Więcej pary! | Recenzja Pressure

Zdarzyło Wam się kiedyś, że chcieliście się wykąpać i ze zdziwieniem odkryliście brak wody w kranie? Dobrze, już dobrze – wiem, że niektórzy nigdy nie chcieli…

Nad rzeczką opodal krzaczka
Fabuła Pressure jest bardzo minimalistyczna, choć zupełnie wystarczająca jak na zręcznościowe wyścigi. Główny bohater budzi się rano w swoim domku nad rzeką i wychodzi na zewnątrz, żeby popływać. Okazuje się jednak, że w nocy ktoś ukradł całą wodę i zostało niemal całkowicie wyschnięte koryto. Żeby nie było zbyt tajemniczo, nasz przeciwnik umieścił nam przed samym domem bilbord ze swoją podobizną i informacją o swoim Spa, w którym można skorzystać z wody za opłatą. Cała gra utrzymana jest w specyficznej, typowej dla filmów animowanych, stereotypowej stylistyce: czarny charakter ma wypisaną na twarzy przebiegłość, jest blady, wąsaty i nosi ciemne ubranie, natomiast jego pomocnicy wyglądają i zachowują się jak banda niedorozwojów (włącznie z pokracznymi, parowymi robotami).

2013-10-02_00005

Parowy Mad Max
Zdaję sobie sprawę, iż właśnie dopuściłem się malutkiej profanacji, ale myślę, że skojarzenie jest jak najbardziej trafione. Kierujemy opancerzonym, szybkim parowozem uzbrojonym w działko oraz zderzak i walczymy o przetrwanie. Nie tylko staramy się dojechać w jednym kawałku, niszcząc przy okazji wozy przeciwników, ale również musimy pilnować poziomu ciśnienia pary w kotle. Właśnie woda (para wodna w kapsułach), poza monetami, jest dla nas najważniejszą zdobyczą, tak jak benzyna w Mad Maxie. Jeżeli tytułowe ciśnienie spadnie do zera, musimy powtórzyć całą trasę. Kapsuły z parą zdobywamy przez złomowanie wrogów i przejeżdżanie przez punkty kontrolne. Ciśnienie tracimy wyłącznie poprzez jazdę, więc można spokojnie bez przerwy strzelać przed siebie (nieograniczona amunicja) i używać przyspieszenia (przydatne do pokonywania przepaści, czy taranowania innych wozów).

Monety, monety wszędzie
Zdobywane bezpośrednio na drodze i pośrednio przez niszczenie wszystkiego co się rusza, są potrzebne do finansowania w warsztacie rozbudowy naszego parowego monstrum. Możemy dokupić dodatkowe uzbrojenie, ulepszone główne działko, mocniejsze nadwozie czy zwiększający obrażenia od taranowania zderzak. Moim zdaniem sklep dostarcza zbyt mało (prawie żadnych) informacji o kupowanym sprzęcie. O ile w przypadku karoserii i zderzaka nie ma wątpliwości co do przełożenia ceny na jakość (drożej znaczy lepiej), o tyle zarówno broń główna, jak i dodatkowa znacznie różnią się między sobą rodzajem amunicji, sposobem strzelania czy wreszcie zachowaniem pocisków po wystrzale. Wszytko, poza karoserią ma trzy poziomy ulepszeń, które również nie zostały należycie opisane (np. ulepszając armatkę, nie wiemy, że poza obrażeniami zwiększy się także szybkostrzelność). Jeśli chodzi o uzbrojenie dodatkowe, to każdy znajdzie coś dla siebie. Ja przez większą część gry korzystałem z pocisków samonaprowadzających i ulepszyłem je na najwyższy poziom, zyskując tym samym trzy rakiety wystrzeliwane jednocześnie (broń dodatkowa również nie ma ograniczenia ilości amunicji, wyłącznie określony czas przeładowywania).

2013-10-03_00004

Umyć, spłukać, powtórzyć
Pokonując poszczególne trasy, podróżujemy przez kilka różnych krain. Na końcu każdej z nich musimy pokonać bossa. Sprawa jest prosta – widzimy pasek zdrowia wielkiego przeciwnika, sprawdzamy, jaki jest jego słaby punkt i kilkukrotnie powtarzamy ten sam atak, uważając przy tym, żeby samemu nie oberwać i wykonać wszystko na tyle sprawnie, by nie stracić całego ciśnienia w kotle. Wspomnę przy okazji o poziomie trudności całej gry. Na początku wybieramy spośród trzech: Łatwa, Normalna, Absurdalna. Osobiście uważam, że powinny być dwa absurdalne – Absurdalnie Łatwa, Normalna i Absurdalnie trudna. W pierwszym przypadku jedynym prawdziwym wyzwaniem są walki z bossami, w ostatnim natomiast nawet pokonanie pierwszej trasy graniczy z cudem (przesadzam, ale jeżeli udało mi się ją przejechać dopiero za szóstym podejściem, to o czymś świadczy). Czym się objawia trudność? Zmniejszonym odnawianiem ciśnienia i punktów zdrowia, co wystarczająco uniemożliwia dojechanie nawet do przedostatniego punktu kontrolnego, jeżeli popełnia się za dużo drobnych błędów.

2013-10-02_00001

Na dwoje babka wróżyła
Choć Pressure jest produkcją całkowicie poprawną, bo oferuje wszystko to, czego należy oczekiwać od „arkejdowych” wyścigów, to jednak masa drobnych niedociągnięć sprawia, że rozgrywka jednoosobowa na dłuższą metę nudzi. Brakuje „tego czegoś”, co przyciągnęłoby nas na dłużej. Przez całą grę czułem, że znacznie chętniej zagrałbym w taką produkcję na jakiejś platformie mobilnej niż na komputerze czy konsoli stacjonarnej. Nie można jednak zapomnieć o możliwości gry wieloosobowej lokalnie lub przez Internet. Współpraca wprowadza do rozgrywki zupełnie nowy wymiar, zarówno ze względu na frajdę, jaką sprawia wspólna rozwałka, jak też możliwość dzielenia się ciśnieniem pary, jeżeli drugiej osobie właśnie się kończy. Tak więc, jeżeli jesteś samotnikiem, odradzam zakup Pressure, bo po pewnym czasie strasznie wieje nudą.

http://www.pressure-game.com/

Bartłomiej „Harwer” Listwon

ZALETY:
5
WADY: