Przepis na indyka – BlackMoon Design

Zapraszamy do przeczytania kolejnego przepisu na indyka, tym razem autorstwa Roberta Podgórskiego ze studia BlackMoon Design, które niedawno wydało grę The Few.

Rady Wujka Dobra Rada

Oto przepis od starego indyka na młode indyki:

1. Nie rzucaj pracy

Po pierwsze, jeżeli masz jakąś pracę i stałe źródło dochodu to nie rzucaj jej w chwili, aby “w końcu robić gry”. Można się nauczyć pływać skacząc do wody na środku oceanu, ale niesie to ze sobą delikatnie mówiąc za duże ryzyko.

Wytnij ze swojego tygodnia 10h – wieczorkiem, w weekend, w święta. Traktuj to jak swoją drugą pracę – wpisz do kalendarza, zanotuj ołóweczkiem i w ustalonym terminie siadaj przed komputerem i rób to co kochasz. Pamiętaj, aby skupić się na jednym projekcie! Robienie kilku gier na raz jest możliwe ale najlepiej dopracować jeden tytuł, a potem skupić się na następnym.

2. Zmniejsz koszty

Popatrz, na co tracisz pieniądze i postaraj się uciąć 25%. Rachunki, czynsz, imprezy, gry na Steam’ie – być może wszędzie da się parę złoty oszczędzić (mi akurat udało się ostatnio przenieść telefon z sieci A do sieci B, gdzie dokładnie za to samo płacę 10% tego, co wcześniej).

W oszczędzanie wliczają się też wszelkie subskrypcje/licencje – nie ma co się rzucać na drogi soft na początku, lepiej się przekonać, czy na pewno będzie potrzebny.

3. Oszczędzaj!

Im więcej w skarpetce/banku tym lepiej się będziesz czuł i na większe eksperymenty będziesz mógł sobie pozwolić. Przede wszystkim odkładaj ile możesz (jakby co, to zapraszam na kurs do Poznania – w programie parzenie dziesięciu herbat z jednej torebki i pyry w różnej postaci na okrągło przez tydzień w formie głównego dania).

4. Zacznij pomału i na tym buduj

Ustal, że twoja pierwsza gra powstanie w 20 godzin. Wtedy tak naprawdę zrobisz ją w 40h – czyli przy założeniu 10 godzin tygodniowo otrzymasz gotową produkcję w miesiąc. Można też wziąć udział w Ludum Dare czy Global Game Jam, zamykając się gdzieś na dwie doby i wtedy pocisnąć. Tak czy inaczej – zrób na początek małe, proste rzeczy (proste nie oznacza prymitywne, choć w prymitywnych grach nie ma nic złego). Skończenie gry (nawet prostej, prymitywnej i brzydkiej) daje potężnego kopa motywacyjnego.

5. Sprzedaj towar na mieście

Skoro już masz grę to teraz czas na zarobienie pierwszych pieniędzy – w końcu idea jest taka, żeby zarabiać na życie robieniem gier, prawda?

Opcji zarabiania na grach dla twórców niezależnych jest kilka – najważniejsze to:

http://fgl.com – dla produkcji „flashowych” (wrzucamy naszą grę na “aukcję” a sponsorzy składają oferty wykupienia licencji na umieszczenie tytułu na swoich portalach),

– różnorodni wydawcy dla gier zrobionych w Html5 (na forum http://html5gamedevs.com można się wywiedzieć o adresy mailowe tych publisherów i wysłać im linka do gry. Trzeba się chwilę “poudzielać” się na forum, żeby takie informacje stały się dostępne),

– AppStore i Google Play (raczej na początek za darmo i z reklamami – ale można próbować szczęścia z płatną grą),

Można optymistycznie założyć, że produkcja zrobiona w 40 godzin przyniesie Wam $0 – $500 przychodu. Średnio licząc będzie to kwota $250.

Oczywiście, co robimy z tak zarobioną kasą? Do skarpetki!

6. W końcu rzuć pracę

Produkując jeden tytuł na miesiąc możecie uzbierać całkiem pokaźną sumę.

Jeżeli macie dostatecznie dużo oszczędności (na 3-4 miesiące), możecie pomyśleć nad urzeczywistnieniem marzenia i przejściem na tzw. „full indie”.

Macie także szansę skupić się na większym projekcie bądź produkcji kilu tytułów miesięcznie. Tak czy inaczej – można oczekiwać na przychód w okolicach $1,000 + oszczędności – powinno wystarczyć na nabranie rozpędu.

7. To team or not to team?

Bardzo dobre pytanie – czy robić gry z kimś czy samemu?

Co jeżeli nie potrafię kodować/robić grafiki/pisać?

Nie mam tutaj niestety żadnej dobrej rady – znam przypadki ludzi, którzy robią wszystko samodzielnie i świetnie na tym wychodzą. Jednak znam takich, którzy działają w zespole i dobrze im się pracuje. Są także takie sytuacje,  że się wszystko rozleciało (i solo i w zespole).

Zaczynając tworzyć gry w zespole warto trzymać się złotej zasady: Zróbmy coś małego na początek – żeby nie inwestować dużej ilości czasu w nieskończony projekt.

8. Nie łap dwóch srok za ogon

Kiedy przejdziemy na „full indie” będą do nas docierały pierwsze propozycje współpracy (super pomysł na nową grę, intratne zlecenie, prośby o napisanie artykułu na różnych serwisach itd.)

Trzeba do tego wszystkiego bardzo rozważnie podchodzić – kiedy podejmiemy się zbyt wielu obowiązków, możemy być pewni, że żadna z nich nie będzie skończona. Natomiast pieniążki zobaczymy dopiero po skończeniu gry (i to czasami długo, długo po skończeniu).

Na koniec mam dla Was moim zdaniem przydatne cechy, które warto w sobie rozwijać:

Upór (żeby skończyć to, co się zaczęło i nie zrażać się problemami) oraz twardy żołądek (na indykowe imprezy i do czytania komentarzy o swoich grach).

I jeszcze raz na koniec – powodzenia! Jakbyście mieli jakieś pytania czy potrzebowalibyście rady – Twitter i @blackmoondev

Pamiętajcie także o kupnie The Few – http://bit.ly/BuyTheFew !:)

Autorem wpisu jest Robert Podgórski z ekipy BlackMoon Design.