Pierwsze wrażenia z gry Solstice

Powieści wizualne wciąż zdają się pozostawać w cieniu innych gatunków gier niezależnych. Jednak sytuacja ta zaczyna się powoli zmieniać na lepsze, czego dowodem jest chociażby zielone światło dla Dysfunctional Systems na Steamie. Polskiemu odbiorcy znana na pewno jest wizualna powieść rodzimej produkcji – Cinders. Odpowiedzialne za ten tytuł studio Moa Cube szykuje dla nas coś zupełnie nowego.

„Obudź się, już prawie jesteś na miejscu…”

Na środku śnieżnego pustkowia widać ogromną kopułę, pod którą skrywa się tajemnicze miasto zamykane dla zewnętrznego świata na czas Prawdziwej Zimy. Mieszkańcy zaś zostają uwięzieni w jego wnętrzu na trzy miesiące. Tam właśnie zmierza jeden z dwójki głównych bohaterów – Gale, który zaoferował się pracować jako lekarz. Razem z nim i Yani (znalezioną umierającą na lodowym pustkowiu) będziemy odkrywać sekrety pozostałych postaci i spróbujemy rozwiązać zagadkę nagłego pogorszenia warunków w mieście oraz zaginięcia lokalnego szaleńca. Malownicza okolica wydaje się bowiem kryć w sobie wiele mrocznych tajemnic.

Solstice 02

Uczta barw

Solstice już od pierwszych momentów zachwyca wykonaniem. Przepięknie namalowane tła mienią się wieloma barwami i nadają opowieści niepowtarzalny klimat, którego główną cechą jest kontrast między lodową pustynią i egzotycznym miastem. Chylę też czoła przed Gracjaną Zielińską, za dopracowanie wyglądu postaci w najdrobniejszych szczegółach. Stroje i mimika twarzy oddają unikatowe charaktery każdego z bohaterów. Do tego moją uwagę przykuł przede wszystkim najtrudniejszy do oddania szczegół – ręce. Byłam pod ogromnym wrażeniem tego, jak dobrze ilustrują one aktualne emocje i jak naturalnie wyglądają. Obok tak dopracowanej wizualnej odsłony nie można przejść obojętnie.

Najważniejsze pytanie to dlaczego.

Takimi słowami Moa Cube opisuje istotną część fabuły, czyli historie postaci. Są one barwne, nietuzinkowe i wyjątkowe. Cechują ich odmienne postawy życiowe, poglądy i przekonania. Łączy jedna rzecz: aby pozostać w mieście na czas Prawdziwej Zimy, zostali zmuszeni do podpisania kontraktów z Bankiem sprawującym władzę. Choć w umowach nie ma o tym słowa, stali się oni właściwie niewolnikami Banku i współrządzących Rodzin. Co sprawiło, że każdy z bohaterów zdecydował się podpisać wyrok na własny los? Jak mroczna właściwie jest ich przeszłość? Na te pytanie gracz pozna odpowiedź podczas rozgrywki.

screen_sol5

Niepowtarzalny klimat

Dobrze poprowadzona fabuła przez pierwsze kilkanaście minut rozgrywki stawia więcej pytań niż daje odpowiedzi. Do notatnika zbieramy informacje o każdej postaci i samym mieście. Możliwości wyborów są naprawdę odmienne i pozwalają nadać naszym bohaterom skomplikowany, głęboki charakter. Wszystko to zostało wzbogacone o przepiękną muzykę, która pomaga zbudować atmosferę tajemniczości i zapowiada nadejście naprawdę mrocznych wydarzeń. Napisał ją Rob Westwood, którego możecie pamiętać chociażby ze ścieżki dźwiękowej do Cinders.

Twórcy przewidują wydanie Solstice na przełomie 2013 i 2014 roku. Na oficjalnej stronie gry można zamówić ją w pre-orderze i tym samym uzyskać dostęp do wczesnej bety, która urywa się w najmniej spodziewanym momencie, pozostawiając gracza z poczuciem niedosytu. Wczesna beta zachwyciła mnie tak bardzo, że już nie mogę się doczekać, kiedy dowiem się co było dalej.

Karolina „Lindetiel” Urban