Karcianek ciąg dalszy, czyli recenzja Faëria: Strategy Card Game

Autorem tekstu jest Albert Pałka.  Od dziecka mam styczność z grami TCG (Tradable Card Games). Na początku był Magic: the Gathering – standard − każdy w to grał. Później długo, długo nic, ponieważ mój wewnętrzny nerd nie miał się gdzie wykazać poza chwilowymi zrywami przy Warhammer Fantasy Battle czy Mordheim (które zresztą serdecznie polecam).

Rok temu położyłem łapy na Veto, polskiej karciance, która przenosi nas do świata XVII-wiecznej szlachty, zajazdów i pojedynków. Niestety, moim problemem z grami TCG czy CCG (Collectible Card Games) było to, że co X miesięcy musiałem wyrzucić kolejne pieniądze na nowe karty tylko po to, żeby móc grać.

Nie mówię tu o graniu „for fun” – to nigdy nie przynosiło mi satysfakcji. Mówię o grze turniejowej, o limitach na dany sezon, o najlepszych możliwych setupach, które były nie do osiągnięcia przez kogoś, kto nie wyłożył średnio około 2000 na karty, co trzy miesiące. Na szczęście pojawiło się zbawienie i wciągnęło mnie na nowo w świat karcianek.

 

Faëria: Strategy Card Game

Na horyzoncie pojawiła się Faëria, na którą trafiłem całkowicie przypadkiem przeglądając grupę facebookową o wdzięcznej nazwie „Indie Game Promo”. Osoba z ekipy Abrakam, studia założonego przez kilku znajomych, które odpowiada za grę, rozdawała klucze do closed bety, która zaczęła się 3 tygodnie temu. Obejrzałem zajawki na stronie, napisałem post z prośbą o dostęp i godzinę później dałem się wciągnąć temu niezwykłemu światowi strategicznego myślenia, gigantycznego farta przy doborze kart i ładnej grafiki.

Czym jest Faëria?

Grą, którą twórcy nazwali SCG (Strategy Card Game). W dużym skrócie, w wersji beta, jest to karcianka 1v1, gdzie stołem jest ląd, który tworzysz wspólnie ze swoim przeciwnikiem. Odpowiadasz za jego ukształtowanie, walczysz o źródła tytułowej Faerii (w grze pełniącej rolę energii – inaczej zwanej „maną”). Liczy się nie tylko to, jak zarządzasz jednostkami, ale również to, jak dbasz o surowce i jak rozkładasz teren rozgrywki.

Dostępne opcje

Logując się na serwer mamy kilka możliwości ruchu. Po pierwsze, żeby lepiej zrozumieć grę, warto zagrać w przygotowane scenariusze, które w łatwy i przyjemny sposób prowadzą nas przez najtrudniejsze zagadnienia gry. Wielki plus dla twórców gry, że o tym pomyśleli. Minus? Tylko 3 dostępne zadania, ale ma być ich więcej – pamiętajmy, że to dopiero beta.

quests

Następnym oknem jest „Library” (biblioteka), czyli nasz standardowy deck builder. Tutaj mamy wszystkie swoje karty i z nich możemy tworzyć kolejne zabójcze kombinacje. Póki co, możemy grać na jednej talii (minimum 40 kart), ale z czasem ma się to zmienić. Karty możemy segregować odpowiednio do swoich potrzeb – koszt w złocie, koszt w „terenie” (coś jak w MtG – żeby zagrać kartę musimy mieć odpowiednią ilość lądów).

library

Mamy też standardowy system achievemntów w grze, które dają nam dostęp do większej liczby Memorii (waluta w grze, za którą kupujemy kolejne karty). Jest to przyjemny element grywalizacji, który przyciągnie tych jeszcze bardziej hardcore’owych graczy do świata Ferii i nie pozwoli im odejść od komputera, dopóki nie uda im się zdobyć wszystkich osiągnięć dostępnych w grze.

achievements

Ostatnią z dostępnych zakładek jest „memorium” – miejsce, w którym za odgórnie narzuconą liczbę memorii możemy zakupić kolejne karty do kolekcji. Dostępnych mamy 4 typy lądów, o jeden mniej niż w Magic: the Gathering, a także zestawy z losowymi kartami z różnych „kolorów”. Dodatkowo, przy zakupie droższych boosterów mamy szansę na lepsze karty – w grze jest pięć typów: common, uncommon, exceptional, rare i legen… wait for it… dary.

A po kilku dniach…

Po kilku dniach rozgrywki, testowaniu różnych postaci, przeglądaniu dostępnych buildów, na które jeszcze nie wpadłem, mogę śmiało powiedzieć, że będzie to jedna z najciekawszych TCG/CCG/SCG (czy jakiekolwiek inne CG), w jakie grałem.

Dodatkowo, opłata za grę wyniesie 20 dolarów. Autorzy od początku zapowiadają, że są przeciwni modelowi Free-to-Play oraz Pay-to-Win. Płacisz za grę raz i cieszysz się nią do końca. Mam wątpliwości, czy taki system da radę utrzymać samo studio oraz ekipę, która w nim pracuje, bo może być tak, że za kilka miesięcy F2P stanie się faktem. Czas pokaże.

W w ciągu najbliższych dwóch tygodni ma wystartować Kickstarter. To istotna informacja dla ciekawych − jeśli ktoś będzie chciał grać dalej w betę. W momencie uruchomienia kickstartera tylko osoby, które wesprą projekt będą mogły dalej testować Faërię.

Ponadto, jeśli gra Was zainteresowała, śledźcie postępy twórców na Facebooku (http://facebook.com/faeriadotnet) oraz Twitterze (http://twitter.com/faeriateam).

Ja znalazłem grę, na którą dawno czekałem – może i Was zainteresuje.

ZALETY:
5
WADY: