QbQbQb, ratuj pastelowe światy!

Z kosmosu spadają kolorowe bloki. Jako wiekuista istota poświęcasz się ratowaniu planet przed kosmiczną zagładą.

Na początku był prototyp
Pierwotna wersja gry QbQbQb, autorstwa Przemysława ‘Rezonera’ Sikorskiego, powstała w ciągu 48h w ramach 26. edycji Ludum Dare i zdobyła 7. miejsce w klasyfikacji ogólnej (w tym 3. miejsce w kategorii Audio). Co więcej, QbQbQb cieszył się ogromnym zainteresowaniem podczas konkursu Indie Basement w ramach retro eventu Pixel Heaven w Warszawie, ostatecznie zajmując drugie miejsce w konkursie. Jak wskazuje sam twórca, gra czerpie inspiracje z Rymdkapsela (pastelowe barwy), Tetrisa (spadające bloczki) oraz Gyro (sterowanie).

ostatnia_planeta

Pomyłki krzywdzą moją planetę
Podstawowe zasady są proste – musisz obracać światem, tak dopasowując kolory spadających bloków, by ich stos się nie przepełnił. W przeciwnym razie, choć przepełniona góra kolorowych bloków zniknie, stracisz jedną szansę – serduszko planety. Łatwizna? Niekoniecznie…

Planeta w trzech smakach
Zarówno w trybie dla pojedynczego gracza, jak i podzielonego dla dwóch graczy ekranu, gra oferuje wybór spośród 6 planet (na początku jednej, pozostałe trzeba odblokować). Do tego przed każdą rozgrywką mamy możliwość wyboru poziomu trudności, który jednocześnie definiuje tryb rozgrywki.
Poziomowi Easy odpowiada Stack Three – z nieba spadają pojedyncze, jednobarwne bloki, które trzeba dopasowywać kolorami po trzy w kolumnie. Na poziomie Normal/Match Three wystarczy, że trzy bloki w jednym kolorze będą się ze sobą stykać, ale za to spadają losowymi parami i rozłączają się po zetknięciu jednego z nich z przeszkodą. Najciekawszy jest poziom Hard/Mirror. Choć spadają pojedynczo i wystarczy dopasować dwa bloczki, to muszą one pasować w lustrzanym odbiciu – po przeciwnej stronie planety. Rozgrywka w tym trybie wymaga największego skupienia umysłu, a przy tym daje sporo frajdy.

multi

For maximum awesome, headphones recommended
Poszczególne planety różnią się kolorystyką, liczbą różnych kolorów i dynamiką rozgrywki. Ta ostatnia jest ściśle powiązana ze ścieżką dźwiękową. W QbQbQb po prostu nie można grać bez dźwięku, chyba że chce się stracić jakieś 70% przyjemności z gry. Podobnie, jak w przypadku Canabalta albo Hotline Miami, wyciszenie równa się wyrwaniu tym grom duszy.

Największym smaczkiem ukrytym w QbQbQb jest karaoke na ekranie tytułowym. Wystarczy chwilę posłuchać, żeby skojarzyć do jakiej gry nawiązuje styl piosenki.

Sterowanie
Dla maksymalnej wygody sterowanie w wersji PC może odbywać się zarówno przy pomocy klawiatury (strzałki lub WSAD), myszki (M1, M2 i kółko), jak też gamepada. W wersji androidowej planetę obracamy „pociągając” za dowolne miejsce na planszy, zaś prędkość spadania klocków zwiększamy specjalnym przyciskiem.

qb_android

Ułatwienia dostępu
Na wszystkich platformach możliwe jest wyłączenie efektów cząsteczkowych, co przede wszystkim zwiększa płynność gry na słabszych urządzeniach, ale również może mniej rozpraszać gracza. Twórca pomyślał również o osobach mających problemy z rozróżnianiem kolorów. Dla każdej planety można oddzielnie ustawić zestaw kolorów bloczków tak, by ułatwić ich rozróżnienie. W przypadku wersji mobilnej mamy dodatkowo opcje regulacji czułości sterowania oraz wyboru strony, po której wyświetlają się pomocnicze przyciski (w zależności od tego, czy jesteśmy prawo, czy leworęczni).

Podsumowanie
Moim zdaniem QbQbQb to kolejne małe dzieło sztuki. Piękne barwy, wspaniale dopasowana muzyka, niebanalne wykorzystanie znanych wszystkim zasad gry. Jest produkcją bardzo dopracowaną, przygotowaną z uwzględnieniem potrzeb graczy i okraszoną smaczkami z branży growej. Polecam.

“Maybe I could rest then or at least
Not to be alone”

Oficjalna strona: http://qbqbqb.rezoner.net

ZALETY:
5
WADY: