Poznajcie Elvisa. To miły, metalowy robocik, mieszkający w wielkiej metropolii. Zamieszkuje ją populacja jemu podobnych, a także wodniacy – stwory, które doskonale czują się tam, gdzie mokro i wilgotno. Pewnego dnia kwaśny deszcz niszczy dom Elvisa. Zrozpaczony robot przypomina sobie, że domek był na gwarancji i rusza do producenta, aby zyskać nowy. Niestety, będzie to droga długa i niebezpieczna. Czy mu się uda?

On Rusty Trails to produkcja niemieckiego studia o jakże wdzięcznej nazwie Black Pants. Gracz kieruje tu poczynaniami Elvisa, zapuszczając się w kolejne dzielnice miasta nie z tego świata. Po drodze nie musi z nikim walczyć – sama architektura sprawia, że może spaść w przepaść. Ponadto oprócz zwykłych opadów deszczu, od czasu do czasu pada kwaśny deszcz – co dla „metalowej formy życia” jest zabójcze. Na szczęście Elvis dość szybko znajduje strój wodniaka, który może w dowolnej chwili założyć, a wówczas ani wodotryski, chmury, ani też kałuże wody nie są mu straszne. Zmiana garderoby sprawia również, że z otoczenia znikają czerwone platformy, a pojawiają się w nim niebieskie – i odwrotnie. W tym właśnie tkwi sól całej rozgrywki.

On Rusty Nails

Gra jest platformówką, jednak nie klasyczną – Elvis może chodzić po ścianach niczym karaluch, co pozwala, np. na ominięcie przeszkód dołem – jednak gameplay opiera się głównie na skakaniu z miejsca na miejsce. I dlatego podczas zabawy w On Rusty Trails trzeba wykazać się bardzo dobrym refleksem – na przykład postać stoi na czerwonej platformie, za nią bije w niebo słup wody, obok niego słup ognia, zaś za ogniem znajduje się niebieska platforma. Wówczas należy skoczyć, w locie zmienić strój na niebieski, zaraz po przekroczeniu wody – na czerwony, a po minięciu ognia – znowu na niebieski. Czas operacji? Około 1,5 sekundy. Od czasu do czasu trafiają się także fragmenty z ruchomymi platformami bądź windami, co sprawia, że nie tylko trzeba zmieniać odpowiednio szybko strój bohatera, ale również wziąć pod uwagę prędkość przesuwania się podłoża. Miłą odmianą są poziomy, gdzie Elvis leci swobodnie po planszy, przyciągany przez wielki zasysacz powietrza. Tu nie tylko należy unikać pojawiających się pod drodze pułapek, ale również na samym finiszu trafić do owej zasysającej maszyny. Dwukrotnie podczas zabawy dochodzi także do walki z bossem – jest to zawsze maszyneria, na której elementy trzeba wskakiwać w odpowiedniej kolejności, aby je zepsuć, co doprowadzi do jej uszkodzenia. Ważną rzeczą są żetony, poukrywane w różnych miejscach każdej planszy. Za jeden można aktywować checkpoint – od niego będzie się kontynuować się zabawę w przypadku, gdy Elvisa spotka smutny koniec. Ponadto zebranie odpowiedniej ilości w ciągu całej zabawy pozwala odblokować ukryte poziomy. Dla graczy lubiących zaglądać we wszystkie zakamarki plansz, będzie to doskonała zabawa – a zdradzę, że w najmniej spodziewanych miejscach znajdują się ukryte pomieszczenia, których odnalezienie daje osiągnięcia na Steamie!

On Rusty Trails

Wędrując przez miasto można śledzić rozgrywające się w tle niepokoje społeczne. Wodniacy i roboty to grupy potrzebujące zupełnie innych warunków do życia, dlatego też nie pałają do siebie wielką sympatią. W trakcie gry można znaleźć takie smaczki jak billboardy w tle, na których reklamowana jest wyższość jednego gatunku nad drugim, mijamy także demonstrujących przedstawicieli obu społeczności. W zależności od tego, jaki strój ma na sobie Elvis, zmienia się ich reakcja – są wrodzy, gdy ma na sobie strój innych. Jednak są to tylko smaczki, które nie mają większego wpływu na samą rozgrywkę.

On Rusty Trails

Graficznie On Rusty Trails prezentuje się bardzo przyjemnie. Co prawda nie ma tu wizualnych wodotrysków, efektów specjalnych czy wgniatających w fotel animacji, ale bogate w detale tła i pierwszy plan sprawiają, że czuć „trójwymiarowość” zaprezentowanego świata, a jego klimat buduje płynący w tle, industrialno-ambientowy soundtrack. Krócej rzecz ujmując – oprawa audiowizualna stoi na solidnym poziomie.

On Rusty Trails

Podsumowując – On Rusty Trails to platformówka, na ok. 6-7 godzin dobrej zabawy. Polecam przede wszystkim tym graczom, którzy lubią dynamiczną akcję. Jest to solidnie wykonana pozycja, która ma swój urok i pokazuje specyficzny, oryginalny świat. Choć nie jest niczym nowym w gatunku, ucieszy miłośników gameplayów typu Giana Sisters: Twisted Dreams.

Henryk Tur

Autor: Henryk Tur

1ndieWorld

Uniwersum indie games nie jest już rajem dla geeków, fantazją nerdów, undergroundowym dziwactwem…

Gry niezależne kształtują mainstream, narzucają trendy, zmieniają świat.

Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby pomóc naszym użytkownikom odkryć magię indie. Pierwszy w Polsce serwis, poświęcony wyłącznie produkcjom niezależnym – 1ndie World – jest jedyny w swoim rodzaju, stawia na uczestnictwo, pobudza do działania, odświeża umysł.

Twitter

@CatLogicGames Looks awesome :)
Nighthaw-X3000, czyli powrót do przeszłości w wielkim stylu :) https://t.co/WBYmK5eTu4
RT @Powerhoof: Crawl 1.0 live now on Steam! Full launch trailer: https://t.co/YYLHGIH7gP Store page: https://t.co/ThpjwI2kWO Thanks so m…