Szał jaki wśród gawiedzi wywołało Pokemon Go, pokazuje, że Nintendo ciągle doskonale wie jakim projektom dawać zielone światło. To na urządzeniach japońskiego giganta prawie dokładnie sześć lat temu pojawiła się pierwsza gra z uniwersum SteamWorld. Najpierw powoli, jak żółw ociężale studio Image & Form rozwijało swoją wizję postapokaliptycznej ziemi zamieszkanej przez napędzane parą roboty. Gdy w 2013 roku z mroków labiryntów kopalni drogę na światło dzienne wykopał sobie Rusty, bohater SteamWorld Dig czuć było w kościach, że ruszyła maszyna, której już nikt nie zatrzyma. Lokomotywa ta, wyruszając ze stacji Nintendo 3DS, szturmem zdobyła dworce kolejnych platform, wszędzie zabierając ze sobą tłumy zadowolonych pasażerów.

shsh-1

SteamWorld Hei$t, najnowsza opowieść ze świata robotów napędzanych parą, z poprzednikami dzieli jedynie pomysł na świat, styl graficzny i prezentację rozgrywki przypominającą dwuwymiarową platformówkę. Poza tym wszystko jest inne. Zamiast jednego bohatera mamy ich całą drużynę. Zamiast grzebać się w ziemi pod spaloną słońcem pustynią, przemierzamy przestrzeń kosmiczną swym własnym statkiem. Roboty pod dowództwem dzielnej kapitan Piper zaczynają jako drobni przemytnicy, którym nie straszna żadna konfrontacja ani nieprzefiltrowana oliwa w najpodlejszym kosmobarze. Jakby tych podobieństw z niejakim Hanem Solo było mało, tak jak i on nasza dzielna drużyna bardzo szybko zostanie wmanewrowana w rolę bohaterów, od których zależeć będzie wolność i życie całej rzeszy zrobotyzowanych mieszkańców przestrzeni kosmicznej.

shsh-2

Gra jest taktyczną strategią turową. Jak to się sprawdza podane w perspektywie dwuwymiarowej platformówki? Wyśmienicie! W każdej misji decydujemy o ruchach od jednego do czterech robotów. Gdy wybierzemy konkretnego z nich, od miejsca w którym stoi rozejdzie się po podłodze świetlista łuna pokazując zakres jego ruchu. Ruch w granicach żółtego podświetlenia pozwoli na wykonanie akcji, można też uskutecznić tzw. sprint poruszając się dalej po niebieskim podświetleniu, to jednak zmęczy sterowaną postać na tyle, że nici z jakiejkolwiek dodatkowej czynności, aż do następnej kolejki.

shsh-4

Poza standardowym strzałem możemy rozkazać naszemu podkomendnemu wykonanie akcji związanych zarówno z jego indywidualnymi umiejętnościami, które zdobywa wraz z kolejnymi poziomami doświadczenia, jak również sprzężonych z przedmiotami w jakie wyposażymy go przed misją. Wachlarz umiejętności obejmuje zwiększenie siły strzału lub zdwojenie ilości wystrzelonych naboi raz na kilka tur lub na przykład skupienie na sobie uwagi wszystkich adwersarzy połączone z jednoczesną odpornością na jakiekolwiek obrażenia. Są też umiejętności pasywne takie jak dodatkowy strzał po każdym zabiciu przeciwnika, natchnienie przyjaznych robotów stojących w pobliżu, samonaprawa i gniew zwiększający zadawane obrażenia po otrzymaniu ciosu i wiele, wiele innych. Jakby tego było mało można dodatkowo wyposażyć postać w granat, bazookę czy minipistolecik zapewniający dodatkowy strzał. Są też apteczki, a także specjalne smary, biopaliwa, plecaki ze sprężonym powietrzem, gogle, buty i zbroje, które jednorazowo lub permanentnie zwiększają atrybuty używającego ich robota.

shsh-6

Rozwój każdej postaci sprowadza się tylko do patrzenia jak po kolejnych misjach zakończonych sukcesem, zdobywa ona kolejne stopnie doświadczenia i wraz z nimi otrzymuje kolejną umiejętność lub zwiększenie którejś z czterech cech (zdrowie, szybkość, zadawane obrażenia, walka wręcz). W naszej gestii zostaje tylko wybór broni, dwóch dodatkowych elementów uzbrojenia oraz… nakrycia głowy, których kolekcję powiększamy zestrzeliwując kapelusze z głów przeciwników (częściej) oraz robiąc zakupy (rzadziej). Nową broń też można kupować, jednak przez nomen omen kosmiczną marżę sprzedawców dużo bardziej opłaca się ograbiać do cna statki, na których toczą się kolejne misje. To z każdym kolejnym miejscem staje się coraz trudniejsze – prawie wszystkie późniejsze wehikuły mają kilkustopniowy system alarmowy, który aktywując się po paru turach zapewnia ciągłe dostawy coraz większej ilości wrogów, trzeba więc być bardzo skutecznym i bardzo szybkim.

shsh-10

shsh-8

Mała ilość rzeczy, na którą mamy wpływ w fazie planowania akcji (wybór drużyny i broni dla każdego) daje podwójny profit. Po pierwsze od początku do końca gry liczy się tylko walka, bez ryzyka, że w którymkolwiek momencie utkniemy przez godzinę na dopieszczeniu cech i wyglądu naszych bohaterów (to dodatkowo gwarantuje bardzo mały bagażnik, który nawet mimo powiększania o kolejne sloty, bardzo szybko zmusza do wyprzedawania nieużywanych sprzętów). Nieskomplikowanie zarówno warstwy planowania jak i samej rozgrywki pozwala na zaprzyjaźnienie się z grą nawet najbardziej niedzielnych graczy. Diabeł jednak tkwi w tych z pozoru opcjonalnych i nieskomplikowanych szczegółach i gdy już zasmakujemy w taktycznych potyczkach wychodzi z ukrycia, by przyszpilić do ekranu syndromem „jeszcze tylko jednej misji” na minimum dziesięć godzin. Lub też dużo więcej, bo klikając New Game + i zaczynając kompletnie od nowa, opcję Quit odnalazłem dopiero po pięciu misjach.

shsh-13

Jak nazwać grę, która przekona do siebie zarówno każuali jak i hardkorowców? Taką, której twórcy odnaleźli złoty środek między niczym nieograniczoną frajdą a możliwością dostosowania wielu elementów sprawiających, że nagle rozgrywana już kilka razy plansza zdaje się być zupełnie nowym doświadczeniem? Czy może takich gier nie ma, a SteamWorld Hei$t jest jedynym i niepowtarzalnym, prawdziwym Świętym Graalem, którego udało się wyszarpnąć ze skrytej pieczary o nazwie 3DS, by jego blasku i błogosławionej miodności mógł doświadczyć każdy zwykły śmiertelnik? Kto łaknie czegoś nowego i fantastycznego, nie powinien obok tej gry przejść obojętnie, niezależnie czy wirtualną rozrywkę traktuje jako niezobowiązujący romans czy Wielką Nieskończoną Miłość Do Grobowej Deski (WNMDGD™).

Maciej Ejsymont

Autor: Maciej Ejsymont

Fan starych kreskówek i niezdrowego żarcia. Na co dzień piąty rok udaje, że studiuje informatykę. Uwielbia dobre książki i widowiskowe filmy w hurtowych ilościach. Komiksy raczej europejskie, ale to Spider-Man i Iron Man są głównymi wzorami do naśladowania. Jak dorośnie, zostanie Indianą Jonesem. Marzy o pokoju na świecie i powieszeniu na ścianie repliki 1:1 legendarnego Soul Reavera. Weapon of choice: floret (bo nic cięższego nie uniesie). Kocha gry niezależnie od platformy, kompletnie nie umie się ścigać i nie ogarnia strategii. W konsolowej wojnie kibicuje Nintendo. Sympatie SF wyraża słowami: „may the force long live and prosper with you”.

1ndieWorld

Uniwersum indie games nie jest już rajem dla geeków, fantazją nerdów, undergroundowym dziwactwem…

Gry niezależne kształtują mainstream, narzucają trendy, zmieniają świat.

Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby pomóc naszym użytkownikom odkryć magię indie. Pierwszy w Polsce serwis, poświęcony wyłącznie produkcjom niezależnym – 1ndie World – jest jedyny w swoim rodzaju, stawia na uczestnictwo, pobudza do działania, odświeża umysł.

Twitter

RT @mrRyJek: I tyle... wow #yonder https://t.co/XbBhuuFXdo
RT @thibaultsimar: Re-textured an old scene, playing with lights. #voxel #magicavoxel https://t.co/PaPdE7ujk3