Statki, wybuchy, potwory! Czyli Retrobooster

Pewnie wielu z was pamięta czasy, w których to gry, jako 8-bitowe twory szargały nasze nerwy przez niemożność przejścia danej mapy lub konieczność kilkukrotnego powtarzania tego samego poziomu ze względu na jego trudność i brak naszych manualnych umiejętności. Od jakiegoś czasu zakochałem się w retro tytułach i zacząłem na nowo odświeżać ich kolekcje. Ciągle szukałem tytułu, który gamplayem przypominałby gry z przeszłości i jednocześnie posiadał odświeżoną grafikę. Bo w końcu ile można patrzeć na te piksele, które obecnie oblegają nas z każdej strony, jeśli chodzi o rynek gier niezależnych. Szczęśliwym trafem dostałem klucz do recenzji kompletnie w tamtym czasie nieznanej mi gry o nazwie Retrobooster. Instaluję, odpalam pierwszy poziom i mówię sobie „tak to jest to, czego szukałem”.

retrobooster_07

Moim oczom ukazuje się gra podobna do Solar Jetman wydanego na NES’a z odświeżoną i cieszącą oko grafiką 2.5D Odpowiedzialne za jej produkcję jest studio Really Slick. Ich dzieło dostępne jest na PC dla użytkowników Windowsa oraz Linuxa. Dodatkowo gra posiada system co-op dla maksymalnie czterech graczy podnoszący poprzeczkę, jeśli chodzi o poziom trudności, który sam w sobie i tak już jest wysoki i jak dla mnie to bardzo przyjemne urozmaicenie rozgrywki. Wraz ze znajomymi najczęściej graliśmy klasyczny deathmatch, który dostarczał nam najwięcej frajdy.

retrobooster04

 Często słyszymy, że gra jest za prosta i aby ją ukończyć nie trzeba specjalnie się wysilać, co powoduje rozczarowanie pewnej grupy graczy. Natomiast w tym wypadku twórcy zadbali o to, żeby krew w nas się zagotowała. Odpalając juz pierwszy poziom, skasowałem swój statek około ośmiu razy. Być może to przez to, że dawno nie grałem już w tego typu produkcje. Dla początkującego gracza opanowanie sztuki latania jest pierwszym sukcesem w grze. Polega ono na odpowiednim ustawieniu silników i prawidłowym dobraniu ich mocy. Gdy poruszanie się naszym wahadłowcem nie będzie sprawiać nam problemów, kolejnym zadaniem, które dostarczy nam dodatkowych punktów w wyniku końcowym jest ratunek kolonialistów. Od czasu do czasu wysyłają oni czerwone flary wskazujące położenie ich stacji. Jedynym sposobem ratunku jest wylądowanie obok ich bazy i zaczekanie aż wszyscy wejdą na pokład naszego frachtowca. Przy pierwszych próbach zdarzało mi się niechcący zabić kilku z nich. Za pierwszym razem zostali zgnieceni podczas mojego nieudolnego lądowania, natomiast za drugim razem niechcący oberwali z mojego lasera, który zamiast w przeciwników trafił w nich. Wspomniałem o przeciwnikach, więc warto by było napisać klika słów o nich.

retrobooster08

Oponenci w grze mają za zadanie utrudniać nam życie oraz mogą też zagrozić naszym kolonialistom, co spowoduje utratę dodatkowych punktów. Strzelają do nas z różnego rodzaju broni oraz ich różnorodność też zmienia się w stosunku do danego poziomu. Pewnie zapytacie jak możemy z nimi walczyć. Do wyboru mamy 10 rodzajów broni z naszego arsenału: od laserów po rakiety. Naszym najlepszym sojusznikiem w grze jest tarcza, którą możemy aktywować w sytuacjach awaryjnych, a jest ich naprawdę sporo. Aktywacja tarczy powoduje, że nasz statek nie odniesie żadnych obrażeń. Wiele razy uratowało mi to skórę w walce i nie tylko. Jeśli wiesz, że już nic nie uratuje Cię przed kolizją z otoczeniem, jedynym ratunkiem jest właśnie aktywacja tarczy. Przydaje się ona również w walce. Gdy nabierzemy odpowiedniej prędkości i aktywujemy naszą tarczę możemy nią zgnieść naszego przeciwnika. Przyszedł czas na dostępne poziomy. Twórcy na ten moment udostępnili 30 map, których przejście według nich zajmie około 20 godzin. Poziomy różnią się od siebie występującymi na nich przeciwnikami oraz coraz to trudniejszymi trasami. Niestety wszystkie mapy są w podobnej kolorystyce, co według mnie po dłuższym graniu, powoduje odczucie nudności. Natomiast wielkim plusem jest fizyka gry, a jej „miodność” widać podczas wybuchów, kolizji oraz walk.

Tytuł można również pochwalić za staromodny system zapisu. Gracz w dowolnym momencie może zapisać swój stan gry i gdy za jakiś czas znowu do niej wróci ma możliwość rozpoczęcia rozgrywki od tego samego momentu. W opcjach mamy 4 sloty na zapis gier, dzięki czemu w tę samą grę mogą grać 4 osoby na raz nie wchodząc sobie w drogę w przechodzeniu kampanii. Jeśli macie znajomych chętnych do wspólnej rozgrywki proponuję przetestować system co-op. Wiele osób myśli „więcej osób, łatwiejsza gra”. Nic bardziej mylnego. Większa ilość graczy na mapie powoduje chaos, gdyż oprócz zderzenia z otoczeniem możemy spowodować kolizję z naszym towarzyszem.

Podsumowując, serdecznie polecam Retroboostera osobom szukającym  trudnej gry dostarczającej jednocześnie wiele frajdy podczas rozgrywki wieloosobowej oraz fanom retro grania. Cena 13 euro jak dla mnie jest dość wygórowana i na waszym miejscu poczekałbym na jakąś promocję.

ZALETY:
5
WADY: