Shadowrunnerzy tym razem nowej, azjatyckiej odsłonie – recenzja Shadowrun: Hong Kong

Brud, wszechobecne multi-korporacje, korupcja, układy i walki uliczne, a to wszystko zwieńczone gęstym klimatem z nutką orientu w tle – tym właśnie jest najnowszy Shadowrun: Hong Kong.

Zacznijmy jednak od początku. Pewnego pięknego dnia dostajemy wiadomość od przybranego ojca, że potrzebuje on naszej pomocy. Wyruszamy więc do Hong Kongu, spotykając przy okazji dawno niewidzianego brata, który podobnie jak my został przygarnięty jako dzieciak z brudnych i niebezpiecznych ulic tego miasta. Okazuje się jednak, że Raymond, nasz ojczulek, tajemniczo znika, a my zostajemy przypadkowo wplątani w aferę większą, niż nam się wydawało.

Shadowrun HK 1

Fabuła, jak i w poprzednich Shadowrunach, stoi na wysokim poziomie. Klimat Hong Kongu jest budowany zarówno poprzez świetne opisy sytuacji i postaci, jak i również same dialogi. Orientalne nuty przebijają się co i rusz w cyberpunkowym, bezlitosnym świecie, nadając mu świeży, dalekowschodni klimat, owiany szczyptą tajemniczości i mistycyzmu.

Nieraz zdarzyło mi się uśmiechnąć podczas świetnie napisanych dialogów, jak na przykład wtedy, kiedy Freya, moja bohaterka, droczyła się ze swoim przybranym bratem, który usiłował ją przekonać do mówienia po kantońsku, lub wzruszać kiedy rozmawiali o śmierci jednej z postaci.

Jeśli ktoś więc uwielbia przyswajanie ogromnej ilości tekstu wraz z filozoficznym dyskusjami czy zawiłymi i szczegółowymi opisami świata przedstawionego, powinien tu czuć się jak w domu.

Co więcej, punkty statystyk mają teraz wpływ na dostępne opcje dialogowe – w zależności od tego, jaką etykietę wybrałeś i w co zainwestowałeś swoje punkty karmy, rozmaite opcje dialogowe będą dostępne w różnych sytuacjach. Daje to możliwość rozwiązania zadań na kilka sposobów, często bez uciekania się do walki. Z drugiej strony, nieumiejętne rozdysponowanie punktów może prowadzić nie tylko do zablokowania sobie większości opcji dialogowych, ale nawet do niemożności wykonania jakichś zadań.

Shadowrun HK rozwój postaci

Skoro już jesteśmy przy statystykach, przejdźmy od razu do kwestii gameplayu. Niewiele się tu zmieniło w stosunku do poprzednich części – walka dalej opiera się na tych samych zasadach, co w poprzednich Shadowrunach, możemy się więc spodziewać sprawdzonego systemu turowego opartego na wcześniej wspomnianych punktach, odblokowujących poszczególne umiejętności dla naszego bohatera/bohaterki.
Nowością natomiast jest ulepszenie Matrycy, będącej odpowiednikiem sieci dla naszych deckerów, w stosunku do poprzednich części. Teraz jest ona ciekawsza – nie zmusza nas bowiem do walki ze wszystkimi przeciwnikami po kolei. Ponadto, do dyspozycji gracza zostały oddane dwie minigierki, które pozwolą poczuć się jak prawdziwy hacker.

Starzy wyjadacze, którzy kochają sprawdzoną formułę, będą bawić się przy tym tytule tak samo dobrze, jak i świeża krew, odkrywająca dopiero meandry mrocznego świata Shadowrunnerów. Warto tu podkreślić, że jest to kolejna kampania kompletnie niezależna od poprzednich części – co oznacza, że zagranie w Hong Kong może być przyjemne również dla nowych graczy, niezapoznanych jeszcze z formułą poprzednich części.

Shadowrun HK walka

Przejdźmy jednak do omówienia w dużym skrócie pozostałych aspektów gry. Warstwa audiowizualna jest, podobnie jak w poprzednich odsłonach, zachowana na dobrym poziomie. Mamy między innymi okazję odwiedzić tajemniczą dzielnicę Heoi, tak samo niebezpieczną, jak i kolorową. Pod tym względem Shadowrun: Hong Kong nie zawodzi – lokacje są ciekawe i dopracowane, a postacie dość wiarygodne. Wszystko to stanowi o pewnym kunszcie który wypracowali sobie twórcy z Harebrained Schemes.


Podsumowując, kolejna część Shadowruna na pewno zasługuje na uwagę. Dopracowana fabuła i pewne usprawnienia rozgrywki stanowczo zasługują na uwagę przede wszystkim fanów tej serii. Z drugiej strony, poza paroma innowacjami, gra nie ma zbyt wielu urozmaiceń, przez co może wydawać się nudna dla niektórych. Niemniej jednak, gorąco polecam grę wszystkim, którzy lubią uniwersum Shadowruna jak i kawał dobrego, soczystego RPGa, z fajną fabułą i sprawdzą mechaniką w tle.

ZALETY:
5
WADY: