Magrunner: Dark Pulse. Recenzja

Kojarzycie te wszystkie zdjęcia z kwejków i innych demotywatorów z kasetą magnetofonową i ołówkiem lub innymi symbolami dzieciństwa lat ’90? Dla mnie jednym z nich są magnesy na lodówkę. Wydłubywałem je skąd tylko mogłem, by potem jak w transie raz po raz patrzeć, jak się nawzajem odpychają lub przyciągają i wykorzystywać to do różnego rodzaju „czarów”. Wielki sentyment do podobnych zabaw musieli mieć ludzie z ekipy Frogwares, gdyż w swym najnowszym dziele postanowili przedstawić je, autorsko modyfikując przepis na logiczne FPS-y, rozsławione przez Portala. Przy okazji wyszło, że jak ktoś raz zadrze z Cthulhu, to piętna nie zmyje do końca swych dni. Ale po kolei.

magrunner1

Dax Ward jest sierotą-geniuszem, wychowywanym po śmierci rodziców przez Gamajiego – mutanta, który pięć ze swoich rąk wykorzystuje do wyrabiania 250% normy w hakowaniu czego się da, a jedną cały czas trzyma kawę. Wybitne osiągnięcia nastolatka w dziedzinie techniki użytkowej dają mu miejsce w projekcie mającym wyłonić członka ekipy badawczej, a tym samym pozwolić wyruszyć w przestrzeń kosmiczną. Trening, w ramach którego konkurujemy z sześcioma innymi kandydatami, jest wielkim wydarzeniem transmitowanym przez ogólnoświatową telewizję. I w takich właśnie okolicznościach Dax rozpoczyna swoją przygodę, która odmieni jego los w zupełnie niespodziewany sposób.

magrunner2

W początkowych, przypominających Portala (hub, z którego przenoszeni jesteśmy do kolejnych sterylnych, jasnych pokoi) etapach, zaznajamiamy się z działaniem magnetycznej rękawicy. Pozwala ona na zmianę ładunków elektrycznych skrzyń i platform znajdujących się wokół. Mogłoby się wydawać, że to mało, ale wyobraźnia projektantów z Frogwares zdaje się być nieograniczona. Każda z 40 plansz wymaga innego podejścia, a nierzadko też dokładnej eksploracji i bystrego oka. Potem jest już z górki. Wiele razy zacinałem się, myśląc, że nie dam rady, że coś jest nie tak, że zadanie, jakie postawili przede mną autorzy, jest niewykonalne. Potem okazywało się jednak, że albo za bardzo zafiksowałem się na jednym rozwiązaniu, gdy trzeba było zrobić coś innego, albo najzwyczajniej w świecie próbowałem bezmyślnie przeć przed siebie, zamiast rozejrzeć się wokół. Owszem, czasem niektóre zagadki rozwiązuje się metodą prób i błędów, ale odkrywając rozwiązanie ani razu nie miałem wrażenia, że jest nielogiczne lub wymyślone na siłę. Sama fizyka, dzięki której możemy odpychać i przyciągać wszystkie przedmioty, jest świetnie zrealizowana i zachęca do eksperymentowania.

Rozgrywka, polegająca na przemieszczaniu się z punktu A do punktu B przy użyciu modyfikowalnych właściwości magnetycznych znajdujących się nieopodal przedmiotów, w trakcie całej gry nie ulega zmianie. Natomiast trening szybko zamienia się w walkę o przetrwanie w walącym się ośrodku badawczym, by na koniec przenieść przygodę w miejsce zupełnie nie z tej ziemi. Wszelkie perypetie, jak to zwykle w cyberpunkowych baśniach bywa, są skutkiem poczynań szalonego naukowca, który tym razem zamiast morderczych wzorów zaczął mruczeć pod nosem mroczne inkantacje. Historia, jak to szumnie trąbią w zapowiedziach, nawiązuje do historii o Wielkich Przedwiecznych H.P. Lovecrafta (polecam!), z których usług ludzie z Frogwares korzystali już w czasie tworzenia przygód Sherlocka Holmesa. W grze spotykamy największgo celebrytę ichniej mitologii – Wielkiego Cthulhu (i to oko w oko!), a także zmierzymy się z paroma oślizgłymi potworami znanymi z opowiadań samotnika z Providence. Narracja, prowadzona nienachalnie przez dialogi, nadaje grze głębi oraz tworzy spójną i ciekawą historię.

magrunner3

To może zabrzmieć jak herezja i pewnie poleci na mnie masa gromów, ale według mnie, z gier zrobionych na Unreal Enginie, Magrunner wygląda najfajniej. Naprawdę, od dłuższego czasu cała ta mieszanka firmowa rozbłysków i rozmyć tak strasznie działa mi na nerwy, że zaczynam to traktować jako wadę. A tu, gdyby nie logo na początku, nawet bym nie podejrzewał, że gra korzysta z tego silnika. Żadnych zbędnych bajerów, zamglonych blurów i innych cudów, a mimo to grafika stoi na wysokim poziomie i budzi uznanie. Podobnie wrażenia budzi różnorodny design plansz. Tło muzyczne stanowi symfoniczna ścieżka dźwiękowa, pozwalająca lepiej wsiąknąć w klimat i potęgująca napięcie towarzyszące naszym zmaganiom. Całości nie psuje dubbing ani wszelkie inne efekty dźwiękowe. Jest też kinowa polska wersja dźwiękowa, co na pewno ucieszy zagorzałych patriotów.

Lekką rysą na szkle mogą być dla niektórych etapy, w których trzeba się zmagać z oślizgłymi adwersarzami, gdzie liczy się czas i trochę doskwiera powolność bohatera,  ale koniec końców nie ma takich momentów zbyt dużo. Tę drobną niedoskonałość rekompensuje jednak oprawa audiowizualna, level design i znakomity gameplay.

magrunner4

To chyba najbardziej portalowa gra ze wszystkich logicznych FPP powstałych po sukcesie arcydzieła Valve. Polecam z czystym sumieniem, zarówno zagorzałym fanom gatunku, jak i każdemu innemu, kto po prostu lubi dobre gry. Magrunner to rozrywka na najwyższym poziomie.

Maciek Ejsymont

ZALETY:
5
WADY: