Polska Inwazja – finał

Kopenhaga ciągle stoi, ale Polskiej Inwazji nie można uznać za nieudaną. Piekielnie wysoki poziom tegorocznej edycji Nordic Game Jam pokazał jak dużo i sprawnie można zrobić w mniej niż 48 godzin, a część ze stworzonych gier jeszcze na miejscu znalazła potencjalnych sponsorów i wydawców.

Godziny poranne to była walka z czasem – dopieszczanie projektów i eliminowanie najpoważniejszych błędów. Ukończone gry należało zarejestrować do godziny 14:00, więc czas drastycznie szybko się kończył. W polskich zespołach nie było jednak paniki. Ostatnie szlify dodawane były do samego końca, ale każdy zdążył przedłożyć swoje dzieło. Wśród nich pojawiło się parę perełek, które miały szansę powalczyć o finał.

IMG_2224
Ostatnie godziny pracy. Jest pełne skupienie.
IMG_2221
Wesołe miny oznaczają skończony projekt.

Łącznie na NGJ powstało 145 gier! Po godzinie 15:00 rozpoczęła się faza grupowa – zespoły zostały podzielone na dziesięć części i odprowadzone do odosobnionych sal, gdzie mogły zaprezentować swoje dzieła. Każdy team dostawał cztery minuty, by pochwalić się swoim projektem. Nie było możliwości być wszędzie naraz, więc skupiłem się na sali, gdzie swoją grę prezentowali Sos Sosowski i ekipa Artcore.

IMG_2281
Magic Mike wprowadza uczestników w fazę grupową.
IMG_2282
Ret jest pewny swego!

Artcore ambitnie postanowili stworzyć bijatykę. Założenie było świetne – w myśl oczywistego tematu przewodniego padło na stare porzekadło, że w życiu pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i płacenie podatków. Setting zamyka się na historii niesnasek pomiędzy Kostuchą, a poborcą podatkowym, którzy spotykając się po raz kolejny w jednym miejscu zaczynają ze sobą walczyć. Z pozoru banalne sterowanie – ruch plus jeden przycisk, było tak naprawdę kawałkiem dosyć skomplikowanego kodu, wykrywającego odległość od postaci i dostosowując do tego odpowiedni atak. Choć gra prezentowała się okazale, to nie udało jej się przejść dalej.

IMG_20150208_162503
Dzieło zespołu Artcore.

Sos postawił na efektowność – mnóstwo wybuchów, abstrakcyjne klimaty przywodzące na myśl seriale akcji lat 80 ubiegłego wieku nie wystarczyły by powalczyć o finał. Koniec końców było to bardziej interaktywne intro niż pełnoprawna gra, więc nie było wielkich oczekiwań, choć sama zabawa była przednia. Co w tym było obvious? Jak twórca sam to ujął: „It’s obviously a Sos game”.

IMG_20150208_164213
Megazork!

Tę grupę wygrał tytuł Copenhagen 2030 – czteroosobowy versus, gdzie szeryfowie strzelają do siebie zza węgła. Tytuł był mocno grywalny, jednak niesmakiem było jego oddalenie od tematu przewodniego. Co ciekawe, gra otrzymała potem nagrodę za tytuł rokujący najlepszy sukces rynkowy.

IMG_20150208_164715
Copenhagen 2030.

Z grupy do finału wychodziła zaledwie jedna gra, więc prosto nie było. Pierwszym polskim sukcesem było zwycięstwo ekipy w składzie: Robert Podgórski, Konrad Słabig, Michał Król, którzy za sprawą swojej Transylvanii Open weszli do najlepszej dziesiątki imprezy. Wyróżnienie jest o tyle istotne, iż pierwotnie ekipa pracowała nad zupełnie innym tytułem i dopiero po dobie dłubania przy nim okazało się, że trzeba zmienić koncept.

W Transylvanii Open sterujemy dwoma wampirami grającymi ze sobą w tenisa. Każda nieodbita przez gracza piłka wybija dziurę w ścianie, wpuszczając do pomieszczenia śmiertelne promienie słoneczne.

IMG_2333
Sekundy przed prezentacją Transylvania Open.
IMG_2336
Wampiry w pełnej okazałości.

Na swoją ulubioną grę głosowało się poprzez spinanie ze sobą klocków lego. Każdy uczestnik imprezy otrzymał jeden taki klocek, by następnie przyporządkować go do odpowiedniego tytułu, Choć wyniki top 10 nie zostały oficjalnie podane, to nasi finaliści „na oko”, tj. na wysokość wybudowanej z lego wieży, mieścili się w pierwszej piątce.

IMG_2363
Głosowanie – wieże z lego rosną!

To jednak nie był nasz jedyny sukces! Marcin Michalski absolwent wydziału informatyki na Politechnice Poznańskiej, wraz ze swoim zespołem, otrzymał specjalna nagrodę od Tobii – firmy produkującej urządzenia śledzące ruch gałki ocznej, tzw, eye trackery. Połączenie sprzętu od Tobii wraz z udostępnionym dla uczestników NGJ wyświetlaczem hologramów (Realfiction Dreamoc HD3) dało efekt iście zadowalający. Stand oblegało mnóstwo osób, zaś dostęp do niego wymagał długich minut oczekiwania w kolejce. Wariacja na temat Asteroidsów ciepło przyjęła się na korytarzach uniwersytetu.

IMG_20150208_204819
Wielki sukces Marcina!

Mój osobisty faworyt czyli gra Sneaky elvis zajęła trzecie miejsce. Tytuł polegał na ucieczce z więzienia, jednak Elvis w którego się wcielaliśmy, oczywiście nie potrafił powstrzymać się od śpiewania, co automatycznie ściągało uwagę strażników. Ruch polegał na rytmicznym wciskaniu klawiszy, a otoczka audio-wideo po prostu robiła dzień. Mistrzostwo świata!

IMG_2321
Sneaky elvis.
IMG_20150208_204342
Kolejna nagroda dla Sneaky elvisa, tym razem za najlepsze audio.

Główną nagrodę zebrał tytuł pod nazwą Wooooo, skupiający się na manipulacji dźwiękiem – publiczność krzycząc „woooo” podnosiła lub opuszczała platformę mającą przeprowadzać urocze stworki przypominające kiwi do wyjścia. Gdy krzyczało się zbyt głośno to platforma unosiła się za wysoko i nabijała potworki na kolce, gdy było zbyt cicho to biedaki topiły się w wodzie. Interakcja z całą publicznością okazała się świetnym posunięciem marketingowym i koniec końców zebrała laur zwycięzcy.

IMG_20150208_205238
Pierwsze miejsce dla Wooooo!
IMG_2337
Woooooooooooooooooooo!

Chwilowo jeszcze żadne gry nie są dostępne na serwerze, więc przedstawienie ich w tym artykule trochę mija się z celem. Wkrótce na 1ndie World przeczytacie relacje podsumowującą imprezę spisaną na spokojnie i wtedy mam nadzieję będę mieć dla Was wszystkie potrzebne linki.

Wyprawa na Nordic Game Jam była naprawdę niezapomnianym przeżyciem. Dzięki uprzejmości Zjazdu Twórców Gier, Unity, Playway oraz polskiej ambasady w Kopenhadze najlepsi z najlepszych Polaków mogli pokazać swoje możliwości na arenie międzynarodowej. Hasło Polish Invasion dało się słyszeć na każdym kroku, a atmosfera towarzysząca całemu eventowi na zawsze wwierci się w moją głowę. Każdy kto uważa, że wciąż nie jest gotowy na jamowanie powinien przełamać strach i po prostu spróbować, na pewno nie będzie tego żałować. Podsumowanie Nordic Game Jam na spokojnie już wkrótce, czas odespać wyjazd.

IMG_2365
zzzzzzz