Niezależne kopalnie wrażeń, czyli co zachwyca w grach niezależnych

Dawno już minęły czasy, kiedy wystarczyło wielkim poetą być, by zachwycać. Dzisiaj artyści wszelkiego rodzaju nieprzerwanie tworzą coraz to bardziej oryginalne twory odbiegające od schematów, a wśród nich gry niezależne. Czy gry niezależne to jedynie przelotna moda gamingowych hipsterów, którzy oceniają tytuły w oparciu o ich niezależność?

Nie da się ukryć, że już właśnie ta niezależność inicjuje pozytywne emocje wobec gier. Słowo to posiada wiele pozasłownikowych synonimów, które nie odnoszą się do wolności, lecz coraz częściej oznaczają lepszą jakość. Niemniej gracze nie spędzają przecież czasu na zaliczaniu kolejnych dobrze brzmiących tytułów, ale szukają nowych wrażeń, prawda?

Wrażeń w indie games jest pełno. Niby nic, wrażenia są przecież wszędzie, ale to te powodowane grami niezależnymi zasługują na szczególną uwagę.

Niezależni twórcy są świetni we wplataniu nawiązań do popkultury w swoich dziełach. Nie sposób nie szukać podobieństw, kiedy odnosi się wrażenie, że Patrick Bateman porzucił Wall Street na rzecz słonecznego Miami, a Lovecraft faktycznie mógł kiedyś wspinać się na Kholat.

Nie oznacza to, że cały fenomen indie games opiera się wyłącznie na zlepieniu części istniejących już tworów. Indyki przedstawiające świat będący stworzoną od zera wizją twórców dorównują już znanym dziełom, a fabuły wielu tych „tylko gier” w wersji papierowej szybko osiągnęłyby szczyty list sprzedaży. Fenomenalna historia Ethana Cartera intryguje niczym śledztwa Sherlocka Holmesa, To the Moon wzrusza niczym Nietykalni. Indyki stoją na niesłychanie wysokim poziomie tworzenia zawiłych zagadek, wzruszających opowieści oraz prowadzenia ogólnie pojętej narracji.

Emocje to nie wszystko, czego wytrwały poszukiwacz wrażeń potrzebuje, dlatego też indyki nafaszerowane są licznymi problemami moralnymi, w których gracz musi się odnaleźć. Wiele razy zastanawiałem się nad trudnościami, które powoduje wojna, lecz nigdy nie stawiałem się w sytuacji zamkniętych w swoich domach cywilów. Ludzi, którzy muszą sobie radzić na własną rękę w świecie, gdzie zaufanie nie jest tak pewne jak w innych sytuacjach. This War of Mine przedstawia niesamowicie realistyczny świat, w którym niewielu miało okazję naprawdę uczestniczyć, gdzie wszystkie wybory stają się niezmiernie trudne, a zaspokojenie podstawowych potrzeb to wszystko, co jest możliwe do osiągnięcia.

twom

Nie zawsze jednak gry muszą zmuszać do refleksji poprzez wykreowanie określonych problemów na motyw przewodni. Niejasne historie postaci, ukryte znaczenia czy sam klimat towarzyszący graczowi są w stanie doprowadzić do podobnych stanów. W ten sposób ucieczka małego Izaaka powoduje szereg rozważań nad tożsamością własnego ja oraz odnajdywaniu samego siebie, a uczucie beznadziei jest drugim głównym problemem poszukiwań legendarnego tronu wśród pustkowi zaraz po hordach wrogich mutantów. Wszystko to jest perfekcyjnie wkomponowane w wykreowany świat, dlatego też niezmiernie trudno oprzeć się takim pozycjom.

Należy oddać tutaj hołd niezależności. Każda historia jest tworem pojedynczych umysłów, dlatego też są tak nieprzewidywalne i oryginalne. Fascynujący jest fakt, iż z każdą grą, która chce przedstawić jakąś opowieść, dostaje się tok myślowy niezaburzony wieloma kompromisami. Idąc na kompromis, jak powszechnie wiadomo, przegrywają obie strony.

Na uwagę zasługuje pixel art. – forma sztuki, która świetnie odnalazła się w wielu grach niezależnych. Pixel art teraz to nie tylko wspomnienie wczesnych lat ’90, chociaż wielu zawdzięcza mu chwile nostalgii. Ten przejaw minimalizmu zapewne porwał niejednego gracza w podróż z fezem na głowie. Jeszcze parę lat temu nikt nie przewidziałby, że piksele będą rządzić tak pięknymi światami.

fez

Ze wszystkich cech indyków na piedestał należy postawić niesamowitą muzykę. Wielu zachwyca się soundtrackami z gier i umieszcza je na swoje playlisty, jednakże nigdy nie spotkałem się ze ścieżką dźwiękową, która perfekcyjnie podkreśla klimat gry, tak jak utwory wykorzystane w grach niezależnych. Delikatne, agresywne czy nawet straszne dźwięki są umiejscawiane zawsze w odpowiednich momentach, idealnie podkreślają historię oraz pozwalają się lepiej wczuć w grę. To właśnie ten ostatni aspekt jest kluczowy w pozycjach wymagających szybkich reakcji, ponieważ odpowiednia stymulacja jest niezbędna, aby niejako połączyć się z bohaterem i ukończyć dany poziom.

Nie da się ukryć, że człowiek bezustannie potrzebuje wrażeń. Człowiek odwiedza kino, gdy szuka akcji, teatr, gdy potrzebuje wzruszeń, koncerty, gdy chce dać upust emocjom albo znaleźć ukojenie. Chcąc zaspokoić te potrzeby wystarczy sięgnąć po indie games. Czy gry niezależne rzeczywiście mogą być źródłem zachwytów? Zdecydowanie. Czy wystarczą na całe życie? Niewątpliwie.

Kamil Michalczewski

Autor: Kamil Michalczewski

1ndieWorld

Uniwersum indie games nie jest już rajem dla geeków, fantazją nerdów, undergroundowym dziwactwem…

Gry niezależne kształtują mainstream, narzucają trendy, zmieniają świat.

Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby pomóc naszym użytkownikom odkryć magię indie. Pierwszy w Polsce serwis, poświęcony wyłącznie produkcjom niezależnym – 1ndie World – jest jedyny w swoim rodzaju, stawia na uczestnictwo, pobudza do działania, odświeża umysł.

Twitter

RT @mrRyJek: I tyle... wow #yonder https://t.co/XbBhuuFXdo
RT @thibaultsimar: Re-textured an old scene, playing with lights. #voxel #magicavoxel https://t.co/PaPdE7ujk3