Recenzja gry The Technomancer

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce… a przepraszam, to nie ten tytuł. Tak właśnie moglibyście pomylić się grając w najświeższą produkcję studia Spiders – The Technomancer. Dlaczego? Bo do złudzenia może przypominać Wam stare dobre czasy KOTORa, co jak najbardziej możemy uznać za godną inspirację! Sama gra należy do uniwersum stworzonego przez francuskie studio kilka lat temu, kiedy to światło dzienne ujrzał Mars: War Logs. Czy The Technomancer stał się największym dziełem rzeczonego dewelopera? Czy błędy poprzedniej części zostały naprawione?

Tak jak wspominałem, francuskie studio Spiders po średnio udanym Mars: War Logs postanowiło jeszcze raz wybrać się na Marsa i odświeżyć dość sztywnego erpega z roku 2013. Tym razem jednak wcielimy się w pełnoprawnego Technomantę i od pierwszych sekund rozgrywki poznawać będziemy tajemnice tej futurystycznej magii. Jest to całkiem dobre posunięcie, zwłaszcza że Mars: War Logs tylko liznęło ten temat i pozostawiło nas samemu sobie z domysłami dotyczącymi technomancji. Pora więc założyć kurtkę kadeta i ruszyć w podróż po odległych zakątkach Czerwonej Planety! Jak się okazuje, przeciętnie zapowiadający się tytuł może dostarczyć tyle samo funu, co mega wyhype’owany Fallout 4 czy inny erpeg z najwyższej półki. Co najmniej 30h samego wątku głównego oraz kilkanaście dodatkowych godzin zabawy z zadaniami pobocznymi – to chyba całkiem niezły wynik jak na niezależną produkcję tego gatunku, prawda?

Technomancer_2

W The Technomancer wcielamy się w postać kadeta technomancji – Zachariasza, który odkrywa tajniki tej przedziwnej sztuki, a następnie wpada w niezwykłe tarapaty. Tak właśnie można by pokrótce streścić całość wątku głównego, lecz ja przybliżę Wam go nieco bardziej, pomijając większe spoilery. W tym tytule również znajdziemy znane nam już frakcje – Pełnię oraz Aurorę. Choć oprócz nich, kluczowym pionkiem stanie się również wojsko, które wszędzie wciska swój wścibski nos. Szybko okazuje się, że nasz bogu ducha winny Zachariasz staje się ofiarą większego spisku i zaraz po mianowaniu na stanowisko oficera Technomanty, zmuszony zostaje do ucieczki. Tym razem technomanci pokazani zostali od nieznanej nam dotychczas strony. Przed nami stoi nie okrutnik bez serca, lecz zagubiony odmieniec, który z trudem stara się żyć w mocno podzielonym i skłóconym społeczeństwie. Szczerze powiedziawszy, nasz Zachariasz lub jak kto woli Zacharia Mancer straszliwie przypomina mi naszego Wiedźmina – sam przeciwko wielkiemu spiskowi, mutant nietolerowany przez resztę ludności. Do tego wszystkiego, niemal na każdym kroku na myśl nasuwa się wyraźne podobieństwo do wspomnianego KOTORa, ale i samego The Force Unleashed. Dlaczego?

Technomancer_5

Pamiętacie głównego bohatera wspomnianej serii? Dzierżył on dwa miecze świetlne, które całkiem nieźle radziły sobie z wieloma przeciwnikami naraz! W Technomancerze, co prawda, mieczy świetlnych nie znajdziemy, ale na jakość broni nie ma co narzekać. Nasz bohater posiadać będzie naprawdę potężny oręż, a dokładniej trzy jego typy: kostur, buławę z tarczą oraz miecz z pistoletem. Co ciekawe, nie możemy mieszać ze sobą wymienionych zestawów, gdyż podzielone one zostały na 3 style walki. Aby płynnie przełączać się między nimi musimy przytrzymać prawy bumper, a następnie wybrać klawisz x, y lub b. Każdy styl walki posiada unikalne uderzenia, ruchy oraz cechy, które możemy rozwijać za pomocą drzewka umiejętności. Jak sami widzicie, jest ono dość obszerne, choć według mnie ciężko jest rozwijać każde z nich. Dlatego właśnie skupiłem się na stylu wojownika z kosturem wzbogacając go o umiejętności specjalne technomanty.

Technomancer_7

O systemie rozwoju postaci opowiedziałem, więc czas na omówienie systemu upgrade’u uzbrojenia, który jak najbardziej zasługuje na pochwałę. Gracz może dowolnie ulepszać prawie każdy element ubioru, zwiększając w ten sposób statystyki defensywne. Podobnie rzecz ma się z bronią, do której montujemy przeróżne elementy. Uwierzcie mi, jest to jedna z przyjemniejszych rzeczy w grze, kiedy widzimy jak na naszym orężu pojawiają się dodatkowe ząbki, lepsze uchwyty czy inne małe, ale widoczne szczególiki!

Technomancer_2

Co do level designu i ogólnej budowy świata, to znów twórcy zaproponowali nam model na wpół otwartego świata, z wąskimi korytarzami miejskimi. Nie doświadczymy tu zatem ogromnych otwartych przestrzeni, ani wielu możliwości podejścia do danego miejsca, choć nie mamy do czynienia z pełną liniowością. W The Technomancer lokacje, które będziemy odwiedzać różnią się od siebie diametralnie. Weźmy sobie na ten przykład miasto Ophir oraz miasto Noctis. W tym pierwszym znajdziemy bogate aglomeracje miejskie, utrzymane w chłodnym, futurystycznym stylu. W obrębie tego samego miasta możemy znaleźć również dzielnicę biedy – neony barów rozświetlające pochłonięte przez mrok i piach ulice. Coś pięknego! Za to Noctis można by porównać do jakiegoś arabskiego kraju, wszędzie ludzie w turbanach, na ulicach stragany, na fasadach domów perskie dywany. Naprawdę bajka! Do tego wszystkiego, zaznaczę, iż gra została postawiona na nowym silniku graficznym i każdy kamyczek, każdy domek wygląda naprawdę obłędnie!

Technomancer_6

Co do AI, to na pewno zostało ono poprawione względem Mars: War Logs, lecz niestety daleko mu do ideału. Przeciwnicy nie są zbyt inteligentni, a ich animacje walki możemy rozgryźć w minutę, by następnie je exploitować. Tak przynajmniej dzieje się w przypadku przeciwników ludzkich, z kolei przy potworach mam jeden zarzut – są po prostu źle zbalansowane. Jeden typ położymy za pomocą jednego ciosu, a inny typ jest niemal nie do pokonania. Na pewno wzbudzi to w niejednym graczu frustrację i gniew…

Zapomniałbym opowiedzieć Wam o jeszcze jednym „featurze”, który obecny był również w Mars: War Logs i został tu „rozbudowany”. Skąd ten sarkazm i o co dokładnie mi chodzi? Ano o system towarzyszy. Teraz możemy posiadać dwóch kompanów zamiast jednego jak w poprzedniej odsłonie. Do tego możemy całkiem nieźle dostosowywać ich uzbrojenie, niestety to wszystko, gdyż w walce są oni zupełnie bezużyteczni i giną jako pierwsi… Trochę szkoda, że nikt o tym nie pomyślał wcześniej, bo zamysł twórczy jak najbardziej mi się podoba!

Technomancer_4

By moja recenzja była jeszcze pełniejsza muszę dorzucić jeszcze łyżki dziegciu. Otóż chciałbym skarcić studio Spiders za niedopracowane animacje biegania oraz chodzenia. Są one tak sztywne jak polakierowane włosy Waszej mamy przed niedzielnym wyjściem do kościoła. Nasza postać wygląda jak robot, a nie zwinny młodzieniec z super mocami…

Podsumowując, Spiders odrobiło zadanie domowe całkiem nieźle, lecz by stali się wzorowym producentem gier, musi minąć jeszcze troszkę czasu. The Technomancer ma swoje momenty, lecz ogólnie rzecz biorąc na każdym kroku widzimy jego przeciętność. Nie mówię, że jest on całkowicie do kitu, ale jednak musimy ostrożnie do niego podchodzić, licząc się z wieloma kompromisami. Sztywne animacje, dość zamknięty świat i zmarnowany potencjał trochę mnie bolą, jednak mimo to grając w The Technomancer, bawiłem się całkiem nieźle!