Lords of Football | Simowie wyszli na murawę…

„Chyba każdy grał kiedyś w The Sims.” Gdybym chciał być brutalny, na tym zdaniu mógłbym zakończyć tę recenzję, jednak… nie obrażajmy Simsów. Pod względem przemyślenia biją dzisiejszego bohatera na głowę. Wyobraźcie sobie, że przychodzi Wam zbudować dom, w którym zamieszka 11 facetów o odmiennych zainteresowaniach i potrzebach. Na dodatek ten dom będzie dość spory – mniej więcej wielkości małego miasteczka. Waszym zadaniem jest zadbanie o to, by każdy Sim był wypoczęty, miał dobry nastrój i mógł rozpocząć (że tak zażartuję) mecz. Przed Wami Lords of Football.

Suchary sucharami, ale to co się stało jest strasznie smutne. Przynajmniej dla mnie, jako dla fana piłki nożnej. Przed premierą oczekiwano, że będzie to pierwsza gra od bardzo dawna, która jakoś tam będzie mogła konkurować z menadżerem od EA. Tymczasem fakt, że jest ona bliżej rywalizacji z symulatorem życia od EA sprawia, że nawet największym hejterom jest smutno. Koniec narzekania, zobaczmy dlaczego nie warto grać w Lords of Football.

2

Początek gry. Stajemy przed wyborem kraju i klubu, którym przyjdzie nam kierować. Oczywiście mamy na uwadze, że jest to gra niezależna i jakoś nie dziwi nas brak licencji. Trzeba przyznać, że twórcy dosyć sprytnie ponazywali kluby. Każdy kto interesuje się piłką nożną szybko się zorientuje o kogo chodzi. Mamy jeszcze możliwość customizacji wybranego klubu i samodzielnie możemy zmienić jego nazwę na prawdziwą lub jakąś zupełnie inną. Także stroje i herby da się modyfikować, co prawda tylko w pewien predefiniowany sposób, ale i tak można stworzyć sobie coś fajnego.

Ok. Wybraliśmy klub, dostosowaliśmy wszystko co się dało i teraz przed nami prezentacja naszych zawodników i pierwszy powiew niepewności… Poznajemy ich pozycje, a także cechy osobowości i przekonania zawarte w krótkich cytatach. Wszystkiemu towarzyszy jednak widok jak z edytora wspomnianego wcześniej symulatora życia.

3

Mocno średnia strona graficzna, szybko staje się najsilniejszą stroną gry, bowiem im dalej w rozgrywkę tym więcej rozczarowań. Pierwszy na drodze staje wybór poziomu trudności, który jest ściśle związany z wyborem klubu. Nie możemy zagrać dobrą drużyną na wysokim poziomie trudności co jest bardzo, bardzo dziwne.

Każdy dzień w grze jest podzielony na dwa etapy. Pierwszy to trening, a drugi to pozaboiskowe życie piłkarzy. Do dyspozycji dostajemy spory teren, którym możemy zarządzać dodając np. różne nowe ćwiczenia na boisku lub „tematyczne” pomieszczenia w budynkach znajdujących się w okolicy. Wszystko fajnie, ale to jest tak totalnie bezsensu, że po kilku godzinach gry przestałem w ogóle trenować. Tak samo morale zawodników szybko okazuje się być bez znaczenia. Dlaczego? Bo każdy mecz jest banalny, ale o tym za chwilę.

Co z tego, że każdy zawodnik jest inny i ma statystyki jak piłkarze z serii FIFA? Co z tego, że poświęcamy czas na trening, skoro zmian w ogóle nie odczuwamy? To sprawia tylko, że cała zabawa przestaje mieć sens.

5

Nastaje druga część dnia i zawodnicy wychodzą do miasta by zacząć się uzależniać od wszystkiego. Tak w skrócie. Nasze zadanie ogranicza się do zaznaczania piłkarzy i przerzucania ich do innych budynków zanim się uzależnią… Piłkarz siedzi za długo w kasynie? Przerzućmy go do baru! I tak co chwilę, z każdym z 11 profesjonalistów. Jeśli jednak któryś z nich się uzależni to… nic. Możemy go poddać terapii, która sprawi, że w kilka dni piłkarz magicznie zapomni o nałogu. Tak, czy inaczej – nuda.

7

No i zostało nam to, na co czekaliśmy kilka dni czyli mecz. Zaczynałem „karierę” różnymi drużynami, trenowałem lub nie, pilnowałem nastrojów… czasem… Kombinowałem na wszystkie możliwe sposoby na różnych poziomach trudności. Efekt? Mogę śmiało powiedzieć, że gra jest kompletnie pozbawiona sensu. Mecze są zdecydowanie zbyt proste, a różnice między zawodnikami praktycznie niezauważalne. Prawdą jest, że dostajemy super edytory wszystkiego tj. taktyki, nastawienia, wyglądu kontrataku i wszystkich stałych fragmentów, jednak mecz naprawdę wygrywa się bez problemów i korzystanie z tych wszystkich imba narzędzi nie jest konieczne.

9

Menadżer piłkarski, w którym dobieranie taktyki okazuje się być niepotrzebne to chyba lekka pomyłka. I niestety tak można podsumować całą grę: „lekka pomyłka”. O ile z łączenia innych gier z Simsami prawie nigdy nie wyszło nic dobrego, no może poza Test Drive Unlimited 2, gdzie jeszcze jakoś to funkcjonowało to zarządzanie 11 graczy w taki sposób nie mogło się udać. Nie dopracowano zarządzania ani gry, więc otrzymaliśmy produkcję, która tak naprawdę sama nie wie czym jest. No… i smutek.

Michał „Diagoras” Myszakowski

Plusy:
 + ładnie wyglądające miasto
 + bogaty zestaw narzędzi i opcji do zarządzania piłkarzami

Minusy: 
 – niska grywalność
 – zbyt proste mecze
 – nieudane połączenie symulacji życia i zarządzania klubem
 – niski wpływ (lub jego całkowity brak) statystyk na obraz meczu
 – ograniczenie roli gracza w fazie treningu do przerzucania zawodników z miejsca na miejsce
 – brak potrzeby rozwoju zawodników
 – powtarzalność w wykonywaniu codziennych czynności
 – brak jakichkolwiek emocji podczas gry
 – szybko się nudzi

ZALETY:
5
WADY: