Mini Metro, czyli plątaj, ale się nie zaplątaj

Widzisz na ekranie czarną kropkę. Po chwili w pobliżu, z cichym “pyk!”, pojawia się kwadrat w tym samym kolorze. Klikasz na niego i przeciągasz czerwoną kreseczkę w stronę kółka. Gratulacje! Stworzyłeś swoją pierwszą linię metra! Teraz już będzie tylko z górki. No bo co może pójść nie tak?

Mini Metro, wydane przez Disonsaur Polo Club, jest powiewem świeżości w zakresie gier strategicznych. Podejmujemy się tutaj roli budowniczego, czy raczej dizajnera miejskich linii komunikacyjnych. Samo planowanie ma jednak nietypową formę – widzimy nasze metro jako ikoniczną mapę komunikacji miejskiej skłądającą się z kolorowych, splątanych nitek, jaką można zazwyczaj znaleźć w najróżniejszych przewodnikach po dużych miastach świata. Prostota interfejsu nie zakłada jednak prostoty gameplay’u – gdy od pierwszej, inicjalnej linii metra przechodzimy do prawdziwego spaghetti rozsianego po całej mapie, nadzorowanie transportu zniecierpliwonych trójkącików czy gwiazdek jest naprawdę problematyczne. Nawet nie zauważamy kiedy zaczyna robić się intensywnie, ponieważ Mini Metro, buduje nam trudność stopniowo i płynnie, pozwalając tym samym na relaksującą, chociaż wymagającą zabawę. W grze mamy również możliwość przyspieszenia bądź zatrzymania czasu – idealna opcja dla osób pragnących szybszej rozgrywki, bądź też możliwości spokojnego zastanowienia się nad rozplanowaniem połączeń, gdy pasażerowie zaczynają się burzyć.

mm3

Produkcja ma wiele ciekawego do zaoferowania. Przede wszystkim, mamy trzy tryby rozgrywki. Tryb niekończący się, jak sama nazwa wskazuje, pozwala na rozbudowę naszego metra bez końca. Tryb normalny wymaga szybkiego myślenia i efektywnego planowania, gdyż ilość pasażerów regularnie się zwiększa, a “zapchanie się” stacji kończy grę. Tryb ekstremalny jest podobny do normalnego, lecz posiada większe restrykcje, więc (zaskoczenie!) jest dużo trudniejszy. W tytule mamy dużo przeróżnych map do wyboru, należy je jednak odblokować poprzez zdobywanie wymaganych wyników na mapach już dostępnych. Pozątkowo są dostępne jedynie trzy: Londyn, Paryż i Nowy Jork. Codziennie pojawiają sie również “wyzwania dnia” z nowymi miejscami. Każde z nich daje nam jedną szansę, by wykazać się w zakresie plątania kolorowych makaronów, a najlepsze wyniki pojawaiają się na tablicy.

mm2

Sama rozgrywka, jak już wspominałam, jest bardzo prosta. Do naszych zadań należy włączanie pojawiających coraz to nowych punkcików, reprezentująch kolejne stacje, do sieci komunikacji miejskiej. Jest to często prawdziwy pain in the… neck, gdyż lubią one wykwitać w bardzo niedogodnych miejscach. Do problematyczych aspektów gry należą również zbiorniki wodne – aby pociągnąć naszą linę przez takowy, musimy mieć dostępne mosty, które można zdobyć pod koniec każdego przetrwanego tygodnia. Po każdym z tych ciężkich okresów, otrzymujemy nowiutką lokomotywę, oraz dwa ulepszenia do wyboru. Należą do nich nowe linie, wagony, stacja przesiadkowa, albo właśnie mosty. Wybieraj rozważnie! Albo i nie, i tak będziesz żałować 🙂

mm4

Graficznie gra jest strzałem w dziesiątkę. Postawiono oczywiście na minimalizm, jest on jednak pełen gracji. Animacje są eleganckie i płynne, a tętniąca życiem mapa stworzonego przez nas metra naprawdę cieszy oko. Przynajmniej póki pasażerownie nie robią rabanu. Kolorystyka, pomimo tego, że jest wzorowana na pstrokatych mapkach, jest przyjemna i przejrzysta. Muzycznie szału jednak nie ma – w tle plumkają jedynie nieśmiałe ambientowe dźwięki.

mm1

Do wad produkcji należy niewątpliwie cena: dziesięć euro za kilkukogdzinny, i do tego niezbyt zróżnicowany gameplay, to jednak dosyć sporo. Przeszkadza również to, że żaden z trybów nie pozwala nam na wygraną – jest to rozrywka czysto arcade’owa, która nie wszystkim może pasować. Sama prostota też może na dłuższą metę nużyć – przyjemnie byłoby mieć w grze finansowy aspekt planowania komunikacji, upgrade’y czy chociażby powiększającą się mapę. Na to się jednak nie zanosi.

Rozplanowanie metra to wymagające zadanie, jest to również jednak coś, czego wcześniej w grach strategicznych nie mieliśmy. Mini Metro pozwala nam czerpać z tego niezłą frajdę, jednocześnie nie przytłaczając nasz skomplikowanym gameplay’em. Prostota jest głównym żywiołem produkcji, czasem jednak chciałoby się trochę większej złożoności. Szcególnie za tę cenę. Mimo wszystko, jest to gra warta polecenia.