Kosmiczny klocek

To, że na smartfony najlepiej sprawiają się gry „popierdółkowate” (kolokwialnie mówiąc) wiemy wszyscy. Diamenty, temple run i wariacje wszelakie na ten temat, proste logiczne gry itp. Formuła grania w środkach transportu, czy jak szef nie patrzy, sprzyja takim rozwiązaniom gameplay’owym. Los Aliens na tym tle się nie wyróżnia i daje nam coś, czego tak naprawdę oczekujemy.

W grze będziemy „zbijać klocki” przesuwając po planszy (6 kwadratów w pionie i poziomie) naszego małego kosmitę. Ruchy muszą odbywać się w kształcie literki „L”, a ich ilość jest oczywiście ograniczona. Z każdym kolejnym levelem poziom trudności rośnie, aż urośnie tak mocno by wymusić albo kupno dodatkowych bajerów, albo dostać nerwicy z powodu kolejnego straconego życia. Pojawiać się również będą rożnego rodzaju stworki, które po nadepnięciu mogą nam ułatwić sprawę dodając np. dodatkowe ruchy, bądź całkowicie odwrotnie utrudnić granie. Każde nasze zbicie klocków dodaje paliwa do naszego kosmicznego pojazdu, a przejście etapu powoduje, że lecimy dalej ku kosmicznym wojażom. W tle przygrywa nam Jean Michele Jare (nie no, żart, ale muzyka jest równie „astronomiczna”).

Shadow Masters (odpowiedzialni wcześniej za Epic Arena) 8 października wypuszcza na IOS i Androida swój nowy produkt w formule free-to-play, czyli hajs albo nerwica.