Zapowiedź Thanatophobia

Gra inspirowana takimi klasykami swojego gatunku jak pierwsze Alone In The Dark czy Silent Hill. Wszystko to w ładnej oprawie wizualnej oraz okraszone klimatyczną muzyką. Brzmi nieźle? No pewnie…

Mam tu na myśli produkcję pod tytułem – Thanatophobia od niezależnego studia Death Knell Games. Jednak nie traćmy czasu, tylko zobaczmy czy dostaniemy godnego następcę (wiekopomnego) dzieła ludzi z Infogrames (Alone In The Dark).

Ale tu cicho… zbyt cicho…
Gra będzie opowiadała historię detektywa imieniem Sam Dehaven, który starać się będzie rozwiązać sprawę seryjnego mordercy dzieci (co za zwyrodnienie). Niestety podczas oficjalnego śledztwa nie udało się znaleźć sprawcy, więc nasz bohater traci pracę. Jednak Dehaven się nie zniechęca i postanawia rozwiązać tą sprawę na własną rękę. Dosyć szybko okaże się, że zabójca nie działa sam, bowiem ma być on powiązany w jakiś sposób z siłami nadprzyrodzonymi. Oczywiście zadaniem gracza będzie rozwikłanie tej zagadki.
Co do rozgrywki, to duży nacisk w grze zostanie położony na eksplorację. Poza tym będzie dosyć standardowo, czyli rozwiązujemy łamigłówki oraz walczymy z wrogami. Jak zostanie rozwiązany system walki? Tego nie wiem, natomiast sporo się mówi o tym, że nawet z pozoru prosty do pokonania przeciwnik może sprawić trudności. Niedostatek amunicji również nie ułatwi nam sprawy, więc pewnie najwygodniejszym sposobem będzie ucieczka.

Knajpa pod brzydkim duchem
Graficznie nie jest źle (wiedząc, że grze jeszcze daleko do premiery) i właściwie poza tym trudno coś więcej napisać na ten temat, jednak twórcy mogą jeszcze dużo zepsuć (odpukać w niemalowane). Teraz aspekt, który w survival horrorach liczy się bardziej niż oprawa wizualna, czyli muzyka. Tutaj już na zwiastunie widać, że twórcy nie odwalili fuchy, a stworzyli naprawdę dobre audio, które wraz z grafiką stworzy świetny mroczny klimat. To co? Zainteresowani? W takim razie, czekamy na premierę.

Kacplay