Kosmici atakują, czyli recenzja Titan Attacks!

Starsi gracze pewnie pamiętają czasy Space Invaders czy Galagi, czyli klasyków swojego gatunku. Najwyraźniej ludzie z Puppy Games nie mogli powstrzymać nostalgii i w ten sposób powołali do życia Titan Attacks!

Zobaczmy jednak, czy niezależne studio sprostało zadaniu i stworzyło godnego następcę jednej z najlepszych gier typu shoot’em up.

Kosmiczne igraszki
Fabuła nie zachwyca – ot, jacyś przybysze z Tytana (największy z księżyców Saturna) atakują Ziemię, a naszym zadaniem jest jej uratowanie przed niechybną zgubą; ale bądźmy poważni, czy kogoś to interesuje? W tego typu grach liczy się grywalność, a ta jest na bardzo wysokim poziomie dzięki różnorodności. Mamy sporo wszelkiej maści kosmitów do pokonania, a każdy kolejny etap może łączyć wcześniej poznane gatunki obcych, albo wprowadzać nowych, którzy zmuszą nas do obrania innej taktyki. Poza wielobarwnością nieprzyjaciół, nie sposób także uznać za monotonne otoczenie, bowiem dane nam będzie walczyć (oprócz Ziemi) na Księżycu, Marsie, Saturnie oraz rodzimym księżycu naszych dysydentów, a podczas tego wesołego zwalczania przybyszów z kosmosu nie zabraknie oczywiście Power upów – od dodatkowej liczby punktów, poprzez tarczę nad pojazdem, a kończąc na ulepszeniu dotychczasowej broni. Oprócz tego, po ukończeniu każdego etapu, za zdobyte pieniądze możemy ulepszać naszą maszynę, czyniąc ją bardziej śmiercionośną dla antagonistów. Wszystko to sprawia, że chcemy niszczyć kolejne fale przeciwników i zobaczyć co jeszcze ciekawego przygotowali dla nas twórcy. Nie zabrakło również możliwości udostępniania swojego wyniku i pokazania, że to Ty jesteś niekwestionowanym mistrzem.

„Jesteś taki przyziemny Tomaszu”
Zwróćmy teraz uwagę na oprawę audio-wizulaną. Na początek grafika – nie jest najładniejsza, ale również nie można powiedzieć, że jest brzydka, nazwijmy ją więc neutralną – nie odstrasza od monitora, ale nie jest największym atutem gry. Co do muzyki, moim zdaniem audio w grze prezentuje się naprawdę dobrze i nie powinniście narzekać, a wręcz przeciwnie – może się podobać. Ogólnie rzecz biorąc, grafika jak i audio stoi na dość wysokim poziomie, ale bez rewelacji.

Rysy na statku kosmicznym
Teraz pewnie nasuwa się pytanie: „Czy gra ma jakieś minusy?”. Otóż ma, ale są to czysto techniczne sprawy, przykładowo: nie raz gra po odpaleniu nawet nie pokazała menu, a po kolejnej próbie włączenia, wyskakiwało mi, że „gra jest już uruchomiona” i pomagał tylko restart komputera. Takie przypadki zdarzały mi się dość często, jednak Was może to ominąć (taka rosyjska ruletka). W kwestii minusów to chyba na tyle, bo w trakcie samej rozgrywki nie dopatrzyłem się żadnych większych niedociągnięć.

Sumujemy punkty
Ogólnie grę mogę Wam z czystym sumieniem polecić, a w szczególności tym z Was, którzy pogrywali w Space Invaders (lub pochodne). Gra kosztuje cztery euro, więc właściwie grzech nie skorzystać, bo twórcy odwalili kawał dobrej roboty i za osiemnaście złotych dają nam sporo zabawy rodem z automatów (tyle, że ładniej). Teraz nie pozostało mi nic innego jak tylko życzyć wam powodzenia w ratowaniu Ziemi przed kosmitami 🙂

Kacplay

ZALETY:
5
WADY: