Tycoony wracają do łask – recenzja gry Planet Coaster

W minione wakacje miałem przyjemność recenzować dla Was Parkitect – mocno uproszczonego tycoona, dotyczącego budowy własnego parku rozrywki. W tym samym czasie inne studio zdążyło ogłosić swój nowy projekt – Planet Coaster, który wówczas był nie do zdobycia nawet przez dziennikarzy. Czy studio składające się ze zbiegów, maczających palce w Roller Coaster Tycoon stworzyło godnego następcę RCT 3? Czy po raz kolejny gracze dostają jedynie niedorozwinięty produkt podszywający się pod klasyka?

Dziwnym zrządzeniem losu, moja gamingowa bestia odmówiła posłuszeństwa właśnie przed odpaleniem omawianego dziś dzieła studia Frontier Developments – Planet Coaster. Czyżby ktoś chciał mnie ostrzec lub uchronić mój cenny czas? Takie pytanie od razu przyszło mi na myśl, gdyż ostatnimi czasy gatunek tycoonów raczej popularnością się nie cieszy. Mieliśmy bowiem Parkitecta (który zniknął z pamięci graczy tak szybko jak się pojawił), Empire TV Tycoon (strasznie łatwy, a co za tym idzie –  monotonny) oraz wiele innych mniejszych produkcji tego sortu. Mimo wszelkich przeciwności, przeinstalowałem system i zabrałem się za Planet Coastera.

planetcoaster-1

Mój pierwszy dzień z tym tytułem nie wyglądał kolorowo – szczątkowe wprowadzenie jest sporym utrudnieniem, zwłaszcza dla osób nieobeznanych z mechaniką gry. Wprawdzie wiedziałem mniej więcej co gdzie się znajduje, lecz dość proste czynności takie jak zatrudnianie nowego zespołu ludzi sprawiały mi nie lada problem. Dlatego tutaj moja rada, zacznijcie swą przygodę z Planet Coaster od trybu kampanii, który stopniowo wprowadzi Was do świata parków rozrywki. Jeśli już przy trybach rozgrywki jesteśmy to zatrzymajmy się tu na chwilę. Początkowo gracze mogą rozegrać jedną kampanię, pobawić się w trybie piaskownicy oraz stawić czoła wyzwaniom. Pierwszy tryb oferuje nam zarządzanie stworzonym już parkiem, w którym będziemy musieli zwykle zwiększyć ilość atrakcji i tym samym przyciągnąć jeszcze więcej ludzi. Drugi z wymienionych trybów to wolna amerykanka – brak ograniczeń budżetowych, wszystkie dostępne kolejki i rollercoastery tylko czekają aż je ustawimy! Trzeci tryb jest przeznaczony dla graczy, którym zwykła zabawa nie wystarcza i potrzebują nieco się nagłówkować i trochę pomęczyć.

planetcoaster-2

Grając w Planet Coaster ciągle w pamięci miałem Parkitect oraz stare dobre Roller Coaster Tycoon 3. Jeśli chodzi o podobieństwo do drugiego z wymienionych tytułów, to tak jak wspominałem jest ono w pełni uzasadnione – Frontier Developments stworzyło legendarną „trójkę”. Dlatego właśnie spodziewałem się bardziej ewolucji a niżeli rewolucji w gatunku tycoonów. Jednak jakby nie patrzeć, Planet Coaster nieco spóźnił się z wejściem na rynek i konkurencyjna, choć dużo mniejsza gierka (Parkitect) zdążyła już wprowadzić nieco świeżości. Chodzi mi tu przede wszystkim o możliwości dowolnego rozbudowywania swojego parku – sami budowaliśmy sobie budki z jedzeniem, pawilony handlowe czy też ozdoby do naszych przejażdżek i atrakcji. To samo właśnie znajdziemy w Planet Coasterze, lecz w dużo większej skali. Devowie oddali w ręce graczy tysiące mniejszych i większych obiektów, które dowolnie dostosowujemy i składamy.

planetcoaster-3

Co do najważniejszych elementów rozgrywki – budowy własnych rollercoasterów, to szczerze powiedziawszy spodziewałem się po Frontier czegoś więcej. Pamiętacie przejażdżki wodne w RCT3? Albo własne mini-zoo z przeróżnymi zwierzątkami, o które musieliśmy dbać? No właśnie! Odpalam Planet Coaster, wchodzę w tryb sandbox spodziewając się tego typu wodotrysków, a tam niestety nic takiego nie ma. Oczywiście znajdziemy kilkanaście rodzajów rollercoasterów, ale uwierzcie mi, że dużo lepiej bawiłem się te kilka, czy nawet kilkanaście lat temu grając w Platinum Edition RCT3. Nie myślcie jednak, że Planet Coaster to stworzony na siłę tycoon, dzięki któremu studio chciało odbić się od finansowego dna. Planet Coaster to gra dla fanatyków tworzenia zwariowanych, zakręconych atrakcji. Może i pozbawiona dawnego czaru i uroku, ale teraz dająca dużo więcej możliwości personalizowania własnego parku rozrywki!

planetcoaster-5

Co do kwestii ekonomii w grze, to nie stanowi ona tu jakiejś ważniejszej roli. Ot, po prostu musimy w niektórych trybach uważać by nie stracić zbyt wiele pieniędzy. W jaki sposób więc możemy pobierać kasę od naszych klientów? Po pierwsze, ustawcie na wejściu kasy biletowe – to rozwiązanie może i nie spodoba się wszystkim gościom, lecz skutecznie podleczycie budżet. Po drugie – sklepiki i stragany – nie zapominajmy, że klient to też człowiek i ma swoje potrzeby. Wśród nich w grze znalazły się jedynie te najbardziej podstawowe – głód, pragnienie, zmęczenie i potrzeby fizjologiczne. Większość z nich zaspokajamy stawiając odpowiednie budki lub przedmioty (np. ławki).  Po trzecie, przyciągnijcie do parku jeszcze więcej gości. Jak? A choćby przez kampanie marketingowe – droga rzecz, ale naprawdę pomaga!

planetcoaster-4

Oprócz straganów, budek i coasterów, w grze możemy budować mniejsze atrakcje, których wachlarz jest całkiem pokaźny. Jednak szczerze mówiąc, nie sama gama przejażdżek mnie zachwyciła, lecz sposób ich zdobywania w trybie kariery. Otóż gracz inwestować może pieniądze w badania nowych technologii, dzięki którym odblokowujemy nowe atrakcje i coastery. Nic tak nie bawi, niż robienie progresu poprzez ciężką i żmudną pracę. Satysfakcja gwarantowana!

Planet Coaster to solidny tycoon dla graczy pragnących wolności w budowie swych fantastycznych parków rozrywki. Mnogość przedmiotów podlegających personalizacji i masa frajdy płynącej z tworzenia nowych przejażdżek i tworzenia zupełnie nowej jakości z pewnością przypadnie do gustu większości odbiorców. Są jednak rzeczy w tym całkiem udanym tytule, które budzą we mnie wątpliwości. Ekonomia praktycznie nie ma w Planet Coaster żadnego wpływu na rozgrywkę, zbyt mała liczba dostępnych coasterów i atrakcji, a do tego wszystkiego zaledwie kilka misji w trybie kariery. Czyżby Frontier Developments chciało wycisnąć z graczy dodatkowe pieniądze wprowadzając za jakiś czas płatne DLC? Miejmy nadzieję, że nie i rozkoszujmy się tym powrotem do pamiętnych czasów RCT 3!