Paranormalna przygoda na wyspie, czyli recenzja gry Oxenfree

Grupka licealistów, plaża, morze, ognisko i alkohol – brzmi całkiem jak początek Kac Vegas lub jakiegoś dennego horroru klasy żet, prawda? Jednak dziś nie opowiem Wam nic na temat głupich filmów, lecz przejmującą historię dzieciaków, które przeżyły niesamowitą przygodę na bardzo tajemniczej i mrocznej wyspie. Oczywiście mowa tu o genialnej przygodówce Oxenfree, która w naszym kraju nie zdobyła większego rozgłosu, choć na rynku światowym już w tej chwili można mówić o sporym sukcesie. Czy warto zapoznać się z tym tytułem i odkryć tajemnicę wyspy? Czy historia pozostanie w naszych głowach dłużej niż przez następne dwa dni? 

Jak już wspomniałem, Oxenfree to całkiem dobrze sprzedająca się przygodówka opowiadająca historię piątki nastolatków, którzy wybrali się na pewną wyspę w celu spożycia kilku litrów alkoholu i zażycia czegoś mocniejszego, a przede wszystkim w celu odprężenia się. Jak się pewnie domyślacie, taki stan rzeczy już na starcie nie wróży niczego dobrego. Do tego dodajmy jeszcze, że na wyspie znaleźć można pozostałości po II Wojnie Światowej i już przed oczami widzimy pewne kłopoty. Jednak nie o to w Oxenfree chodzi. Owszem, wydarzy się coś strasznego i niepokojącego, ale nie będzie miało to związku z ludzką głupotą lecz ze zjawiskami paranormalnymi.

Oxenfree (4)

W grze wcielamy się w postać Alex, młodej licealistki o dużym bagażu emocjonalnym. To właśnie ona przyczyni się do otwarcia wyrwy w czasoprzestrzeni, dostrajając się do odbieranych przez jej super radio fal. Tak, nasza bohaterka posiada unikalne mobilne radio, którym możemy, a nawet musimy operować. To dzięki niemu będziemy mogli otwierać niektóre drzwi lub poznawać tło fabularne. Powiem Wam, że nie raz przysporzyło mnie ono o ciarki na całym ciele. Uwielbiam ten stary, dobry motyw radia. Wiecie o co mi chodzi? Osoba przeszukuje kolejne fale radiowe i nagle natrafia na wprawiające w niepokój audycje sprzed kilkudziesięciu lat. Podobnie rzecz ma się tutaj, nawet zapamiętałem jedną z nich i opowiem Wam ją, ponieważ nie każdy z Was może znać żargon pilotów samolotów. Kobieta odczytuje komunikat, brzmiący po polsku mniej więcej w ten sposób: „Ludzie oddają swoje nazwiska, by zapisać je na grobach (czyli tak jak już mówiłem, piloci powiedzieliby: Golf Romeo Alfa Victor Echo Sierra).

Oxenfree (6)

Więcej o fabule niestety nie mogę Wam powiedzieć, ponieważ nie chciałbym zepsuć Wam zabawy płynącej z odkrywania co wydarzy się na wyspie. Mogę jedynie zapewnić, że będzie naprawdę ciekawie i niepokojąco. Twórcy prosili mnie także, bym za bardzo nie ujawniał szczegółów związanych z wątkiem głównym. Jednak powiem tylko, że w Oxenfree znajdziemy również dodatkowe znajdźki i sekrety, które czekają tylko, aby je odkryć.

Oxenfree (2)

Jako że produkcja ta należy do gatunku przygodówek, to jak dobrze się domyślacie kluczowymi jej elementami są fabuła i dialogi. W Oxenfree obydwie te sprawy zostały potraktowane poważnie i pierwszy raz odczułem tę płynność rozmów między bohaterami. Jak widzicie, praktycznie na każdym screenie znajdują się dymki dialogowe. Nie jest to przypadek, chciałem Wam pokazać że w produkcji tej praktycznie cały czas zalewani będziemy pytaniami i sugestiami innych postaci. Dzięki temu nawet rozmowy na niepoważne tematy stają się nierozłącznym elementem gry, który z pewnością zapadnie w pamięć każdego gracza. Osobiście sprawiało mi dużą frajdę pogrywanie z przyjaciółmi Alex, szydząc z nich lub dogryzając. Jednak jak mawia stare powiedzenie – każdy kij ma dwa końce. Każda nasza decyzja ma wpływ na rozwój fabuły i całkiem jak w produkcjach od Telltale, później zostaniemy z nich rozliczeni.

Oxenfree (1)

Mówiąc o Oxenfree nie można nie wspomnieć o przecudownej wręcz oprawie audiowizualnej, która mnie urzekła. Całość jest swoistym połączeniem przestrzeni 2D i 3D, zachowanej w bardzo minimalistycznej i estetycznej stylistyce. Krajobrazy idealnie obrazują charakter gry – są enigmatyczne, rozległe, tak jakby wołały do nas, że skrywają jakąś tajemnicę. Do tego wszystkiego dodajmy jeszcze genialnie skomponowaną ścieżkę dźwiękową rodem z lat 80 i wychodzi z tego niesamowite doznanie dźwiękowo-wizualne. Miałem wrażenie, że oglądam jakąś starą, klimatyczną kreskówkę!

Oxenfree (7)

Tak wiele chciałbym jeszcze opowiedzieć o tej genialnej produkcji, ale tylko zepsułbym Wam zabawę . Gwarantuję, że gdy przejdziecie już Oxenfree (co zajmuje około 3-4 godziny) pierwsze co będziecie chcieli zrobić, to opowiedzieć znajomym o tej grze. Później będziecie kontemplować  zakończenie historii, a następnie postanowicie jeszcze raz przejść grę, dokonując innych wyborów. Najlepiej zaraz po przeczytaniu tej recenzji zapoznajcie się z Oxenfree, które niestety tanie nie jest. Mimo to jednak jak najbardziej warto, gdyż jest to poniekąd growy ewenement. No i oczywiście po ukończeniu gry zapraszam do dyskusji na jej temat!