Przepis na indyka – Nimbi Studios

Chciałbym przedstawić Wam całkowicie nowy projekt – Przepis na indyka – czyli seria tekstów, które ukażą się na naszym portalu . Ogólnym celem jest przybliżenie pracy grafików/projektantów/producentów/muzyków jak tworzą swoje produkcje. Nie będą to typowe poradniki, tylko opowiadania przybliżające samą pracę (ciekawostki, ulubione gry, najcięższa praca) – czyli jak to stwierdził Robert Podgórski „opowieści wiarusa przy kominku”. W pierwszym odcinku przedstawimy Wam historię krakowskiej ekipy Nimbi Studios, stojącej za m.in. 300 Dwarves. Zapraszam!

300D_Logo_2

Wszyscy gramy w gry. Podziwiamy piękną grafikę, zanurzamy się w intrygującą fabułę i wsłuchujemy się w epicką muzykę. Przeżywamy grę, czerpiemy z niej przyjemność i radość. Jednak niektórzy dostrzegają więcej, chcą wiedzieć więcej. Zwracają uwagę na detale, potrafią bez  problemu przeniknąć warstwę fabularną, graficzną i docierają do mechaniki gry. Do trybików, które współpracując razem stanowią całość – gameplay. Wydaje mi się, że takie osoby mają predyspozycje do bycia game designerami.

Logo nimbi (1)

W naszym kraju nie mamy studiów wyższych, które pozwoliłyby po ich ukończeniu powiedzieć głośno – „Tak, jestem game designerem”. Zatem możemy sobie zadać pytanie, w jaki sposób wykształtować umiejętności pozwalające na projektowanie gier? Otóż uważam że, najlepszą metodą jest właśnie granie. Poznawanie nowych rozwiązań, mechanik oraz ciągła ich analiza, dyskusje na ich temat z innymi zainteresowanymi. Warto co ciekawsze rozwiązania zapisywać, ponieważ nasza ulotna pamięć może nas zawieść, a niektóre z nich mogą się w naszej designerskiej karierze przydać. Często zdarza się tak, że grając w grę mówimy sobie – „Jest fajnie, ale ja zrobiłbym to inaczej” – to właśnie myśl designerska. Pomysł na grę może przyjść w każdym momencie – ja wpadam na nie najczęściej podczas grania oraz dyskusji na temat gier. Spada na nas jak grom z jasnego nieba, a my musimy być na to przygotowani i nie pozwolić temu pomysłowi uciec. Nasza kreatywność potrafi zaskakiwać.

Dla mnie najbardziej emocjonującym i kreatywnym momentem powstawania gry jest czas projektowania podstaw. Decydując się na jakiś ogólny pomysł na grę, zaczynamy dodawać do niego wszystkie szczegóły. Dyskutujemy, zapisujemy, szkicujemy, prawdziwa „burza mózgów” wszystkich osób odpowiedzialnych za design „dolepia” do naszej małej „śnieżnej kulki” różne pomysły. Trwa to do momentu, gdy nasza „kulka” nabiera kształtu ogromnego kanciastego maszkarona. Podczas takich dyskusji pomysły przybywają  z prędkością światła i równie szybko wylatują. Ostatecznie nasza „kulka” musi stać się okrągłym, gładkim tworem, dlatego odcinamy pomysły, które wydają nam się najsłabsze, niespójne, niepasujące do całości. Projektując naszą jeszcze niezapowiedzianą grę w Nimbi Studios, właśnie w powyższy sposób powstał jej koncept, który po stworzeniu prototypu okazał się trafny. Cały czas mamy jednak zapisane na boku  odrzucone pomysły, które być może będzie można jeszcze w przyszłości wykorzystać.

Natomiast najbardziej satysfakcjonującymi chwilami podczas produkcji są momenty, w których widzimy jak nasze pomysły, które nie tak dawno znajdowały się na kartce papieru są już wizualnie reprezentowane w grze. To niezapomniane momenty, kiedy np. postać, która urodziła się gdzieś w naszej głowie nagle zachowuje się dokładnie tak jak sobie to wyobrażaliśmy. Takich chwil podczas produkcji gry jest wiele i są one bardzo motywujące. Wydaje mi się, że designerzy gier indie częściej przeżywają takie chwile niż pracownicy ogromnych firm robiące gry AAA kosztujące miliony. Tam większość z nich jest jedynie małym trybikiem w wielkiej maszynie tworzącej produkt. Natomiast u nas, w małych studiach indie o całym designie gry decydują 2-3 osoby, co powoduje że odpowiadamy nie za mały fragment, lecz za cały ostateczny wygląd gry. Dzięki temu, możemy jak najwięcej swoich pomysłów przelać do gry, a każdy pomysł ma ogromny wpływ na końcowy produkt. Na pewno o wiele łatwiej jest zrealizować swoje designerskie marzenia dotyczące mniejszych gier indie, niż próbować realizować swoją mglistą wizję jakiegoś wielkiego MMORPG.

Oczywiście nie zawsze jest tak różowo. Trzeba pogodzić się z tym, że nie wszystko uda się zrealizować. Zawsze są jakieś ograniczenia i już na etapie projektowania należy o nich pamiętać. Mogą one dotyczyć zarówno technologii, jak i możliwości produkcyjnych zespołu. Trzeba mieć także trochę dystansu do swojej pracy i swoich pomysłów. Musimy pogodzić się z tym, że nasze rozwiązanie może okazać się błędne, że nasze pomysły mogą być gorsze od innych zaproponowanych.

Praca game designer’a z perspektywy „gracza-rozkminiacza” jest pracą wymarzoną. Wtedy tak naprawdę nie tylko gramy w gry, czy tworzymy je,  ale żyjemy nimi. Stają się częścią naszego życia, a pomysły na gry rodzą się w naszych głowach codziennie. Pewnie dlatego jadąc ostatnio pociągiem, zastanawiałem się ze znajomym designerem, dlaczego tak słabo przemyśleli pociągowe tipsy dla pasażerów, bo numeracja wagonów była widoczna tylko z zewnątrz, a nie ze środka. My byśmy zaprojektowali to inaczej.. 🙂

Autorem tekstu jest: Radosław Ratusznik

Jakub Wójcik

Autor: Jakub Wójcik

Założyciel serwisu 1ndieWorld największego portalu w Polsce zajmującego się grami niezależnymi. W tym momencie zarządza marketingowo swoim projektem. Odkąd tylko pamięta jest zapalonym graczem, a jego pierwszą miłością było Commodore 64. Niegdyś pisał na łamach GIEROmaniaka i profesjonalnie grał w FIFĘ, obecnie zagorzały miłośnik gier niezależnych, a w szczególności dzieła stworzonego przez Phila Fisha. Założyciel i pomysłodawca Games Rage, którego pierwsza edycja odniosła duży sukces. Ma jeszcze wiele pomysłów związanych z polskim gamedevem.

  • Janek

    Świetny tekst ! Oby więcej takich

  • Guest

    Przyjemny tekst, dobrze się go czytało 🙂 A jest może szansa na jakiś tekst, który by się bardziej pochylał nad jakąś jedną waszą konkretną grą? : ) Po tym „wstępnie” z ogromną przyjemnością bym taki przeczytała 🙂

    • Bardzo chętnie napiszemy o naszym nowym projekcie, ale to najwcześniej za miesiąc lub dwa 🙂

      • Izabela Latak

        już się nie mogę doczekać :>

  • Patryk Batko

    Najs 🙂 Uwielbiam czytać takie teksty, opisujące tworzenie mojego ulubionego medium od środka.

  • ciekawy txt 🙂

1ndieWorld

Uniwersum indie games nie jest już rajem dla geeków, fantazją nerdów, undergroundowym dziwactwem…

Gry niezależne kształtują mainstream, narzucają trendy, zmieniają świat.

Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby pomóc naszym użytkownikom odkryć magię indie. Pierwszy w Polsce serwis, poświęcony wyłącznie produkcjom niezależnym – 1ndie World – jest jedyny w swoim rodzaju, stawia na uczestnictwo, pobudza do działania, odświeża umysł.

Twitter

RT @mrRyJek: I tyle... wow #yonder https://t.co/XbBhuuFXdo
RT @thibaultsimar: Re-textured an old scene, playing with lights. #voxel #magicavoxel https://t.co/PaPdE7ujk3