RimWorld – test wczesnej wersji

Stoisz sam pośrodku świata, dookoła tysiąc spraw… Nie moi drodzy, to nie recenzja kultowego serialu emitowanego na antenie TVP1, lecz test wczesnej wersji genialnego indyka – RimWorld! Skąd pomysł na taki początek tekstu? Możecie się śmiać, ale ten tytuł ma trochę wspólnego z Plebanią. Co dokładnie? Sprawdźmy razem!

Za produkcję odpowiedzialne jest studio Ludeon, które już od prawie trzech lat stara się dokończyć ten ciekawie zapowiadający się tytuł. Na początku nie miałem ochoty się za niego zabierać, a gdy zobaczyłem tę niedorzeczną cenę na Steamie, to odechciało mi się zupełnie. Dopiero po jakimś czasie udało mi się zdobyć kopię recenzencką czego efektem jest właśnie ten tekst. Dobra, do rzeczy – RimWorld to symulator tworzenia swojej kolonii na obcej planecie, który skalą przewyższa wszystkie znane nam tego typu gry. Na początku może nieco przypominać Factorio i Prison Architect, ale po pewnym czasie zdajecie sobie sprawę, że w tej grze chodzi o coś zgoła innego!

Wróćmy jednak na sam początek, czyli do naszej Plebanii – otóż w RimWorld bohaterowie (o których opowiem za chwilkę) stają przed dość karkołomnym zadaniem stworzenia kolonii od zera. Ich a zarazem naszym zadaniem będzie więc budowanie, planowanie i ciągłe rozwijanie osady. Może wydać się Wam to dość proste i schematyczne, ale zapewniam Was – nie jest. Mnogość ciekawych mechanik nieobecnych w innych tego typu produkcjach może przygnieść casualowego gracza, który odpala gry tylko na pół godziny w niedzielę wieczorem. Mimo wszystko jednak ten gracz po jednej „sesji” z RimWorld nie będzie chciał odejść od ekranu komputera (całkiem jak przy oglądaniu Plebanii i perypetii Janusza Tracza).

Na samym początku rozgrywki wybieramy poziom trudności oraz tzw. narratora, który będzie zarządzać wydarzeniami losowymi w grze. Jeśli np. wolicie spokojne tempo, idealne warunki do budowy i zero zagrożeń to wybierzcie Phoebe Chillax. Z kolei dla osób szukających wyzwań i kłód rzucanych pod nogi praktycznie przy każdej czynności polecam Randy’ego Randoma. Jak widzicie, nawet nazwiska narratorów mogą pomóc Wam w szybkim wyborze! Następnym krokiem jest wygenerowanie świata, co również jest dość skomplikowaną czynnością. Prawdopodobnie olejecie te wszystkie suwaki i zostawicie defaultowe ustawienia, które powiedzmy sobie szczerze, nie są złe. Niestety wyborów ciąg dalszy, gdyż kolejną rzeczą do zrobienia jest wybór naszych bohaterów i scenariusza początkowego…

Przyznam się w tym miejscu, że moja pierwsza przygoda z moją pierwszą ekipą rozbitków zakończyła się dość szybko. Jak się okazało źle dobrałem drużynę, przez co ciężko było mi cokolwiek zrobić w trakcie właściwej rozgrywki. Dopiero za drugim razem uważnie przyjrzałem się statystykom każdego bohatera, odpowiadającym między innymi za umiejętności gotowania, sadzenia roślin czy też strzelania. Oprócz tego, warto również zająć się wrodzonymi chorobami naszych postaci, gdyż mogą stać się one uciążliwe podczas pierwszej fazy rozgrywki, gdzie nie możemy za bardzo szaleć w obrębie medycyny. Później oczywiście możemy sprezentować kulawemu sztuczną nogę lub wyleczyć skomplikowaną chorobę serca. Jednak na początku jesteśmy zupełnie bezsilni.

Tak jak mówiłem, każda postać posiada różne umiejętności, które określają czym będziemy się zajmować. Osoba posiadająca wysoki poziom gotowania będzie bowiem mogła gotować lepsze potrawy, a osoba z wysokim poziomem rolnictwa będzie w stanie wyhodować rośliny, których inni nie mogą się tknąć. Warto więc przydzielić zadania naszym osadnikom wedle posiadanych skilli! Zapomniałbym opowiedzieć o najważniejszym – mechanice nadawania priorytetów. Jeśli nie ogarniecie jej na początku rozgrywki, to cała ta produkcja będzie dla Was męczarnią. Dlaczego? Bowiem każda postać trzyma się kurczowo wyznaczonych priorytetów i żaden pożar, żaden umierający człowiek nie będzie w stanie przerwać nam gotowania czy też smacznej drzemki! Zatem jak widzicie, kluczem do sukcesu jest dobre rozplanowanie priorytetów naszych podopiecznych.

Wszystko fajnie, lecz co jest celem całej tej rozgrywki? – zapytacie. Otóż wszystko co robimy na planecie ma służyć wydostaniu się z niej. Budujemy kolonię, która po pewnym czasie będzie w stanie wyprodukować statek kosmiczny. Tu pewnie zapali się Wam ta mała żarówka nad głową jak w „Pomysłowym Dobromirze” – tak, cel gry jest identyczny do celu znanego nam z Factorio. Jednak zupełnie mi to nie przeszkadzało, a kiedy doszedłem do momentu, gdy mogłem odlecieć w kosmos zrobiło mi się nieco smutno. Możecie pomyśleć, że grubo przesadzam, lecz sami się przekonacie jak bardzo przywiążecie się do swoich osadników. Każdy z nich bowiem ma swoje potrzeby i swoje malutkie dramaty. Weźmy na ten przykład Frye’a, który poznał swą obecną żonę po ataku piratów. Albo Manny, która nie mogła znieść niewygodnego życia w barakach i w furii zaczęła atakować swoich kolegów. Te wszystkie malutkie perypetie składają się na sukces RimWorld, który wciąga gracza drobnymi smaczkami na każdym kroku!

Podsumowując, mógłbym opowiadać Wam o wczesnej wersji RimWorld godzinami a i tak nie zdołałbym ująć wszystkiego w jednym tekście. Póki co, ten prężnie rozwijający się tytuł zapowiada się naprawdę dobrze. Zawartości jest całkiem sporo – możemy budować, hodować rośliny, opiekować się zwierzętami, doić krowy, i wiele, wiele więcej! Jak na Early Access to całkiem przyzwoita gra, którą poleciłbym każdemu… kto posiada w kieszeni 27 dolarów. Jest to dość zaporowa cena jak za Wczesny Dostęp, lecz w tym wypadku kupowałbym w ciemno!

Paweł Wysowski

Autor: Paweł Wysowski

Od niedawna przedstawiciel PC Master Race. W przerwie między graniem w tytuły AAA i czytaniem książek mistrza horrorów (Stephena Kinga), ogrywa mniejsze, niezależne tytuły. Fan wszelkiego rodzaju roguelike’ów oraz gier obarczonych ciężkimi wyborami moralnymi. Poza graniem na kompie uprawia windsurfing oraz tenis ziemny.

1ndieWorld

Uniwersum indie games nie jest już rajem dla geeków, fantazją nerdów, undergroundowym dziwactwem…

Gry niezależne kształtują mainstream, narzucają trendy, zmieniają świat.

Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby pomóc naszym użytkownikom odkryć magię indie. Pierwszy w Polsce serwis, poświęcony wyłącznie produkcjom niezależnym – 1ndie World – jest jedyny w swoim rodzaju, stawia na uczestnictwo, pobudza do działania, odświeża umysł.

Twitter

RT @mrRyJek: I tyle... wow #yonder https://t.co/XbBhuuFXdo
RT @thibaultsimar: Re-textured an old scene, playing with lights. #voxel #magicavoxel https://t.co/PaPdE7ujk3