Zombies 2.0, czyli Corporate Lifestyle Simulator

Graliście w Zombies? Jeśli tak, to w tytule recenzji macie wszystko, co o nowej grze Bignica musicie wiedzieć i resztę tekstu możecie sobie odpuścić. Jednakże, jeżeli należycie do tej części ludzkości, która w tę grę nie grała, to: 1) współczuję wam; 2) zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią tekstu.

NotZombies_2014_04_23_22_14_55_437

Dla tych, którzy nie grali w pierwowzór: w Zombies / Corporate Lifestyle Simulator sterujemy Kolesiem (ang. Dude) zmuszonym do walki z falami zombiaków, w które przemienili się jego koledzy z pracy. W czasie rozgrywki, obserwując akcję z lotu ptaka, wycinamy w pień kolejne zastępy przeciwników, których ilość przywodzi na myśl gry o Poważnym Samie. Przedzieranie się przez kolejne piętra wieżowca i zmienianie umarłych inaczej przeciwników w krwawą miazgę poprzekładane jest solidną porcją przerywników filmowych przyprawiających mnie o spazmatyczny śmiech. Jako że recenzja Zombies pojawiła się już na naszym portalu (można ją znaleźć tutaj), to żądnych większej ilości informacji na temat mechaniki rozgrywki odsyłam do niej. Ja zaś zajmę się zmianami, przez które twórca postanowił wydać ulepszoną wersję swojej gry pod nową nazwą. A tych jest naprawdę dużo.

NotZombies_2014_04_23_22_09_51_390

Po pojawieniu się na pierwszej planszy otworzyłem szeroko usta… MAM DWA RAZY WIĘCEJ BRONI!!! Ale jazda. Dobra, trzeba się ruszać, bo Ci amatorzy mózgów na ciepło mnie zeżrą. Przedzieram się przez kolejne zastępy zombiaków, kiedy nagle spostrzegam nad głową jednego z nich plastikową kartę. Co to u licha może być? Zabiłem bydle i zebrałem ją. No i co dalej? Jak to, mogę otwierać drzwi?! Oł je. Za tymi drzwiami kolega do uratowania. O, teraz każdy ocalały dostał szczątkową tożsamość. Całkiem fajnie. Zaraz, zaraz, za następnymi coś jest. Czy to.. O matko, to dodatkowa broń! Mogę strzelać zszywkami!!!

NotZombies_2014_04_23_22_07_21_796

W Corporate Lifestyle Simulator wszystkiego jest więcej. Zacznijmy od broni. Doszło ich naprawdę dużo, a wszystkie są identycznie absurdalne. Nowa wersja gry pozwala nam nie tylko na wspomniane już wcześniej strzelanie w oponentów zszywkami, ale też miotać ołówkami, czy też opędzać się od brzydali, używając zawieszonej na długim kablu słuchawki telefonicznej. Mówię wam, nic nie daje takiej przyjemności jak wysadzenie w powietrze samochodu poprzez rzucanie w niego ołówkami. Wszystkie te bronie znajdujemy w trakcie właściwej rozgrywki, a nie dostajemy w trakcie przerywników, tak jak to wcześniej miało miejsce. W ten sam sposób możemy uzyskać stare uzbrojenie i to wcześniej niż ostatnio, przez co dochodzi do głupich sytuacji (po co Koleś prosi o strzelbę, skoro znalazłem ją dwa etapy temu?).

NotZombies_2014_04_23_22_08_36_453

Dostajemy też do przemierzenia kilka nowych etapów, gdzie zadanie wyznacza nam naukowiec próbujący rozwikłać zagadkę żywych trupów w korporacji. Wnioski do jakich dochodzi są… dziwne, chore, zabawne – takie jak cała gra. Olać jednak jego odkrycia, ponieważ zadania, które nam zleca, są naprawdę ciekawe, diametralnie różnią się od typowego niszcz zombiaki i biegnij do wyjścia. A to musimy wybić umarlaków tak, by nie narobić zbyt dużych zniszczeń w budynku, a na innej planszy możemy olać zombiaki i rozpierdzielić tyle sprzętu biurowego, ile będziemy w stanie. Bardzo podobało mi się również gaszenie pożaru w budynku, które urozmaicałem sobie rzucaniem na prawo i lewo koktajlami Mołotowa.

NotZombies_2014_04_23_22_09_16_078

Bignic przebudował starcia z bossami. I to tak bardzo, że ich nie poznałem. Szefowie poszczególnych działów w końcu dostali więcej ataków. Mogą też zniszczyć ściany w pokoju, w którym walczymy. A za ścianą kto? Zombiaki, dzięki którym możemy sobie odnowić amunicję (jej braki były dla mnie czasami problemem w oryginale). Jest też jeszcze jedno, zupełnie nowe starcie. Żeby nie zdradzać za dużo powiem tylko tyle: jest grubo.

NotZombies_2014_04_23_22_15_28_671

Jeśli chodzi o warstwę dźwiękową, to największą, najprzyjemniejszą i jedyną zmianą jaką zauważyłem są teksty, które od czasu do czasu rzucają na zmianę Koleś i zombiaki (główny bohater tłumaczący swojej mamie, że nie może teraz rozmawiać przez telefon, bo jest trochę zajęty – mistrzostwo). Natomiast muzyka nie została zmieniona w najmniejszym nawet stopniu. W sumie się nie dziwię  – po co psuć coś, co jest prześwietne. Dzięki temu po raz kolejny usłyszałem te świetne elektroniczne kawałki, od których robi mi się cieplutko (jest to o tyle dziwne, że na co dzień słucham zupełnie innej muzyki).

NotZombies_2014_04_23_22_16_05_203

Ale ze mnie kłamczuszek. Wmówiłem wam, że gra dostała nowy tytuł dlatego, że wprowadzono do niej tyle zmian, a wy ślepo mi uwierzyliście. Muahahahaha! To pierwszy krok do opanowania całego świata!!!  Zanim jednak to zrobię powiem tylko, że powodem zmiany była niemożliwość trafienia na tę grę po wpisaniu w jakąkolwiek wyszukiwarkę słowa „Zombies”. Szkoda, bo gra jest genialna, a przez to ominąć ją mogło kilku potencjalnych nabywców. Teraz jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by ją znaleźć i kupić, co szczerze wam polecam.

ZALETY:
5
WADY: