Wywiad z Michałem Stalewskim z Evil Indie Games

Evil Indie Games to niewielkie studio niezależne, założone przez braci Michała i Piotra Stalewskich. Na swoim koncie mają ponad sześć tytułów głównie na urządzenia mobilne, a w zanadrzu jeszcze wiele ciekawych pomysłów. Podczas PGA udało nam się porozmawiać z Michałem, który podzielił się z nami historią studia, planami na przyszłość, oraz swoim spojrzeniem na tworzenie gier w Polsce.

Karolina Urban: Zacznijmy może od początków waszego studia, jak to się wszystko zaczęło?

Michał Stalewski: Jak to się zaczęło, że robimy gry? Zawsze chcieliśmy robić coś twórczego. Mieliśmy wiele projektów – muzycznych, plastycznych, najróżniejszych i dziwnych, pisaliśmy książki, rysowaliśmy komiksy, a gry łączą to wszystko. Łącza muzykę, grafikę, łączą również kod, bo my także programujemy. Zrobić grę to stworzyć coś czego wcześniej nie było, stworzyć coś z niczego. Jest to taka kreacja, w wyniku której powstaje coś nowego. To zawsze nas kręciło, żeby tworzyć rzeczy, które nie istnieją.

Od kiedy zaczęliście działalność jako Evil Indie Games?

Nazwa powstała jakoś w 2005 lub 2007 roku, nie pamiętam dokładnie. Na początku ja sam działałem pod tą nazwą i robiłem głównie gry flashowe. Później, w 2010 rok, połączyliśmy siły z moim bratem i od tego czasu tworzymy gry jako Evil Indie Games głównie w takim dwuosobowym składzie, choć czasem też współpracujemy np. z grafikami.

Jakie gry udało się wam stworzyć do tej pory?

Poczekaj, przypomnę sobie… Mamy na przykład Angry World War 2, czyli coś jak Angry Birds tylko, że o Hitlerowcach i Aliantach. Rzucamy w niej granatami w Hitlerowców, ale można też grać Hitlerowcami i rzucać w Aliantów. Możesz też używać w niej bombowców, taka przyjemna gra fizyczna na tablety.
Mamy też Cars and Guns 3D, które kiedyś nazywało się po prostu Paper Cars. Jest to gra w świecie z kartonu. Tekturowe samochody, do których można doczepić karabiny i które strzelają pociskami już nie z tektury, które wybuchają.

W tej grze można zobaczyć wiele słynnych pojazdów, jak np. van Drużyny A.

Jest też samochód inspirowany pojazdem z kreskówki Scooby Doo, a także naprawdę wiele innych modeli. To nie jest tak, że kopiujemy tutaj znane już wzory, to są po prostu tekturowe pudełka stylizowane na pojazdy obecne w szeroko pojętej popkulturze. Na przykład pomyślimy o samochodzie z Powrotu do przyszłości i wstawiamy jego model do gry. To jest właśnie ta swoboda wyrażania własnych myśli, którą daje nam tworzenie gier.
Mówiąc po krótce o pozostałych grach: jest jeszcze Battles and Castles strategia turowa fantasy w trochę innej stylistyce, niektórym może kojarzyć się nawet z Minecraftem. Można w niej zbudować swój zamek, prowadzić rozbudowane bitwy. Nie wdając się w fabułę, poza dwiema głównymi stronami konfliktu istnieje też trzecia i są to oczywiście orkowie. Draw Wars to taki uproszczony RTS na urządzenia mobilne, w którym chodzi o wykonywanie poszczególnych zadań strategicznych operacji wojskowych. I jest jeszcze nasz najnowszy tytuł, czyli gra muzyczna Chiptune Runner.

Czy w tej produkcji gracz ma możliwość uploadowania własnej muzyki, czy też opiera się o muzykę stworzoną przez was?

W tej grze jest inaczej, ponieważ to gracz modyfikuje już ułożoną muzykę. Gracz może też stworzyć własną planszę. Na takiej planszy, w środowisku gry, każda platformażda platforma jest dźwiękiem, cały poziom gry jest muzyką. Jest to taki step sequencer, gdzie są dźwięki odpowiadające za perkusję, retro bass czy inne instrumenty muzyczne.

Co zamierzacie jeszcze stworzyć?

Nasze plany na przyszłość są bardzo dynamiczne. Bez przerwy przychodzą nam do głowy nowe pomysły, co sprawia, że nie możemy posiedzieć wystarczająco długo nad jedną grą. Być może powinniśmy poświęcać więcej czasu na dopracowanie niektórych tytułów, ale staramy się zawsze updatować je na bieżąco, dodajemy często. Teraz planujemy i mamy nadzieję stworzyć wielkiego post apokaliptycznego erpega z otwartym światem, osadzonego w polskich realiach.

Czy ta gra zostanie wydana na urządzenia mobilne, czy też planujecie wydać ją również na komputery?

Ten erpeg zostanie wydany także na komputery ze względu na swoje rozmiary. W przyszłości planujemy wydać wszystkie nasze gry na pecety, Linuxa i może na Maca. Najprawdopodobniej w formie jednej paczki tak jak w przypadku znanych bundli.

Jak postrzegasz polski świat gier niezależnych, czy daje możliwość pełnego rozwoju?

Gdyby mi się coś nie podobało, to by mnie tu nie było. Żeby tworzyć gry nie potrzeba niczego prócz chęci. Każdy może wziąć kartkę papieru, narysować krzywego ludzika i dodać do tego jakieś piły mechaniczne. Niech ludzik się o nie rozbryzguje, niech biega po ścianach i nazwać to np. Paper Boy. Brzmi trochę jak Super Meat Boy, ale kto wie, może od tego właśnie zaczęło się tworzenie tego tytułu.

Czy cokolwiek was ogranicza przy tworzeniu gier, czy staracie się w pełni puszczać wodze fantazji?

My, jako Evil Indie Games, a przynajmniej ja, staram się nie ograniczać. Robię takie gry jakie przyjdą mi do głowy i są to być może jakieś wspomnienia z dzieciństwa, wspomnienia gier, w które kiedyś grałem i chciałem je stworzyć na nowo, trochę inaczej, pobawić się konwencją. Ja nie czuję chyba żadnych ograniczeń może poza ograniczeniami sprzętowymi. Nasze gry się starzeją, a smartfony i tablety rozwijają, więc te tytuły, które powstały dwa czy trzy lata temu, teraz mogłyby wyglądać zupełnie inaczej. Być może wrócimy do tych popularniejszych pomysłów i zrobimy ich  części drugie, kontynuacje.

DSC_0285

 

Obecnie Evil Indie Games pracują nad kolejnymi uaktualnieniami i dodatkami do swoich gier. Zdradzili też roboczy tytuł swojego post apokaliptycznego RPGa: West is Out. Trzymamy za was kciuki.

Karolina „Lindetiel” Urban