Przekonać niedowiarków | Recenzja The Silent Age

Różowe lata siedemdziesiąte: niesamowite dzwony, długie wąsiska i bokobrody, szalony wystrój i muzyka disco. Takiego klimatu nie znajdziecie w The Silent Age, przygodówce na Androida i iOS. Gra wita nas czarno czerwonym ekranem i prośbą o założenie słuchawek, z których dociera do naszych uszu bardzo złowroga muzyka. Potem jest już tylko lepiej.

Poznajcie Joe: zwykłego mężczyznę, który zostaje wcielony do armii w 1968 roku, a po wojnie nie może znaleźć ani pracy, ani swojego miejsca w świecie. W roku 1972 pracuje w wielkiej korporacji jako woźny. Joe właśnie dostał awans polegający na przejęciu dodatkowych obowiązków po koledze, który zakończył swoją karierę w firmie i przy tej samej wypłacie. Dzięki temu uzyskuje dostęp do laboratoriów, gdzie czeka na niego nie lada niespodzianka.

SASASA-1

Kilka kropel krwi znalezionych w windzie, zmienia się szybko w ogromny krwawy ślad w zamkniętym laboratorium. Na jego końcu znajdujemy śmiertelnie rannego człowieka. Przedstawia się jako przybysz z przyszłości i opowiada o potwornych wydarzeniach, które spowodują śmierć miliardów ludzi. Jedyną nadzieją ludzkości jest odnalezienie podróżnika w przeszłości i ostrzeżenie go przed konsekwencjami jego aktualnych badań. To zadanie spada na Joe, który zostaje obdarowany urządzeniem do przenoszenia się w czasie. Nie będzie to jednak łatwe zadanie, ponieważ Joe zostaje znaleziony przy zwłokach tajemniczego mężczyzny i aresztowany.

Na pierwszy epizod The Silent Age składa się pięć rozdziałów, w których jedynym celem jest wydostać się z aresztu i wyruszyć na spotkanie z człowiekiem z przyszłości. Aby tego dokonać gracz musi co chwila skakać między przeszłością i przyszłością, mając za nic podstawową zasadę przenoszenia się w czasie (czyli „niczego nie dotykać”). W ten sposób Joe otwiera sobie wiele przejść, które inaczej pozostałyby zamknięte, a także zdobywa poufne informacje.

SASASA-2

Co jakiś czas docierają do nas informacje, że w niektórych częściach miasta wybuchła epidemia, a to co znajdujemy w przyszłości nie napawa optymizmem. Pewne jest tylko to, że coś złego dzieje się już teraz i będzie mieć destrukcyjny wpływ na ludzi. Ponury klimat rozgrywki jest uwydatniony dzięki naprawdę dopracowanej muzyce. Ścieżka dźwiękowa wywiera tak silne wrażenie na odbiorcy, że można naprawdę oderwać się na chwilę od rzeczywistości.

Powrót do niej jest dosyć brutalny, ponieważ na chwilę obecną, historia zostaje przerwana w bardzo istotnym momencie, a my nie wiemy co będzie dalej z Joe, co tak właściwie się stało i co jeszcze się wydarzy. Zanim zagrałam w The Silent Age, nie przepadałam za grami na smartfony i tablety. Teraz siedzę jak na szpilkach i obserwuję uważnie informacje na temat wydania rozdziału drugiego.

Karolina „Lindetiel” Urban

ZALETY:
5
WADY: