Przepis na indyka – Michał Jaworski

Po dwóch tekstach przygotowanych przez Przemka Sikorskiego – producenta Qb, Qb, Qb, przyszła pora na Michała Jaworskiego.

576792_500005393396425_2069668594_n

Nasz dzisiejszy gość publikuje swoje dzieła, jako Nest Games. Jednak nie będę przedłużał i spojlerował Wam, o czym jest tekst, dlatego też zapraszam Was do przeczytania artykułu Michała.

Cześć! Nazywam się Michał Jaworski i można powiedzieć, że zajmuje się grami, które publikuje pod nazwą Nest Games.  Myślę, że czytelnicy chcieliby przeczytać kolejny tekst, który by ich zmotywował do stworzenia swojej pierwszej gry i pokazać, że konsekwencja to klucz do sukcesu. Niestety ja sam nie do końca taki jestem, codziennie w głowie mam setki pomysłów, które chciałbym zrealizować i nie raz bywa tak, że jedna gra nagle w połowie przeradza się w zupełnie inną lub pozostaje po niej tylko dokumentacja, lubię działać pod wpływem impulsu w różnej postaci, ale do rzeczy.

Zawsze staram się zadawać sobie jedno bardzo ważne pytanie: czy jestem kreatorem czy jestem twórcą? Wydawałoby się, że to proste pytanie i każdy odpowie „jasne, że twórcą” i pozornie tak jest. Nie bez przyczyny napisałem słowo „pozornie”, ponieważ przyjrzyjmy się samemu określeniu: Indie to skrót od Independent po polsku „niezależny”, czyli nie jestem uzależniony od siły wyższej to ja jestem twórcą nikt nade mną nie stoi jestem malarzem i maluje… to, dlaczego coraz częściej „niezależni twórcy” starają się wbić na poziom gier wysokobudżetowych? Odpowiedź jest we wszystkich dziedzinach taki sam, sam jestem studentem architektury a nie programistą zauważam, że coraz częściej staramy się zbyt mocno inspirować rzeczami i czerpać z nich zamiast wymyślać coś innego, coraz bardziej boimy się tzw. Hejtu, i przeczytania/usłyszenia „to jest crap nikt w to nie będzie chciał grać”. Nikt tutaj nie piszę o tworzenia koła na nowo, ale o zabawie, jeśli jesteś człowiekiem szczerze mówiąc nastawionym na tzw. Nawalanie kasy no to co zrobisz by ją mieć, COD 156:Cyber Jajo Kogiel Mogiel Fight on the Moon? Ja nie chce , Ty jeżeli uważasz się za twórcę też na pewno nie. Każdy powinien znaleźć sobie jakiś cel tworząc swoją produkcję, celem przy tworzeniu Dead_Wheels był jak największy śmiech, i tak też było – zagrywaliśmy się ze znajomymi i nikomu nie chodziło o wygranie i kolejne achivmenty chodziło o 100% funu rodem ze starych konsol np. atari2600, które nie oferowały wygórowanej fabuły ani mega zakończeń.

Tak samo teraz tworząc Nightmare Figters cel jest inny, który dla jednych wydaje się błahy a dla innych dość istotny. Kończąc, więc jaki jest przepis na dobrego indyka z chrupiącą skórką? Szczypta szaleństwa, kilogram konsekwencji i wytrwałości oraz dwie tony twórczego myślenia oraz odwagi w podejmowaniu trudnych kroków, które nie raz wydadzą się złe, kontrowersyjne.

Michał Jaworski