Raj dla indyków – Czy mobilne granie to łatwiejszy start dla niezależnych twórców?

Gry komputerowe są z nami już od niemal 80 lat. Od pierwszej gry, będącej symulatorem rakiety balistycznej, przez kultowe tytuły takie jak Pong, Tetris.

Nim się obejrzeliśmy, tworzenie gier komputerowych całkowicie się zmieniło. Z interesującego hobby, którym w latach osiemdziesiątych zajmowali się inżynierowie, game development przeistoczył się najpierw w normalne przedsiębiorstwa programistyczne, żeby później stać się ogromnym, korporacyjnym biznesem porównywalnym z hollywoodzkimi wytwórniami. Nagle okazało się, że do napisania gry, która ma szansę na międzynarodowy sukces nie wystarczy już kilka miesięcy pracy popołudniami i budżet liczony w pudełkach pizzy. W końcu gry, takie jak Call of Duty: Modern Warfare 2 czy GTA 5 miały do dyspozycji skromny budżet w wysokości prawie 300 tysięcy dolarów.

Bohaterowie gier to nie tylko anonimowe plamy z pikseli, ale rzeczywiste postaci, grane przez pierwszoplanowe gwiazdy ze srebrnego ekranu.

Małe studia i niewielkie projekty wpadły w niszę, z której trudno się wydostać. Wygląda na to, że jednak im się udało.

Pewnego rodzaju wyjściem z budżetowej pułapki próbowały być gry przeglądarkowe. Znów hobbystyczne tytuły tworzone przez entuzjastów mogły trafiać do szerokiego grona odbiorców, a twórcy mogli realizować swoje pomysły bez oddechu wielkiego studia developerskiego nad sobą. Dowodem na sukces BBG (browser based games) może być fakt, że jedna z pierwszych takich gier w historii – stworzona w 1996 roku Earth: 2025 ma się dobrze, mimo, że żyjemy w czasach Ziemi 2016.

Dziś to jednak też duże, rozbudowane firmy, które wysoką jakość zawdzięczają profesjonalnemu zespołowi i solidnym podstawom biznesowym. Integracja z przeglądarkami w wielu przypadkach ustąpiła miejsca innemu trendowi: dedykowanym klientom. To niewielkie aplikacje, które pozwalają na dołączenie do gry uruchomionej na serwerze online. Są pewnego rodzaju kompromisem pomiędzy „pełnoprawnym”, instalowanym na dysku tytułem, a grą przeglądarkową. Przykładem może tu być Quake Live, który jest prostszą, obsługiwaną przez klienta kontynuacją Quake III Arena. Przez klienta obsługiwany jest też istniejące od 2001 roku kasyno online – Poker Stars. Na podobnej zasadzie działania opiera się powstająca dopiero, niezależna Firefly Online.

1ndieworld.com 2 (1)

Powoli, może odrobinę na bocznym torze i właściwie w oderwaniu od „poważnego gamingu”, powstał zupełnie nowy rodzaj gier. Wywodzący się z konsol przenośnych, ale uproszczony, oparty na poruszających się, pojedynczych pikselach rozkwitał na prostych telefonach komórkowych. Proste procesory i ograniczona pamięć pozwalała na odrobinę zabawy z komórkową wersją starego Snake.

Popularność gier na telefonach komórkowych rosła wraz z rozwojem tych urządzeń. Telefony zaczęły od adaptowania gier z lat siedemdziesiątych, ale ze wzrostem ich mocy, a szczególnie z pojawieniem się telefonów obsługujących aplety Java stały się domem dla bardziej zaawansowanych produkcji. Zaczęły pojawiać się oryginalne i bardziej zaawansowane tytuły.

Wszystko zmieniło się, kiedy na rynek wkroczyły sklepy z aplikacjami. Komórki zamieniły się w smartfony, a przy okazji gry mobilne z dodatkowej, często ignorowanej funkcji, stały się jednym z filarów rynku telefonów.

Dziś, rynek gier mobilnych wart jest 25 miliardów dolarów i zaczyna być warty więcej niż tak zwany mainstream.

Jest jednak zasadnicza różnica pomiędzy mainstreamem, a rynkiem mobilnym. Twórcy sprzedający swoje gry w popularnych sklepach z aplikacjami mają dużo niższy próg wejścia do gry. Programowanie dla systemu Android można zacząć od razu, system iOS wymaga od developera niewielkiej opłaty. Po dołączeniu do sklepu, jako developer stajemy się twórcą na równi z wielkimi developerami. Na równych (oczywiście pomijając budżety marketingowe) zasadach możemy konkurować z twórcami Call of Duty czy mobilną aplikacją wspomnianego wcześniej Poker Stars.

To praktycznie podróż w czasie – znów młody developer bez wielkiego inwestora może stać się gwiazdą rynku elektronicznej rozrywki.

Nie musicie nam wierzyć. Przykładów jest mnóstwo.

Najbardziej znanym jest chyba fenomen Angry Birds – prostej gry o ptakach z wysokim poziomem adrenaliny. Gra stworzona przez niewielkie studio z Helsinek trafiła na pierwsze miejsca list sprzedaży, a stamtąd powędrowała wszędzie gdzie mogła – na inne platformy, do telewizji, sklepów z zabawkami, a wkrótce wkurzone ptaki zobaczymy w kinach.

Innym, jaskrawym przykładem niezależnego sukcesu, o którym nie można nie wspomnieć jest niespodziewany sukces Flappy Bird. Prosta gra, którą obsługiwaliśmy jednym, wirtualnym przyciskiem opowiadała o ptaszku (znów), który poruszał się w korytarzu wyznaczanym przez rury kanalizacyjne. Gra, jak widać, nie miała wiele sensu, ale za to nadrabiała grywalnością. Zaczęła przynosić twórcy – samodzielnemu studentowi z Wietnamu – ogromne ilości pieniędzy. Na tyle ogromne, że twórca wycofał grę ze sklepów, bo była „zbyt popularna”. To jednak nie był koniec marki – Flappy Bird powrócił, jako exclusive na platformę Amazon Fire TV.

Innym przykładem niezależnego sukcesu na platformach mobilnych może być piękna gra Monument Valley, która (oprócz ogromnych zysków) przyniosła twórcom BAFTA Games Awards w dwóch kategoriach i małą rolę dla gry w serialu House of Cards. Frank Underwood zagrywał się w niezależne Monument Valley w trzecim sezonie serii.

Chcecie, żeby Kevin Spacey dostał scenariusz, który wspomina o Waszej grze mobilnej? Drzwi do sukcesu stoją przed Wami otworem!

Autor tekstu: Kamil Kucharski

Redakcja 1ndie World

Autor: Redakcja 1ndie World

Pierwszy w Polsce serwis, poświęcony wyłącznie produkcjom niezależnym – 1ndie World. Naszym celem jest promocja gier niezależnych na całym świecie. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby pomóc naszym użytkownikom odkryć magię indie.

  • Hes Hes

    Chyba znalazłem błąd rzeczowy. GTA 5 i budżet 300 tys?

1ndieWorld

Uniwersum indie games nie jest już rajem dla geeków, fantazją nerdów, undergroundowym dziwactwem…

Gry niezależne kształtują mainstream, narzucają trendy, zmieniają świat.

Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby pomóc naszym użytkownikom odkryć magię indie. Pierwszy w Polsce serwis, poświęcony wyłącznie produkcjom niezależnym – 1ndie World – jest jedyny w swoim rodzaju, stawia na uczestnictwo, pobudza do działania, odświeża umysł.

Twitter

RT @mrRyJek: I tyle... wow #yonder https://t.co/XbBhuuFXdo
RT @thibaultsimar: Re-textured an old scene, playing with lights. #voxel #magicavoxel https://t.co/PaPdE7ujk3