Suchy Tekst: Duże ilości niezależnych bundle naraz?

Nie jestem do końca pewien, ale coś się dzieje. Psy szczekają, koty miauczą bez przerwy, wszędzie latają pszczoły, ale ogólnie jest dziwnie. Czyżby nadchodziła apokalipsa? A nie, moment, to przecież tylko wysyp niezależnych Bundle.

Nie siedzę za dużo w Bundle, bo… nie mam usprawiedliwienia. Styczność mam z nimi jedynie w czasie codziennego przeglądu wieści ze świata, ale wiem co i kiedy wychodzi. A dzisiaj zdałem sobie sprawę, że obecnie całkiem sporo ich wychodzi. I to nie są pakiety malutkich „indyków”, tylko porządne gry. Obecnie na rynku mamy aktywne Indie Gala X, w którym mamy masę strategii rzędu Praetorians, Elven Legacy, Majesty 2 czy Hearts of Iron II, a na czele stoi Lead and Gold – nie strategia, ale multiplayerowy shooter na dzikim zachodzie. Za cały pakiet damy minimum 5 dolarów. No dobra, fajny pakiet i chętnie bym go sobie zakupił, gdybym miał fundusze, a tych nie ma.

Steam też czasem wypuszcza Bundle. Chyba nie oddaje pieniędzy charytatywnej fundacji, ale fajna sprawa z takiego zestawu. Jeśli oddaje, to zwracam honory, ale nie w tym sęk. Gdy za 11 euro dostajemy gry warte prawie 75 euro, to nazywa się to „okazją”. Kto by nie chciał mieć dwóch części Shanka, SuperBrothers oraz perełki w postaci Warp, Dungeons of Dredmor oraz Capsized, które sam bym chciał mieć. A to wszystko w swoiskim pakiecie z kraju drwali i liścia na fladze. Godne podziwu i w sumie nie rozumiem trochę sensu. Gdyby był to sklep materialny, to uznałbym to za czyszczenie magazynów i wyprzedaż, a tutaj? Oczywiście, pewnie jakiś marketing macał w tym palce i w sumie dobrze to zrobili. Gdybym miał wolne dziesięć ojro to bym je tak wydał. Chyba, ale dobrze próbują.

Dlaczego robię takie problemy? Nie robię problemów, co to, to nie. Po prostu nie rozumiem wspaniałości twórców. Z drugiej strony to może i dobrze, podoba mi się to, więc nie narzekam. Przy okazji powiadamiam was o tych dwóch promocjach.

 

Bartek „Szyba” Trzonek