Polskie Limbo w natarciu czyli recenzja Grimind

„Polak potrafi” te słowa już na stałe wpisały się do słownika polskiego GameDevu. W przypadku najnowszej produkcji okrzykniętej przez wielu „polskim Limbo” jest podobnie. Jednak  czy wysoko zawieszona poprzeczka została przeskoczona przez Pawła Mogiłę – autora gry Grimind? Tego przekonacie się z recenzji poniżej.

Jak większość tytułów grozy, Grimind nie jest przeznaczony dla każdego użytkownika. Po raz kolejny spotkacie się z okrutnymi potworami, będziecie musieli poradzić sobie z wieloma zagadkami oraz poczujecie klimat horroru przy elektryzującej muzyce, która została okraszona niesamowitym oświetleniem. Teoretycznie każdy z tych elementów powinien ze sobą współgrać perfekcyjnie, jednak w praktyce nie jest to dobrze wykończone.

Grimind jest produkcją polskiego studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego – Pawła Mogiły. Autor postanowił stworzyć logiczną platformówkę 2D, w której jak to zwykle bywa oprócz samego skakania i biegania będziecie musieli rozwiązywać wiele zagadek. Do swojej dyspozycji dostaniecie głównego bohatera, posiadającego wielką siłę, dzięki której będziecie się wspinać i podnosić bardzo ciężkie przedmioty.

Sama rozgrywka jest tradycyjna, aż do bólu. Poruszamy się za pomocą przycisków WASD, spacji (skok) oraz myszki, za pomocą której będziecie mogli wycelować rzucanym przedmiotem, czy też łatwiej złapiecie się liany.  Niestety, system ten nie został do końca dopracowany i czasami zdarzało mi się utknąć w jednym miejscu przez dłuższy czas. Nie było to spowodowane tym, że nie wiedziałem gdzie iść, tylko problemem ze sterowaniem. Oczywiście, takie błędy mogą być wyeliminowane w najbliższych łatkach.

Czytając opinie na temat gry, dowiedziałem się, że w Grimindie znajduje się wiele błędów gramatycznych. Mówię tu oczywiście o języku angielskim (mamy możliwość gry w dwóch językach polskim oraz angielskim). Sam nie jestem w stanie Wam tego powiedzieć bo cały czas posługiwałem się interfejsem w naszym ojczystym językiem i w tym przypadku mogę zapewnić, że nie znalazłem znaczących błędów. Mam nadzieję, że Paweł poradzi sobie również z tymi zarzutami.

Grimind 2012-12-22 17-57-01-41

Wielką zaletą są przedstawione zagadki. Kilka z nich, zwłaszcza te, które spotkałem na początku nie były zbyt wymagające i głównie musiałem przekładać wajchy odpowiadające za otwieranie się drzwi/mostów/zapadni.

Tak było początkowo, później zaczęły się już schody. Wiele zagadek powodowało, że musiałem się nieźle nagłówkować (wielki szacunek dla Pawła za wymyślenie tego wszystkiego!). Niektóre z nich również okazały się bardzo trudne ze względu na wspomniane problemy w kontroli naszego bohatera. Mimo wszystko większość z nich wywoływała uśmiech na mojej twarzy.

Znając doświadczenia z Limbo, wiedziałem, że czeka na mnie wiele śmierci. Nie pomyliłem się, ponieważ w Grimindie ginie się jeszcze częściej. Nie bójcie się, punkty kontrolne rozmieszczone są w bardzo dobrych miejscach, także wiele nie stracicie. Autor nawet zaimplementował licznik zginięć, który znajduje się głównym Menu. Oprócz niego znajdziemy też statystykę znalezionych skrytek (w sumie mamy ich 15).

Grimind 2012-12-22 18-01-31-55

Tytuł zasługuje na wielkie uznanie oddania klimatu. Mała ilość oświetlenia, dziwne efekty dźwiękowe, wygłodniałe potwory, tajemnicze napisy – wszystko to stwarza świetny odbiór gry. Początkowe słowa z uruchomienia gry wskazują na to, że ta gra ma nas przestraszyć:

Uwaga w tę grę najlepiej grać w nocy, w ciemnym pokoju ze słuchawkami, aby zmaksymalizować doznania. Bądź ostrożny, eksploruj wszędzie, nie giń, „baw się dobrze”.

Muszę się zgodzić, ze słowami autora. Jeżeli naprawdę wczujecie się w ten klimat, możecie niejednokrotnie przeżyć chwile grozy. Przedstawiony styl jest główną zaletą Griminda. Mam nadzieję, że Grimind dostanie się na Steama (obecnie jest na platformie Greenlight), z jednej bardzo prostej przyczyny – system achivmentów. Ta platformówka wręcz prosi się o zaimplementowanie. Chciałbym pokazać moim znajomym jak szybko przeszedłem dany poziom bądź ile razy na nim zginąłem. Jednak z tego co wiem Paweł ma bardzo duże plany związane z grą i nie osiądzie na laurach. Zwłaszcza kiedy dostaje informację iż:

Nawet mam pomysł na kontynuację, która  byłaby  w stylu Grimind, ale nastawiona na bardziej otwarty świat (mix Grimind i otwartego świata jak ze Skyrim) – Paweł Mogiła – autor gry Grimind.

Brzmi ciekawie! Jeżeli jesteście spragnieni produkcji, w której oprócz strachu chcielibyście trochę pogłówkować, to produkcja Pawła Mogiły jest  dla Was obowiązkowa. Nawet mimo tych problemów z kontrolą głównego bohatera będziecie bawić się niezmiernie dobrze. Sam fakt tego, że tytuł jest nominowany w kategorii „Najlepsza polska gra niezależna 2012 roku” powinien zachęcić do zakupu bądź wypróbowania.

Ocena: 8,5/10

Plusy:

  • Klimat
  • Mnogość zagadek
  • Oprawa audiowizualna
  • Gra stworzona całkowicie przez jedną osobę

Minusy:

  • Problemy ze sterowaniem
  • Błędy gramatyczne w wersji angielskiej

Cena gry oscyluje w granicy 32 zł (10 $), jeżeli nie jesteście przekonani do jej kupna to zapraszamy do wypróbowania wersji DEMO. Natomiast prosimy Was o głosowanie na Griminda w usłudze Steam GreenLight – http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=92989244

Jeżeli uważacie, że tytuł zasługuje na miano „Najlepszej polskiej gry niezależnej w 2012 roku”, to oddajcie na nią swój głos w naszym plebiscycie.

Plebiscyt na Najlepsze gry Indie 2012 roku

ZALETY:
5
WADY: