Kręć się kręć wrzeciono czyli recenzja gry Unravel

Niezależna produkcja studia Coldwood, wydana kilka dni temu przez samo EA, wpadła wreszcie w moje ręce. Przyznam nieskromnie, że czyhałem na nią od samego początku. Wszystko zaczęło się bowiem na zeszłorocznym E3, kiedy to pierwszy raz zobaczyłem gameplay z Unravel. Platformówka 2,5D prezentowała się bosko, historia przedstawiona była co prawda tłem, ale stwierdziłem, że jest to na pewno wina przygotowanego specjalnie na targi dema. Postanowiłem więc sprawdzić, czy od tamtego czasu cokolwiek się zmieniło i wyniki mojego małego testu są zaskakujące…

Nic, a nic pod względem fabuły się nie zmieniło. Owszem na początku mamy okazję obejrzeć krótki cinematic, ukazujący starszą panią wspominającą stare czasy. Gdy wspina się ona po schodach, wypada jej z koszyka włóczka, z której formuje się nasz słodki bohater Yarny. Tyle właściwie wiemy na jego temat. Kim jest mały stworek? Czy to twór wyobraźni, czy też bajkowy opiekun rodziny? Ciężko powiedzieć… Ogólnie rzecz biorąc cała fabuła właśnie tak wygląda – widzimy pewne wycinki z życia JAKIEJŚ rodziny, oglądamy JAKIEŚ postacie i przeżywamy JAKĄŚ historię. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem nieczułym na tragedie ludzkie draniem… Po prostu Unravel za bardzo postawiło na uniwersalność, ażeby gracz mógł jakkolwiek się wczuć. Jednak nie przekreślam z tego powodu całej gry, która jest według mnie po prostu genialna!

Unravel 2016-02-11 19-30-10-77

 

Zacząłem od negatywów, żeby przez całą resztę recenzji móc beztrosko zachwycać się pozostałymi elementami gry. Na początku powiedzmy troszkę o mechanice, która jest tu gwoździem programu. Mały Yarny, z racji swego pochodzenia, potrafi miotać na lewo i prawo włóczką, tworząc z niej liany, trampoliny czy też mosty. Dzięki temu jesteśmy w stanie pokonywać przeszkody z pozoru wyglądające na nie do przejścia. Szczerze powiedziawszy, gdybym miał do czegoś porównać czerwonego stwora, to byłby to Spider-Man. Obydwaj bujają się na linkach, mogą manipulować obiektami za pomocą sieci (w tym przypadku włóczki) oraz tworzyć podobne struktury. Jednak według mnie Yarny w jednym wyprzedza znanego superbohatera – jest dużo bardziej sympatyczny.

Unravel 2016-02-11 15-01-52-00

 

Tak jak mówiłem, włóczka jest naszym narzędziem jednak pamiętajmy, że nie mamy jej za wiele – tylko tyle ile ma jej na sobie Yarny. Z każdym krokiem sznurka będzie ubywać, co jest zauważalne na „ciele” naszego dzielnego bohatera. Cóż więc zrobić, kiedy kończy się nam włóczka? Oczywiście musimy ją uzupełnić w checkpoincie. Przyznajcie sami, że jest to świetny sposób by zakamuflować punkty odrodzenia. Bez uzupełnienia włóczki nie możemy iść dalej, więc nie zdarzy się nam sytuacja, że przez przypadek ominiemy punkt kontrolny, by następnie umrzeć i denerwować się, że odrodziliśmy się bardzo daleko od miejsca śmierci.

Unravel 2016-02-11 14-20-50-11

Sterowanie jest równie przyjemne i proste, a jego opanowanie nie zajmuje wiele czasu. Lewy stick służy do przemieszczania Yarnym, prawy trigger to rzucania włóczką, klawisz A do wspinania się. Pozostałe ruchy stanowią kombinacje złożone z wyżej wymienionych przycisków. Ja osobiście grałem na padzie od XBOXa i Wam również to polecam, bo tak po prostu jest najwygodniej.

Unravel 2016-02-11 14-02-16-10

Tak się tu rozgadałem, że zapomniałem powiedzieć o rzeczy niemal prymarnej – łamigłówkach. To one spajają grę i zatrzymują nas na dłuższy czas. Widziałem, że niektórym recenzentom poziom zagadek nie przypadł do gustu i wymieniany był jako minus tej produkcji. Ja stanowczo się z tym nie zgadzam, powiem więcej – rozwiązywanie ich przyniosło mi wiele frajdy, ponieważ stały one na średnim poziomie trudności. Gracz nie męczy się za bardzo, jednak są na tyle wymagające, że pokonanie ich daje sporą satysfakcję.

Unravel 2016-02-11 15-27-20-91

Jednak najważniejszy według mnie w tej grze jest design poziomów. Jako że Yarny jest stworzeniem mającym co najwyżej 10 cm wzrostu, świat widziany jego oczami jest ogromny. Zwykłe przedmioty codziennego użytku stają się dla niego ogromnymi przeszkodami. Niewinne dla nas żyjątka, takie jak kruki czy też susły stają się nie lada zagrożeniem dla naszego małego bohatera. Twórcy idealnie oddali sytuację w jakiej się znajdujemy poprzez wyolbrzymienie niektórych rzeczy. Dajmy na ten przykład zniszczony pomost nad brzegiem morza. Dla nas nie byłoby to nic strasznego, jednak Yarny jest tylko małą włóczką, która nie może zamoknąć. Dlatego zwykłe przejście po dziurawym molo stanowi dla niego prawdziwy wyczyn!

Unravel 2016-02-11 15-21-17-42

Do tego wszystkiego dorzućmy przecudowną oprawę wizualną, która może zawstydzić niejeden tytuł triple A. Każdy najdrobniejszy szczegół został niemal idealnie odwzorowany. Mnie osobiście najbardziej spodobała się woda i krajobrazy zimowe. Dlaczego zima i woda? Otóż mechanika płynów stoi tu na wysokim poziomie. Godzinami mógłbym patrzeć na przelewające się zbiorniki wodne. Poniżej możecie zobaczyć mój ulubiony moment w grze, kiedy to Yarny będąc na łódce, wykorzystuje rybę jako silnik napędowy. Istny geniusz! Co do zimy, to na uwagę zasługuje tu śnieg, a dokładniej możliwość tworzenia ogromnych kul śnieżnych. Może brzmi to absurdalnie, ale założę się, że i ten element przypadnie Wam do gustu.

Unravel 2016-02-11 15-02-45-60

Podobnie rzecz ma się z udźwiękowieniem, które potrafi chwycić za serce. Za muzykę odpowiedzialni byli lokalni szwedzcy kompozytorzy. Dzięki nim Unravel stało się niesamowitym zjawiskiem audiowizualnym. Chodzi mi tu o pewną więź między soundtrackiem a rozgrywką, która w tym przypadku jest nierozrywalna. Kiedy Yarny ucieka przed żądnymi włóczki zwierzątkami, dźwięki zupełnie się zmieniają. Spokojna, relaksująca melodia przeradza się w trzymającą w napięciu, wartką nutę. Szczerze mówiąc charakter ścieżki dźwiękowej przypominał mi nasze polskie, góralskie utwory. Jestem ciekaw Waszych porównań i odczuć!

Unravel 2016-02-11 19-30-51-59

Podsumowując, Unravel to platformówka idealna, którą mogę polecić każdemu. Produkcja ta mimo swojej długości – przejście zajęło mi około 6 godzin – na zawsze zapadnie mi w pamięci jako niezwykłe przeżycie audiowizualne. Może i fabuła nie zachwyca, ale biorąc pod uwagę resztę elementów, nie mam większych zarzutów. Dobrym posunięciem ze strony EA było dostosowanie ceny do długości rozgrywki. Za Unravel nie zapłacimy tyle co za Battlefronta, czy inne produkcje ze stajni elektroników. Gra dostępna jest na platformie Origin za jedyne 59 zł. Jeśli nadal zastanawiacie się czy warto, to moja odpowiedź brzmi: jak najbardziej!