulator, gdzie na pierwszy plan wychodzi radość z destrukcji otoczenia. Jednak „Jestem chlebem”, jakkolwiek tragicznie by to nie brzmiało, ma do zaoferowania kilka ciekawych elementów.

Złe dobrego początki

I am Bread wyłączyłem po pierwszych 15 minutach rozgrywki i to nie dlatego, że sama gra wydawała mi się słaba, ale dlatego, że nie potrafiłem opanować ruchów kromki chleba. Grając przy pomocy myszki i klawiatury, nie udawało mi się pokonać, w miarę kontrolowany sposób, kilkunastu centymetrów wirtualnej powierzchni pokoju pierwszego poziomu, nie wspominając już o pomyślnym jego ukończeniu. Po podłączeniu pada było już trochę lepiej. Nawet udało mi się ukończyć jeden etap, lecz drugi stanowił już za duże wyzwanie i po kilkudziesięciu próbach zwątpiłem i wyłączyłem grę. Poziom frustracji osiągnął apogeum, a ja przez kilka dni musiałem jeść kanapki z bułką zamiast chleba.

Sterowanie wymaga od gracza bardzo podzielnej uwagi, gdyż mamy możliwość, albo chwilowego przytrzymania się, albo zaczepienia się na jakiś czas jednym z czterech rogów kromki. Oczywiście za każdy z 8 uchwytów odpowiada inny przycisk, a do tego dochodzą jeszcze gałki analogowe odpowiedzialne za obrót kamery i popchnięcie „głównego bohatera” w danym kierunku; dlatego opanowanie sterowania zajmuje jakiś czas i nie jest początkowo przyjemne. Moje ruchy, a raczej ruchy kromki chleba pod moją komendą, przez pierwsze pół godziny przypominały bardziej bezwładne podskakiwania, niż poruszanie się w konkretnym kierunku.

2014-12-23_00003

Bułka z masłem

Kolejne podejście było bardziej udane i gdy już w miarę opanowałem sterowanie, gra zaczęła sprawiać mi przyjemność. I am Bread znacznie zyskuje, gdy przestaniemy skupiać  uwagę na tym, które przyciski musimy naciskać, a poświęcimy się rozgrywce. Ta stawia nam jeden cel, sprawić, aby pajda chleba, którą kierujemy, stała się smakowitym tostem. To zadanie możemy wypełnić na kilka sposobów, ponieważ np. w łazience, gdzie rozgrywa się jeden z poziomów, nie uświadczymy tostera. Co w takim wypadku? Należy odnaleźć inne źródło ciepła i spróbować upiec naszą kromkę.

Jednak zanim uda nam się pomyślnie ukończyć kolejne poziomy, będziemy musieli zmierzyć się z nieprzychylnością otoczenia. Wiadomo, że nikt nie cieszyłby się, gdyby na jego talerzu wylądował tost oblepiony brudem, mokry albo nadgryziony przez robaki. Nie wolno nam zapominać, że gra jest symulatorem, czyli stara się odzwierciedlać rzeczywistość. Dlatego też, przy pokonywaniu kolejnych przeszkód musimy uważać na wszelkiego rodzaju zabrudzenia, a już pod żadnym pozorem, nie wolno  pozostawać przez dłuższy czas na podłodze, czy w wodzie. I am Bread ukazuje nam stopień zepsucia kromki w postaci procentowego paska. Gdy jego wartość spadnie do zera, musimy powtórzyć zmagania jeszcze raz od początku. Ta mechanika sprawdza się znakomicie! Dzięki temu rozgrywka nie przypomina tylko radosnego niszczenia wszystkiego co znajdzie się w zasięgu naszej pajdy, ale stanowi duże wyzwanie.

2014-12-23_00001

Spider Bread

Dodatkowo istnieje również pasek „chwytu”, który pozwala nam się poruszać oraz regeneruje się chwilę po wyczerpaniu. To wszystko sprawia, że nie możemy wisieć w nieskończoność przyklejeni do ściany. Musimy planować nasze kolejne ruchy i brać poprawkę na to, że nie zawsze uda nam się pokierować kromką w taki sposób jaki chcemy. Gdy już jednak uda się trochę opanować sterowanie, nasz „bohater” zyskuje moce niczym Peter Parker po ugryzieniu przez napromieniowanego pająka. Możemy przyczepiać się praktycznie do wszystkiego, a wiele elementów otoczenia jest ruchomych. Trzeba przyznać, że twórcy z powagą podeszli do środowiska w jakim rozgrywają się poszczególne poziomy i wszystkie przedmioty w grze naturalnie podlegają prawom fizyki.

Zaawansowana fizyka i budowa poziomów stanowi jeden z głównych atutów I am Bread. Dzięki nagromadzeniu przedmiotów, kolejne podejście do gry może okazać się zupełnie inne, ponieważ przy każdym możemy wybrać odmienną drogę do celu. Jednym razem skorzystamy z pudełek umieszczonych na kanapie, porozrzucamy je na podłodze i przeskoczymy po nich do źródła ciepła, zaś innym będziemy starali się przejść całą trasę wzdłuż ściany. Możemy również rozbić słoik z dżemem i wysmarować nim kromkę, co poskutkuje zwiększeniem jej przyczepności do podłoża, a na koniec podniesie nam ogólną punktację. Tak więc w większości ogranicza nas tylko nasza kreatywność.

2014-12-23_00005

Co więcej?

Fabularnie produkcja nie ma wiele do zaoferowania. Pomiędzy etapami dostajemy tekstowe wstawki, z których dowiadujemy się, że nasze poczynania są powodem do podjęcia terapii psychologicznej przez właściciela domu. Jednak ta humorystyczna szczątkowa fabuła jest wystarczająca i widać, że Bossa Studios nie próbowało zbędnie dodawać powagi swojej produkcji.

Oprawa wizualna jest porządna i wiernie odwzorowuje wszystkie obiekty. Można jedynie mieć zastrzeżenia do optymalizacji, gdyż gra na najwyższych ustawieniach potrafi przyciąć nawet dobry sprzęt. Jednak nie można zapominać, że I am Bread jest nadal w Early Access i twórcy liczą na sugestie graczy. O muzyce można powiedzieć, że jest i nie przeszkadza, a każdy z dostępnych poziomów posiada swoją unikalną ścieżkę dźwiękową.

2014-12-23_00004

Czy poleciłbym tą grę komukolwiek? Jasne, to jedyna produkcja, w której możemy pokierować kromką chleba. Już samo to powinno wystarczyć za rekomendację. Poza tym, powinna spodobać się zarówno osobom, które lubują się w wygórowanym stopniu trudności, jak i szukającym oryginalnych humorystycznych produkcji. Jedynym minusem może być to, że aktualnie do dyspozycji mamy tylko cztery poziomy. Jednak kolejne będą na pewno dostępne w następnych aktualizacjach. Więc nie zastanawiajcie się długo, tylko jak najszybciej zapoznajcie się z I am Bread, a gwarantuję wam, że już nigdy nie będziecie postrzegać chleba w ten sam sposób.

 

ZALETY:
5
WADY: