Kolejne wakacje w Miami – recenzja Hotline Miami 2: Wrong Number

Co może być dziwnego w połączeniu telefonicznym od przedszkolanki zapraszającej cię na spotkanie rodziców o siódmej na 159 ulicy? Lub w wiadomości od Andrew, który przypomina ci, że musisz dostarczyć przesyłkę na 144 ulicę na godzinę dwudziestą, przy okazji zaznaczając abyś obchodził się z towarem delikatnie i nie zapomniał o firmowym stroju. Chyba tylko to, że nie założyłeś rodziny i nie wychowujesz dzieci oraz nie pracujesz dla żadnej firmy kurierskiej. 

Jeżeli jednak pomyślisz, że takie telefony mogą być jedynie przykrą pomyłką i zignorujesz polecenia usłyszane w słuchawce, możesz być pewny, że niedługo przydarzy ci się coś niemiłego. Dlatego lepiej posłusznie stawić się na (jednostronnie) umówionych spotkaniach. Wiedzą o tym wszyscy fani pierwszej części Hotline Miami, czyli wielokrotnie nagradzanej poprzedniczki. A dla osób, które jakimś niewiarygodnym sposobem nie słyszały o historii morderstw w Miami w latach 80., spieszę z szybkim omówieniem tematu.

Hotline Miami opowiada historię mężczyzny, który pewnego dnia zaczął otrzymywać połączenia od nieznanych mu osób. Wszystkie wiadomości zawierały polecenia z dokładnie określoną lokacją  i czasem umówionych spotkań. Na miejscu jednak zawsze okazywało się, że pobyt w danym pukcie nie zakończy się bez rozlewu krwi. W ten właśnie sposób, niezidentyfikowana grupa kontaktowała się z bohaterem, zlecając mu zabójstwa.
Grę wyróżnia charakterystyczna oprawa audiowizualna, ukazująca słoneczne, skąpane w różowych barwach Miami oraz serwująca nam klimatyczną elektroniczną muzykę. Umieszczona nad głową bohatera kamera przywodzi na myśl pierwsze części serii Grand Theft Auto. Produkcja ze względu na poruszaną tematykę cechuje się dużą dawką brutalności.

Co zatem dostajemy w kolejnej części? Chciałbym napisać, że więcej brutalności, dobrej muzyki, zawiłej fabuły i przede wszystkim świetnej zabawy, ale w przypadku Wrong Number mogło by to być nadzwyczaj niestosowne z mojej strony, ponieważ na tak dobrze przygotowany sequel należy poświęcić trochę więcej akapitów.

Nieznane losy znanych bohaterów

Historia opowiedziana w poprzedniczce rozgrywała się pod koniec lat 80. Tym razem poznamy różne wydarzenia z życia bohaterów, które działy się na przełomie lat 80 i 90. Nie użyłem w poprzednim zdaniu liczby mnogiej bez przyczyny, ponieważ szeroki okres historyczny pozwolił twórcom na przedstawienie nam kilku bardziej lub mniej powiązanych ze sobą postaci. Oczywiście, cały czas w tle wydarzeń będziemy informowani o kolejnych poczynaniach nieznanego zabójcy, zakładającego dziwne maski w kształcie zwierzęcych głów. Jednak każdy kto zapoznał się z grą wydaną w 2012 roku, zauważy mnóstwo charakterystycznych sytuacji z okresu działalności przestępczej tego nieznanego człowieka.

Co dwie głowy, to cztery ręce do trzymania broni
Co dwie głowy, to cztery ręce do trzymania broni

Warto przedstawić chociaż kilku bohaterów, z których losami przyjdzie nam się zmierzyć. Pierwszym z nich i bez wątpienia wyróżniającym się z tłumu bezkompromisowych morderców jest detektyw Pardo prowadzący śledztwo w sprawie rzezi jaka ma miejsce w Miami. Jego historia doskonale ukazuje działania policji, zawsze będącej o krok za bohaterem jedynki, oraz towarzyszące im spekulacje na temat motywów zbrodni oraz samego zabójcy. Kolejnym asem w talii postaci jest jeden z wyżej postawionych gangsterów w doskonale znanej rosyjskiej mafii. Dzięki niemu będziemy mogli spojrzeć na wydarzenia z przeciwnej strony barykady oraz poznać dodatkowe problemy z jakimi zmagała się ta organizacja. Poza tak wyrazistymi indywiduami, wcielimy się również w przedstawiciela gangu, noszącego maski na wzór zabójcy z Miami, pisarza zainteresowanego morderstwami, czy żołnierza przebywającego na Hawajach.

Krew, pot i radość na twarzy

Hotline Miami 2: Wrong Number, poza bogatą wielowątkową fabułą, ma wiele do zaoferowania pod względem rozgrywki. Tak jak pierwowzór, gra została podzielona na rozdziały, których ukończenie umożliwia przejście do kolejnych poziomów. Te zaś wydają się być większe i bardziej rozbudowane względem pierwszej części. Oczywiście trzeba pochwalić twórców za skonstruowanie masywniejszych plansz, na których będziemy mogli wdać się w radosną jatkę. Niestety, momentami widać, że (może celowo, może nie) zabrakło zawartości i o ile duże budynki prezentują się w miarę przyzwoicie, o tyle otwarte tereny potrafią świecić pustkami. Rozumiem, że np. w dokach nie ma zbyt wiele interesujących do postawienia obiektów, ale stworzenie lokacji, w połowie wypełnionej jedynie deptakiem nie należy do najlepszych przykładów level designu. Na szczęście takie „kwiatki” występują dość rzadko, a przez resztę czasu będziemy mogli siać pogrom w ciasno zabudowanych pomieszczeniach z mnogą ilością drzwi, często wykorzystywanych do ogłuszania przeciwników i konstruowania sekwencji morderczych ruchów.

Wybór maski - kluczowy element misji
Wybór maski – kluczowy element misji

Zwiększenie metrażu etapów przyczyniło się do wywindowania poziomu trudności. Większe powierzchnie idą w parze z mnogością wrogów pojawiających się na ekranie, a kara za jeden nieostrożny ruch pozostała bez zmian i sprowadza się do konieczności powtórzenia planszy od początku. Jedynymi checkpointami są przejścia na kolejne piętra lub do następnych segmentów budynków.

Umiejętności naszych postaci nie zostały pominięte w ogólnym ulepszeniu mechanizmów z jedynki. Naturalnie, każdy z bohaterów ma inne zdolności, a system masek został ograniczony i przydzielony do konkretnych protagonistów. Nie oznacza to jednak, że o reszcie postaci zapomniano. Przeważnie te, które ze względów fabularnych nie korzystają ze wspomnianych masek, mogą wybrać inne unikalne umiejętności czy też rodzaje broni. Najciekawsze jednak pozostały zwierzęce wcielenia naszych zabójców. Z dostępnych nowości, mamy możliwość pokierowania dwiema postaciami na raz, gdzie jedna trzyma broń dystansową, a druga piłę mechaniczną. Jest również – tak pięknie przedstawiana w zapowiedziach – postać z dwoma pistoletami maszynowymi, która może strzelać w dwóch przeciwnych kierunkach jednocześnie.

Szybka wycieczka na Hawaje
Szybka wycieczka na Hawaje

Miami piękne jak zawsze

Ciężko jest określić, czy warstwa graficzna drugiej części jest lepsza od pierwszej, a to głównie za sprawą zastosowanej pikselowej stylistyki. Mogę jednak z czystym sumieniem pochwalić grę za spójność świata i kreację otoczenia od strony wizualnej. Miami jest znowu rozświetlone różnokolorowymi neonami (ze szczególnym uwzględnieniem różu), krew tryska we wszystkie strony, a barwne, nierealistyczne tła poziomów nawiązują do psychodelicznych wizji.

Oczywiście warstwa audio to światowa pierwsza liga. Nie mogło być inaczej, gdyż pierwowzór pokazał, że nawet w niezależnym tytule można umieścić świetną ścieżkę dźwiękową, pasującą klimatycznie do wydarzeń przedstawianych na ekranie. Gdy więc akcja nabiera tempa, można usłyszeć rytmiczne, szybkie elektroniczne utwory, a w chwili odpoczynku i rozmów ukazujących fabułę – rytmy spokojniejsze, potęgujące psychodeliczne wrażenia. Szczególnie cieszy obecność znanych fanom Hotline Miami zespołów, na czele z M|O|O|N, Perturbator, czy Scattle. Tak jak w pamięci pozostaje Hydrogen zespołu M|O|O|N sprzed trzech lat, tak samo już po pierwszym usłyszeniu Blizzard od Light Club, jestem pewien, że ten utwór będzie kojarzony z Wrong Number.

Podczas gry nie zabraknie nietypowych poziomów
Podczas gry nie zabraknie nietypowych poziomów

Czy odebrać telefon?

Hotline Miami 2: Wrong Number, jest kontynuacją w każdym tego słowa znaczeniu. Wszystko co dostaliśmy w 2012 roku, pojawia się również i w tej produkcji, ale lepsze, szybsze, większe i bardziej zabójcze. Poziomy są większe, czas gry wydaje się być dłuższy (mi przejście całej kampanii fabularnej zajęło około 8 godzin, lecz wielokrotnie powtarzałem niektóre poziomy ze względu na wywindowany poziom trudności), bohaterów jest więcej, dialogów również, a fabuła wreszcie wyjaśnia  pozostawione bez odpowiedzi wątki z  części pierwszej.

Pomimo iż pomysł na rozgrywkę jest już znany od kilku lat, to kontynuacja pokazuje, że się nie zestarzał i oferuje wiele godzin dobrej zabawy i zabijania setek przeciwników na najróżniejsze sposoby. Dla fanów jedynki jest to więc pozycja obowiązkowa, a dla osób, które jeszcze nie miały styczności z przestępczym światkiem Miami, dobra okazja by postawić pierwsze kroki w gangsterskim świecie.

ZALETY:
5
WADY: