Szukając właściwej drogi, czyli Sign Motion

Recenzję tej gry chciałbym zacząć od słów „najciekawsza gra tego roku”, „coś więcej niż gra”, albo chociaż „ciekawy i niezwykle udany eksperyment”. Niestety, po jej ukończeniu recenzencka uczciwość nakazuje mi, bym tamte frazy wywalił ze swojego umysłu i zastąpił je smutnym: „zmarnowany potencjał”.

[su_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=Cg5-8Ju8g6E”]

Sign Motion to niezwykle ciekawy projekt jednoosobowego studia Midnart. Pomysł był naprawdę dobry: platformówka logiczna z akcją osadzoną w świecie zbudowanym ze znaków drogowych, gdzie postaci na nich występujące ożywają na naszych oczach, a to wszystko przyprawione odpowiednio ciekawą fabułą i klimatem wylewającym się już ze zwiastunów. Co mogło pójść nie tak? Ano, jak widać, wiele rzeczy.

signmotion_2014_12_02_16_24_15_062
Co? Jaka fabuła?
Widzimy znak drogowy, na którym są rodzic (ojciec?) i dziecko (do wyboru chłopiec lub dziewczynka). Nagle coś uderza w ten znak, przez co bachor, ku rozpaczy swego opiekuna, zostaje wyrzucony gdzieś hen daleko. Naszym zadaniem jest pokierować dzieckiem tak, by powróciło do swego tatusia. Brzmi jak głęboka, piękna, pełna, poruszająca historia? Kurczę, to słabo, bo wcale taka nie jest. Szkoda, bo wprowadzenie daje solidny fundament pod przyjemną w odbiorze, ale też i smutną opowieść. Obcując z produkcją odnosiłem wrażenie, że twórcy nie starczyło funduszy na scenariusz -przed finałem opowieści, przez całą rozgrywkę nie ujrzymy praktycznie niczego, co wprowadzałoby jakikolwiek element fabuły. A i samo zakończenie jest, delikatnie mówiąc, mocno średnie.

signmotion_2014_12_02_16_36_22_343
Głowy łamanie
Platformówkowa mechanika w Sign Motion jest maksymalnie uproszczona (żeby nie powiedzieć uboga). Możemy chodzić na boki, skakać i przesuwać różne obiekty. Ostatnia z umiejętności wykorzystywana jest do rozwiązywania łamigłówek logicznych. Zagadek może nie pojawia się zbyt dużo, ale, choć część z nich jest przyjemną zagwozdką, znajdzie się też kilka naprawdę ciężkich. Nie dlatego, że są trudne, ale dlatego, że ich rozwiązania nie są intuicyjne. Żeby nie być gołosłownym: nie od razu wpadłem na to, że nasz protagonista jest w stanie przesuwać dużo większe od niego wózki widłowe, a z kolei rozwiązując ostatnią łamigłówkę w grze musiałem się posiłkować jakimś azjatyckim let’s play’em, który utwierdził mnie w przekonaniu, że sam w życiu bym sobie z tym nie poradził. Na szczęście w ostatniej aktualizacji twórca dodał system podpowiedzi (oczywiście tuż po tym jak ją ukończyłem. Chyba nie muszę opisywać uczuć, jakie mną targały gdy się o tym dowiedziałem, prawda?).

signmotion_2014_12_03_15_51_09_312

Szukając lekarstwa na monotonię
Twórca starał się nieco wzbogacić swoją grę. Monotonne przeskakiwanie dziur w podłożu urozmaica „walka” z otaczającym nas światem. A to z pobliskiego znaku wyjeżdża samochód, przed którym trzeba uciec, a to umiejętnie bujamy się na linie, by idealnie „wstrzelić się” pomiędzy spadające głazy. Są też segmenty z lataniem na parasolce, które, choć z początku wpuszczały powiew świeżości, na dłuższą metę stawały się nudne i często frustrujące. Dobre słowa należą się twórcy za pomysłowe wykorzystanie realiów stworzonego przez niego świata do uczenia graczy prawideł rozgrywki. Każdy nowy element gry opisywany jest za pomocą odpowiedniego piktogramu. Proste, acz genialne.

signmotion_2014_12_02_17_06_33_171

Niespodzianka: są plusy!
Zdecydowanie najmocniejszym elementem Sign Motion jest cudowny klimat. Gdy przemierzałem dziwaczny, ale i fascynujący zarazem świat wpadałem w dziwny nastrój, który ciężko mi opisać. Kraina, którą dane jest nam przemierzać, w całości zbudowana jest z najróżniejszych piktogramów. Często mijamy też tabliczki z nazwami miejscowości w najróżniejszych językach (do końca czekałem na pojawienie się czegoś w naszym ojczystym języku, lecz niestety nie doczekałem się). I do tego postaci na znakach, które ożywały, gdy obok nich przechodziłem. Wszystko to odegrało dużą rolę w budowaniu świetnej atmosfery. Swoje zrobiła też oprawa audiowizualna. Wizualia są dobre: znaki prezentują się ładnie, choć niezbyt bogato, ale nie można mieć im tego za złe, ponieważ twórca przyjął taki, a nie inny styl graficzny. Grafiki są proste, podobnie animacje postaci, ale one właśnie takie miały być. Co innego muzyka: ta stoi na bardzo wysokim poziomie i dobrze pasuje do wydarzeń na ekranie. Potęgowała ona dziwaczny, ale też i przyjemny nastrój, w który wprawiało mnie obcowanie z tą produkcją.

signmotion_2014_12_02_16_23_46_296
Kurczę, ciężko jest mi wydać ostateczną opinię na temat Sign Motion. Z jednej strony mamy wspaniały klimat i świetną oprawę audiowizualną, a z drugiej mocno kulejącą fabułę i rozgrywkę która, oprócz tego, że wymaga paru szlifów, sprawia również wrażenie zbyt ubogiej. Mimo wszystko zachęcam do wypróbowania tej gry, choć na pewno nie za pełną cenę.

ZALETY:
5
WADY: