Pierwszy Kontakt: Path of Exile

Wygnaniec 00248b do bazy, wygnaniec 00248b do bazy. Jestem na wyspie otoczony przez dziwne humanoidy. Ratunku.

Path of Exile to hack and slash, i to w najczystszej postaci. Ludzie krzyczą, płaczą, że to następca Diablo I. Nie są to łzy smutku, lecz łzy szczęścia. Ja tymczasem muszę przyznać, że w Diablo I nie grałem, a dwójka nie podeszła mi ani trochę. Co innego Ścieżka Wygnańca – jestem kupiony. Aż mnie korci, żeby przedstawić tą grę wam. Więc…

… jak już wspomniałem, Path of Exile to hack’n’slash. Typowy do bólu, jednak ma parę cech, które go wyróżniają z tłumu. Jak sobie poradził, gdy na rynku króluje Diablo z numerkiem trzecim, a na ogonie mu siedzi Torchlight 2?

Przede wszystkim magia tkwi w cofaniu się do czasów pierwszego szatana. Jak wspomniałem – nie grałem w niego, ale widziałem co tam się dzieje. Gdy najnowsza część tej serii i jego przydupas idą w stronę słodko-kwaśnej grafiki, w Path of Exile otrzymujemy coś w stylu post-apokaliptycznego fantasy, gdzie kraina jest opanowana przez plugawe bestie, żyjące trupy, niebezpieczną zwierzynę i zmutowane humanoidy, a ludzie chronią się w prowizorycznie chronionych zamkach, zabitych masą desek. Tak, klimat jest bardzo mocną stroną gry. Nasza postać również nie wygląda na szlachetnego rycerza, a na zwykłego obdartusa w zardzewiałym pancerzu – wszak jesteśmy wygnańcem, a nie paladynem sprawiedliwości. Zaczynamy oczywiście o wybrania klasy, jednak prócz wyglądu nie daje ona nam za wiele. Z jednej strony to minus, ale jakby szerzej na to spojrzeć to widzimy plus w postaci bardzo, wręcz przesadnie, bogatego systemu umiejętności pasywnych, czyli tzw. drzewa perków. Jeśli czujemy się na siłach, możemy z Wiedźmy zrobić laskę walczącą umiejętnie mieczami, Templariusza strzelającego z łuku i rzucającego zaklęcia, czy inne wymyślne fetysze graczy. Oczywiście, początkowe statystyki są inne dla każdej postaci, dlatego „łatwiej” zacząć iść w magię ową wiedźmą, niż cieniem. Zobaczcie sami drzewo perków tu. Mechanika gry jest naprawdę przyjemna, niby zwykły h’n’s, ale walka jest naprawdę przyjemna, a interfejs dosyć prosty i nie trudno się w nim odnaleźć. Warto też wspomnieć o niezłej optymalizacji – gra wygląda świetnie, a chodzi płynnie nawet na 5 letnim komputerze. Poziom trudności jest całkiem spory, wybrałem tryb Hardcore, ale widzę, że gdybym przemyślał ruchy przed śmiercią, to bym nie ginął, więc nawet casualowy gracz powinien dać sobie spokojnie radę.

Czy warto sprawdzić? Ależ oczywiście, trwa otwarta beta, więc bez problemu można zagrać przez jakiś czas [nie jestem pewien ile dokładnie będzie trwać niestety], a pełna wersja ma być free to play z mało ważnymi mikropłatnościami . Na samej becie poprzestać nie mogę, a jak znajdę kogoś do kooperacji w party to już będę w niebie.

Zostawiam was z linkiem do strony gry i serdecznie polecam, sprawdźcie i oceńcie.

P.S Oczywiście to nie wszystko co gra oferuje – resztę zostawiłem sobie na soczystą relację z bety, która pojawi się niebawem.

Bartek „Szyba” Trzonek

Wpis sygnowany znakiem Szklanej Kawiarni.

Autor: Szyba

1ndieWorld

Uniwersum indie games nie jest już rajem dla geeków, fantazją nerdów, undergroundowym dziwactwem…

Gry niezależne kształtują mainstream, narzucają trendy, zmieniają świat.

Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby pomóc naszym użytkownikom odkryć magię indie. Pierwszy w Polsce serwis, poświęcony wyłącznie produkcjom niezależnym – 1ndie World – jest jedyny w swoim rodzaju, stawia na uczestnictwo, pobudza do działania, odświeża umysł.

Twitter

RT @mrRyJek: I tyle... wow #yonder https://t.co/XbBhuuFXdo
RT @thibaultsimar: Re-textured an old scene, playing with lights. #voxel #magicavoxel https://t.co/PaPdE7ujk3