Jam zachwycony arcanoidem, czyli parę słów o „Shatter”

Wczoraj opisywany był Wizorb, skromny arcanoid z milutką grafiką, a dziś dla odmiany coś ambitniejszego, ale z tego samego gatunku. Ba, jak dla mnie to najlepszy arcanoid w jakiego grałem. Dziś odpaliłem Shatter, żeby sprawdzić czym jest ta w ogóle i… wciągnęło mnie tak, że skończyłem cały Story Mode.

Ten niezależny arcanoid od Sidhe ma w sobie to coś, co nie pozwala przestać. Najpierw odpaliłem pierwszą misje, dla próby. Nie mogłem się oderwać od gry, aż do czasu, gdy spotkałem pierwszego bossa. Walka była tak epicka i widowiskowa (dobra, Mass Effect to to nie jest, ale wyglądało efektownie!), że nie mogłem wyjść z podziwu – to przecież tylko brick-breaker! Grałem tak dobre dwie godziny, po czym rozbolała mnie głowa. Dużo kolorów i tym podobne, sami rozumiecie. Ale nie mogłem przestać. Co ta gra ma w sobie takiego?

Zacznijmy od początku – menu. Mamy do wyboru parę trybów w nim – Story Mode, czyli latanie przez lokacje, oczywiście wyjaśnione fabularnie – jako tako. Endless – czyli nieskończone tłuczenie bloków do rankingu, Time Attack – czasowe wyzwania, oraz Boss Rush – seria walk z bossami. Oprócz tego mamy Endless Co-Op, czyli owy tryb dla dwóch osób. Nie próbowałem go, bo nie mam z kim, ale z pewnością musi być niezła zabawa. Gra się wyróżnia z tłumu fajnymi rozwiązaniami, jak fizyka. Są klocki spadające, są rakietowe, grawitacyjne, ale najciekawsze są pola siłowe naszego statku – przyciskami myszy możemy odpychać i wciągać obiekty, a co za tym idzie, także wpływać na naszą piłkę.

Walki z bossami, o których już wspominałem, są genialne. Projekty naszych wrogów są po prostu świetne i trzeba się zamęczyć, żeby je pokonać. O ile przy pierwszych bossach nie jest tak źle, o tyle trzy ostatnie potrafią napsuć krwi.

Graficznie gra trzyma poziom, to porządne 3D pełne fajerwerków, wybuchów i kolorów, które powinny wywołać napady padaczki u zdrowego człowieka. Muzyka w grze jest fantastyczna. W trakcie rozbijania bloków towarzyszy nam charakterystyczna dla lokacji kompozycja, a w trakcie walki z bossami dostajemy epicki motyw, który wręcz porywa do walki.

Gra jest warta swojej ceny, która obecnie wynosi 8 euro na Steamie. Ja z pewnością do niej wrócę, by bić rekordy w Endless oraz powalczyć z bossami w Boss Rush.

 

Autor: Szyba

1ndieWorld

Uniwersum indie games nie jest już rajem dla geeków, fantazją nerdów, undergroundowym dziwactwem…

Gry niezależne kształtują mainstream, narzucają trendy, zmieniają świat.

Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby pomóc naszym użytkownikom odkryć magię indie. Pierwszy w Polsce serwis, poświęcony wyłącznie produkcjom niezależnym – 1ndie World – jest jedyny w swoim rodzaju, stawia na uczestnictwo, pobudza do działania, odświeża umysł.

Twitter

RT @mrRyJek: I tyle... wow #yonder https://t.co/XbBhuuFXdo
RT @thibaultsimar: Re-textured an old scene, playing with lights. #voxel #magicavoxel https://t.co/PaPdE7ujk3