Kucharzem być, czyli recenzja gry Overcooked

Ostatnimi czasy nie miałem okazji za często pogrywać w couch coopy – mało czasu na granie, studia i mała ilość znajomych sprawiła iż o tym gatunku niemal zdążyłem zapomnieć… Dlatego miło było usiąść w cztery osoby przy jednym ekranie i trochę pogotować! Oczywiście wirtualnie pogotować, bo z tym rzeczywistym pichceniem nie radzę sobie zbyt dobrze.

Overcooked to gra studia Ghost Town Games, która zadebiutowała na rynku jeszcze w wakacje. Jako że postanowiłem zorganizować imprezę  dla przyjaciół, postarałem się żeby mogli godziwie się rozerwać przy kompie. Jak się okazało, niemal każdy zabijał się o pada, by móc choć raz pobawić się w super chaotycznego kucharza! Ogólnie rzecz biorąc, Overcooked to czteroosobowy co-op lokalny, który wrzuca nas prosto do kuchni, dając nam niemal niemożliwe do wykonania wyzwania. Wszechobecny chaos, presja czasu i porażki na każdym kroku – właśnie to czekać Was będzie podczas grania w ten tytuł!

Fabularnie, to praktycznie nie ma o czym opowiadać, bo nie o to tutaj chodzi. Wcielamy się w jednego z czterech kucharzy, którego zadaniem jest współpracować z resztą przy tworzeniu i wydawaniu posiłków. Im więcej ich wydamy, tym więcej punktów otrzymamy, co oczywiście pozwoli nam dokonać progresu. Poprzez zdobywane gwiazdki, odblokowujemy kolejne szalone poziomy, które dostarczą nam i naszym znajomym sporo frajdy – bo to jest w tego typu grach najważniejsze! Dobra, skupmy się na rozgrywce – każdy gracz może zajmować się: gotowaniem, przygotowywaniem składników, myciem naczyń i serwowaniem dań. Kluczem do sukcesu jest oczywiście współpraca i timing, wszyscy muszą jednocześnie myć naczynia, kroić, biegać i kontrolować proces gotowania. Jeśli zostawimy na palniku zbyt długo naszą potrawę, to może poskutkować wybuchem pożaru! Założę się, że nie jeden raz się Wam to przydarzy!

Jeśli chodzi o mapę, to jest ona całkiem imponująca. Nie tylko ze względu na swój rozmiar, ale i przepiękny design. Gracze poruszają się po niej za pomocą małego samochodziku, kontrolowanego prawą gałką pada. Nawet taki drobiazg może wywołać salwy śmiechu, gdy nagle cztery osoby na raz starają się pojechać w zupełnie przeciwne kierunki mapy! Mówiąc o designie mapy, powinniśmy wspomnieć o ogólnym designie poziomów, bo to właśnie on odpowiada za wszechobecny chaos. Każdy level zaprojektowany jest tak, by za wszelką cenę przeszkodzić graczowi w szybkim przygotowaniu potraw. Czasem przyjdzie nam gotować na dwóch jadących obok siebie ciężarówkach, przeskakując między nimi w odpowiednim czasie. Jeśli nie trafiliśmy w tempo – od razu kończyło się to śmiercią i 60 sekundowym cooldownem. Także, jeśli miałbym Wam dać radę, to brzmiałaby ona tak: Nie planujcie niczego grając w Overcooked – po prostu improwizujcie!

Gra jest niemal idealna i daje naprawdę mnóstwo frajdy, kiedy zajmujemy się nią w kilka osób. Niestety, cały czar i urok znika, kiedy przychodzi nam ogrywać Overcooked samodzielnie. Jak się okazuje, całkiem szybko da się ogarnąć chaos, kontrolując dwie postaci na zmianę. Przełączamy się na pierwszą, dajemy jej jakieś zadanie i przełączamy się na drugą, by wykonać jakąś inną czynność. Ogarnięcie chaosu zabiera całą zabawę, ale i przyspiesza przechodzenie gry. To tu właśnie rozpoczyna się planowanie, szybkie przełączanie i refleks. Podczas coopa z kolei liczy się ciągła komunikacja – co chwilę krzyczeliśmy za co się zabieramy i co kto powinien zrobić. Chyba widzicie o co mi chodzi? Samemu możecie cichutko, w lekkim smutku przechodzić sobie grę, która została zaprojektowana stricte dla czterech osób…

Podsumowując, Overcooked to idealna, drobna gra imprezowa, którą mogę polecić każdemu, kto ma trójkę dobrych znajomych wyposażonych w gamepady. Troszkę alkoholu na rozluźnienie nie zaszkodzi przed rozgrywką, jako że możecie być sfrustrowani po kilku porażkach, które na pewno Wam się przydarzą. Wcielcie się więc w Gordona Ramseya, krzyczcie na siebie i bawcie się! Jeśli jednak nie macie z kim pograć, to lepiej zostawić ten tytuł na kiedyś. Szybko zauważycie, że jednak warto mieć jakichś znajomych i życie, a nie tylko ślęczeć przed komputerem 24/7! 😀

 

ZALETY:
5
WADY: