Lubicie się bać? To bardzo dobrze się składa

Z horrorami w głównym mainstreamie growym nie jest najlepiej. Być może ten gatunek, niegdyś tak licznie reprezentowany stał się powoli uśmiercany przez rozwój technologii, która wpłynęła na gameplay, który to z kolei bardziej w tego typu grach zaczął przypominać akcję nastawioną na strzelanie. Skasowany ostatnio, zapowiadający się genialnie projekt pod roboczym tytułem P.T był szansą na pojawienie się godnego reprezentanta wśród gier AAA. Całe szczęście obok głównego nurtu istnieje niezależny nurt – indie.

Frictional Games to szwedzkie studio odpowiedzialne za takie tytuły jak Penumbra czy Amnesia. To dwa przerażające twory, w które jeśli nie graliście to już macie zajęcie na nadchodzące jesienno-zimowe wieczory.

Akcja Penumbry dzieje się w opuszczonym ośrodku badawczym na Grenlandii opanowanym przez potwory. Korytarze przemierzamy wyposażeni w latarkę z szybko wyczerpującą się baterią, co tylko potęguje klimat mroku. To tak w bardzo dużym skrócie, na serię składają się trzy gry. Prawdziwą dawkę grozy, nieporównywalną praktycznie z niczym co znamy w survival horrorach, dostajemy w drugim arcydziele Szwedów.

Amnesia rozgrywa się w XVIII wiecznym zamku, gdzie nasz bohater po przebudzeniu nie pamięta gdzie jest, kim jest i co się wydarzyło. A wydarzyło się naprawdę sporo, czego z oczywistych względów nie mogę zdradzić. Bronie? Zapomnijcie! Jedyne co macie to lampa naftowa, a nafta to towar deficytowy. Charakterystycznym elementem (jak w poprzednim dziele) jest interakcja ze światem. Dla przykładu: drzwi nie otwieramy po prostu na nie klikając , należy przetrzymać przycisk myszki i przeciągnąć ją, tak jak byśmy łapali za klamkę, co dodaje wyjątkowe uroku w momencie gdy gonią Ciebie humanoidalne potworzyska. Ważnym motywem jest tutaj psychika bohatera, która w chwilach gdy jest ciemno bądź w pobliżu kręci się coś z czym raczej nie masz ochoty się spotkać, zaczyna szaleć. Chwiejący ekran, różne szmery i głosy, halucynacje nie pomagają w odkrywaniu mrocznych sekretów przeszłości „rezydencji”. Rewelacyjna i przerażająca fabuła, upiorny design i masa rozwiązań w gameplayu podnoszących poziom trudności składa się na być może najstraszniejszą pozycję, z jaką wam się przyjdzie zmierzyć.

Granicę naszej wytrzymałości tym razem twórcy sprawdzą w swoim najnowszym dziele, które premierę będzie miało 22 września na Steamie i Playstation 4. SOMA to sci-fi horror, umiejscowiony w podwodnych fabrykach, gdzie będą na nas czyhały mordercze maszyny i uwierzcie (a raczej sami sprawdźcie na trailerze) nie będą to byle jakie robociki. Historię będziemy poznanawać wraz z postępami w grze poprzez nasze działanie, ale także za pomocą różnego rodzaju notatek, co będzie na pewno wymagało od nas większej inwencji podczas gry. Nie zabraknie różnego rodzaju zagadek – co musi cieszyć, gdyż proces logicznego myślenia jest coraz mniej wykorzystywany w dzisiejszych produkcjach.
Jeśli mam być szczery, po tym co przeżyłem grając w Amnezję, jestem pewny, że moje nerwy zostaną ostro poturbowane. Czeka nas kilka godzin mocnych wrażeń na najwyższym poziomie, dlatego lepiej weźcie urlop, odpocznijcie, by móc podejść do tego tytułu w najlepszej formie, inaczej za prąd przez włączone nocą lampki, zapłacicie spore rachunki.