Wsiąść do pociągu nie byle jakiego – recenzja Dark Train

ANN 2.35f jest osamotnioną kałamarnicą. Mechaniczną. Nie pływa pod powierzchnią oceanu, lecz unosi się swobodnie w powietrzu. To znaczy unosiłaby się swobodnie, gdyby nie fakt, że jest połączona łańcuchem z osobliwym pociągiem pędzącym donikąd, w którego przedziałach znaleźć można ulice opustoszałego miasta, tajemnicze lasy czy mroczne kaplice cmentarne.
Nadal nie dość osobliwie? Dodajmy do tego grafikę wykonaną ręcznie z papieru oraz klimat niczym ze steampunkowych wersji baśni Andersena – oto
Dark Train w całej okazałości.

Po takim wstępie nie powinien dziwić fakt, że za produkcją stoją deweloperzy znad Wełtawy, nad którą tworzenie fantasmagorycznych światów ma długą i chlubną tradycję, czego przykładem są chociażby animacje Jana Švankmajera czy doskonale znane miłośnikom gier niezależnych produkcje Machinarium i Samorost. Czesi ze studia Paperash, odpowiedzialnego za stworzenie Dark Train, nie są jednak wyłącznie odtwórczymi naśladowcami swoich krajan – w ich debiutanckim tworze udało się im dowieść, że posiadają już własny, unikalny styl. Jego cechą rozpoznawczą jest wspomniane już wyżej, cokolwiek oryginalne, podejście do tworzenia grafik 2D determinujących nastrój gry. Zarówno tła, jak i detale składające się na świat zamieszkiwany przez ANN 2.35f, wycięte zostały z różnych rodzajów papieru lub namalowane, a następnie zdigitalizowane i wzbogacone gdzieniegdzie cyfrowymi efektami. To właśnie imponujący art design stanowi niewątpliwie najsilniejszą stronę Dark Train i wraz z nastrojową, dark ambientową muzyką stanowią wystarczająco mocny argument za tym, by po ten tytuł sięgnęli miłośnicy klimatycznych produkcji indie. Co jednak, poza urokliwą oprawą audiowizualną ma do zaoferowania gra od Paperash?

Dark Train to prosta w założeniu gra point & click, w której celem jest…no właśnie – nie wiadomo. Nie uświadczymy tu bowiem ani wprowadzenia w historię poprzez intro, ani chociażby nakreślających historię dialogów lub opisów, ani nawet wskazówek, jakie czynności powinniśmy wykonywać. Wszystko, co wiemy to fakt, że protagonistą jest owa mechaniczna kałamarnica, której świat ogranicza się do eksploracji kolejnych lokacji ukrytych w tytułowym pociągu. Przy pomocy lewego klawisza myszki (możliwe jest też sterowanie kontrolerem) przyjdzie nam więc pomagać ANN 2.35f w przenoszeniu przedmiotów, czy wykonywaniu określonych czynności w odpowiednim momencie, tak aby w efekcie otworzyć sobie drogę do kolejnych lokacji. Kontrolowanie ruchów niemal bezwładnej kałamarnicy nie zawsze należy jednak do łatwych, a często wręcz budzi irytację, zwłaszcza gdy np. przez drobne drgnięcie dłoni przyjdzie nam powtarzać po raz kolejny dłuższą sekwencję ruchów.

Podczas rozgrywki cierpliwość gracza niejednokrotnie wystawiana jest na próbę również ze względu na bardzo dużą swobodę ruchów. Na szczęście poziom trudności nie odstrasza od samego początku – w pierwszych lokacjach zagadki są intuicyjne i pozwalają oswoić się z mechaniką. Z czasem jednak jedyną metodą na przejście do kolejnych lokacji będzie mozolne poszukiwanie odpowiedniej kombinacji ruchów na zasadzie prób i błędów. W połączeniu z brakiem zarysowanej fabuły i znaczną przewagą wyzwań zręcznościowych nad logicznymi, sprawia to, że Dark Train z pewnością nie przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom przygodówek.

Produkcja Paperash od początku nie stara się jednak udawać, że jest skierowana do szerokiego grona odbiorców – deweloperzy z pełną premedytacją wydają się tu budować swoją wizję impresyjnej rozgrywki, która część graczy od początku urzecze i wciągnie w nietypową narrację oraz tajemniczy świat opisany głównie za pomocą obrazów. Ci natomiast, do których poetyka Mrocznego pociągu nie przemówi od samego początku, a egzystencjalne problemy mechanicznej kałamarnicy nie zaintrygują, nie znajdą też raczej w tym tytule dodatkowych wartości, które stanowiłyby odpowiednią motywację do eksploracji kolejnych scenerii. Jednak tego właśnie oczekuję od twórców gier niezależnych – realizowania autorskich wizji, które starają się unikać najprostszych, ale bezpiecznych wręcz rozwiązań. Pod tym względem Dark Train wypada naprawdę dobrze, a stojący za nim czeski zespół budzi nadzieję na jeszcze lepsze wykorzystanie swojego oryginalnego warsztatu w kolejnych produkcjach.

ZALETY:
5
WADY: